W końcu do mnie dotarła. Tzn doszła już dawno temu, ale ja ciągle gdzieś wakacjowałam...zażywałam bardzo aktywnego odpoczynku, bo leżeć na urlopie nie lubię , że aż...skręciłam sobie nogę. Na jakiś czas jestem uziemiona, więc chusty wypróbować nie mogę ale może chociaż jakieś zdjęcia uda się zrobić. Czekajcie cierpliwie

Powiem tylko, że ta fioletowa część chusty przepięknie się mieni. Ujęło mnie to bardzo Wielkość nut jest taka jaką sobie wyobrażałam dla mnie rewelacja. Teraz czekam na pierwsze motania i spacery