Pokaż wyniki od 1 do 20 z 52

Wątek: niecałe 3 msc i Bondolino - Wasze doświadczenia i opinie poproszę :)

Mieszany widok

  1. #1
    Chustoholiczka Awatar pszczoła
    Dołączył
    Jan 2009
    Miejscowość
    Toruń
    Posty
    3,950

    Domyślnie

    Nosiłam tak Zo gdy skonczyła nieszczęsne 3 miesiące i zaliczyła pokaźnych rozmiarów bunt chustowy.
    Nie wiedziałam wtedy, co się w takiej sytuacji robi, a nosic musiałam (w wózku tez nie chciała), wiec pakowałam w bondolino.
    Nie podobała mi się jej pozycja w tym nosidle (widziałam ze nie ma tak dobrego podparcia dla plecków, że brak stabilizacji bocznej), ale na tamten moment nie widziałam wyjscia.

    Moze kółkowa? jesli nad morze, to pewnie tylko na jakies przejscie po piachu i z powrotem, motania zero, dociaganie jak bułka z masłem...
    A pozycja dziecka idealna
    wspieram w rodzicielstwie

    Doradczyni Noszenia ClauWi®
    Doradczyni po kursie podstawowym Die Trageschule ®

  2. #2
    Chustoguru Awatar samuela
    Dołączył
    Apr 2012
    Posty
    6,027

    Domyślnie

    Od 4 miesiąca, ale mało, głównie w chuście jednak. Przymierzaliśmy wtedy różne nosidła i zdecydowanie bondolino pasowało najlepiej.

  3. #3
    Chusteryczka
    Dołączył
    Apr 2008
    Miejscowość
    Cieszyn
    Posty
    1,994

    Domyślnie

    Mniejsze jest Marsupi - my mieliśmy nad morzem - młody miał co prawda 5 miesięcy.

  4. #4
    Chustomanka Awatar olmis
    Dołączył
    Sep 2010
    Posty
    876

    Domyślnie

    Zdecydowanie marsupi, jesli macie dostep, bondolino w drugiej kolenosci, oba maja dupowpadke, marsupi, zwlaszcza z opaska jest wezsze.
    starsza siostra - 08.08.08, młodsza siostra - 06.10.10
    -----------------------
    Instruktorka Masażu Shantala, Doradczyni Akademii Noszenia Dzieci (lubuskie, Zielona Góra); www.nowoczesnerodzicielstwo.com.pl

  5. #5
    Chustoguru Awatar Pat
    Dołączył
    Feb 2011
    Miejscowość
    Warszawa-Białołęka
    Posty
    7,569

    Domyślnie

    Marsupi lepsze, tylko ni cholery nie kumam, dlaczego producent się uparł, żeby zrobić pasy naramienne, które przyczepia się rzepami na plecach dziecka... Szybko się to mota - to fakt. Ale potem wszelkie ruchy tułowia rodzica przenoszone są na dziecko.

    Uszyty na miarę MT byłby moim zdaniem i tańszy, i lepszy. Tylko czy jest na to czas? Jeśli nie teraz, to może przyszłościowo warto zachęcić koleżankę? A na wyjazd coś z gotowców.

  6. #6
    Chustoholiczka Awatar martaj
    Dołączył
    Aug 2011
    Miejscowość
    POZ
    Posty
    5,343

    Domyślnie

    dziękuję wszystkim zaangażowanym
    przymierzymy do bondo, chłopak na schwał, to może nie będzie mu źle
    spróbuję z kółkową, to też ciekawa propozycja - dzięki pszczoła
    ale chustę też zaniosę, żeby nie było albo dwie, bo Asia tak łatwo nie pozwoli komu innemu korzystać z chusty
    Asieńka (2011) Justysia (2014) Czaruś (2017)

  7. #7
    Chustomanka Awatar gienia
    Dołączył
    Feb 2012
    Miejscowość
    Grodzisk Mazowiecki
    Posty
    1,181

