a wiecie, ze ja z 4 tybetana zawiazalam co prawda ledwo ledwo, ale jednak... i pewnie sie skurczy troche w praniu. nosna jest, wlasnie wrocilam po ponad dwoch godzinach ze sredniowspolpracujacym W (jak mu sie cos nie podoba to sie prostuje i myk, szmata w polowie plecow a nosidlo 'NIEEEEE').