O, to też jest jakaś myśl, z tą apaszką. Popróbuję, dzięki.Liczę też na to, że w końcu po iluś próbach będę lepiej dociągać. Tybetan nie pomagał mi w lepszym dociągnięciu, tylko w "komforcie" noszenia najprawdopodobniej nie najlepiej dociągniętego plecaka, o. Takie trochę pójście na skróty.
A z tymi nóżkami w górę to już rozumiem, o co chodzi. Nie zastanawiałam się nad tym, bo wykończenie tybetańskie zobaczyłam na polecanej instrukcji na yt jako alternatywne, więc wydawało mi się, że to to samo, tylko wygodniejsze.![]()




Odpowiedz z cytatem