Sprawa mojego nosidła dzisiaj znalazła swój szczęśliwy (alleluja!) finał.
Okazało się, że brak kontaktu od strony Kibi wynikał z tego, że osoba do kontaktu już w firmie nie pracowała. Jak dostali nosidło, to od razu je naprawili i następnego dnia odesłali, więc błyskawicznie. Potem miałam kłopoty z DHLem, który miał mi dostarczyć paczkę i tego z jakiegoś niewyjaśnionego powodu nie chcial zrobić. Ale dzisiaj wreszcie po milionie telefonów, monitów i skardze, kurier łaskawie się pofatygował do mnie.

Karabińczyk naprawiony, wszystko super. Poza tym, że cały mój stres był zupełnie niepotrzebny.