    Domyślnie

    Też mam bondolino i małego niemowlaka. Ten duet tylko w instrukcji producenta wygląda dobrze. Próbowałam wiązać córkę jak miała jakieś 3 miesiące. Panel sięgał jej tak do uszu. Jeśli nosidło było dobrze dociągnięte, to krawędź panela wciskała jej głowę we mnie, a górna część plecków była zupełnie nie podparta. Czyli dziecko wisiało za głowę. Teraz panel sięga do dolnej krawędzi głowy i jest trochę lepiej, choć pozycja i tak lepsza w chuście. I jeszcze jedno - pas lepiej zapiąć w talii noszącego, wtedy pozycja nóżek jest w miarę dobra. Jak zapniesz na miednicy, to kolanka ustaiają się koślawo.
    pszczółka Gucio 12.10, pszczółka Maja 04.13

  8. #8
    Chustoholiczka Awatar Tola_zet
    Dołączył
    Oct 2011
    Miejscowość
    LDZ
    Posty
    4,167

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Pat007 Zobacz posta
    Uszyty na miarę MT byłby moim zdaniem i tańszy, i lepszy. Tylko czy jest na to czas? Jeśli nie teraz, to może przyszłościowo warto zachęcić koleżankę? A na wyjazd coś z gotowców.
    dziewczyny, ja się włączę z pytaniem bo temat jest dla mnie osobiście bardzo na czasie.

    Nigdy nie byłam mistrzynią motania i dociągania - Jaśka zaczęłam nosić dość późno, miał około 4 miesięcy, kręcił się strasznie przy motaniu, chusty nie pokochał, zresztą zawsze te moje wiązania były nieco kulawe. Odetchnęliśmy dopiero jak pojawiło się u nas pierwsze Tuli, z tym, że Jasiek już w lutym (6 miesięcy) sam siadał. Dodatkowym problemem dla mnie przy noszeniu jest to, ze wszędzie jeżdżę autem - motanie na parkingu, bez lustra było dla mnie i tak wyzwaniem, jak byłam sama z dzieckiem, a co dopiero jak muszę ganiać jednocześnie za dwulatkiem .

    Oczywiście chusty mam i na noszenie w nich się teraz nastawiam, ale chciałabym mieć jednak alternatywę w postaci np. szytego na wymiar MT (chusto MT, jeśli ma lepiej podtrzymywać dziecia). Mam świadomość, ze dziecko rośnie, jestem gotowa uszyć nawet 3 - 4 takie MT , jeśli ma mi to ułatwić życie i poruszanie się z dwójką.

    I teraz pytanie - czy takie idealnie dopasowane MT to jest sensowna alternatywa dla chusty? Czy chusto MT lepsze niż zwykłe (np. sztruksowe). Co ewentualnie możecie mi doradzić.

  9. #9
    Chustoholiczka Awatar pszczoła
    Dołączył
    Jan 2009
    Miejscowość
    Toruń
    Posty
    3,950

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Tola_zet Zobacz posta
    dziewczyny, ja się włączę z pytaniem bo temat jest dla mnie osobiście bardzo na czasie.

    Nigdy nie byłam mistrzynią motania i dociągania - Jaśka zaczęłam nosić dość późno, miał około 4 miesięcy, kręcił się strasznie przy motaniu, chusty nie pokochał, zresztą zawsze te moje wiązania były nieco kulawe. Odetchnęliśmy dopiero jak pojawiło się u nas pierwsze Tuli, z tym, że Jasiek już w lutym (6 miesięcy) sam siadał. Dodatkowym problemem dla mnie przy noszeniu jest to, ze wszędzie jeżdżę autem - motanie na parkingu, bez lustra było dla mnie i tak wyzwaniem, jak byłam sama z dzieckiem, a co dopiero jak muszę ganiać jednocześnie za dwulatkiem .

    Oczywiście chusty mam i na noszenie w nich się teraz nastawiam, ale chciałabym mieć jednak alternatywę w postaci np. szytego na wymiar MT (chusto MT, jeśli ma lepiej podtrzymywać dziecia). Mam świadomość, ze dziecko rośnie, jestem gotowa uszyć nawet 3 - 4 takie MT , jeśli ma mi to ułatwić życie i poruszanie się z dwójką.

    I teraz pytanie - czy takie idealnie dopasowane MT to jest sensowna alternatywa dla chusty? Czy chusto MT lepsze niż zwykłe (np. sztruksowe). Co ewentualnie możecie mi doradzić.
    chustomt, dobrany pod wymiar, jest najbardziej sensowną alternatywą dla chusty.
    wspieram w rodzicielstwie

    Doradczyni Noszenia ClauWi®
    Doradczyni po kursie podstawowym Die Trageschule ®

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •