Pokaż wyniki od 1 do 20 z 27

Wątek: W czym się nosi duże dzieci ;)

Mieszany widok

  1. #1
    Chustoguru Awatar mamaslon
    Dołączył
    Dec 2010
    Miejscowość
    WLKP
    Posty
    6,033

    Domyślnie

    (tfu-na szczescie)...codziennie nosze młodą wieczorem do zaśnięcia na plecach w chuscie, głownie mieszanki oschy - kocham np. dziki len...ale i didek i nati...todlera sprzedałam

    nosze tez czasami na spacerach-nasze trwaja troche, mam dwa psy
    Kruszynka 2010
    Doradca Akademii Noszenia Dzieci
    LULAMY Akademia Chustonoszenia
    Specjalistka od metody karmienia dzieci- BLW (Bobas Lubi Wybór), Certyfikowany uczestniczka szkolenia z BLW prowadzonego przez Gill Rapley.
    BabyLedWeaning
    oraz Stowarzyszenie Poznań w Chuście
    moje zwierzaki i

  2. #2
    Chustoholiczka
    Dołączył
    Jan 2011
    Miejscowość
    Gniezno
    Posty
    5,827

    Domyślnie

    Z rozkoszą jeszcze goszczę w tym dziale .

    Mei tai od marta-la - kapitalny ratunek, gdy trzeba pędzić z dwójką Potworów do przedszkola, przy czym młodszy ma tendencje do gapienia się we wszystkie strony, tylko nie do przodu. Wczoraj tak okropnie mi się przewrócił, że przez cały czas pobytu w Potworów przedszkolu miałam w głowie wątpliwość, czy wszystko ok (w główkę się rąbnął, aż echo poszło ).

    Dziś Ala za rączkę, Piter na plecach - i zupełnie inna droga do przedszkola .

    Na sam finał wyrzuciłaby mi się Ala . Jednak znacznie prościej jest wyratować jedno dziecko .

    A mietek już miał być na bazarku. Całe szczęście, żal mi było się z nim rozstać .


    "Czytelnik może żyć życiem tysiąca ludzi, zanim umrze. Człowiek, który nie czyta, ma tylko jedno życie." G.R.R. Martin

  3. #3
    Chustopróchno Awatar Soul
    Dołączył
    Feb 2008
    Miejscowość
    Toruń*Magic*City
    Posty
    10,713

    Domyślnie

    U nas na długie spacery do lasu (a które nie są długie ), na drugą połowę spaceru, jakoś po 1,5 h nadal super sprawdza się Mei Tai, sztruksowy, brązowy w kwiaty - kupiony tu na forum od jakiejś forumki.. Boskie rozwiązanie, najpierw Ignaś się wylata, wyszaleje, a potem biorę takie spocone zarumienione moje szczęście - całe w pajęczynach na plecy, i po 15 minutach śpi jak suseł aż do przełożenia do fotelika samochodowego...

    Choć nie powiem, lekki nie jest, ale jeszcze daję radę
    Mikołaj 2007, Ignaś 2010, Jasiulek 2015, Mieszko 2018




Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •