czytam i głupieję:duh:
co radzicie? Młoda wciąż ok 10 kg waży, zastanawiam się, co lepiej poniesie w przyszłości:hmm:
helpunku:mighty:
Wersja do druku
czytam i głupieję:duh:
co radzicie? Młoda wciąż ok 10 kg waży, zastanawiam się, co lepiej poniesie w przyszłości:hmm:
helpunku:mighty:
Kachasku, na razie mogę Ci powiedzieć, że w Natkowych lnach noszę pannę 12 kilo i nie ma problema, chodzimy na spacery na co najmniej godzinne (a bywa, ze na 2-2,5) i jest git!
Natkową ramię+jedwab dopiero kupiłam, zatem musze wypróbowac, ale wydaje mi się, że będzie bardzo OK. :)
A ostatnio zakochałam się w jedwabnych skowronach Didka, ale to już inna liga. ;-)
po świętach powiem Ci jak nosi jedwab nati;) jeśli Ci się nie śpieszy
Dzięki :)
Len mam, ale nie jaskółki, jedwab miałam ale bez ramii. Dowiem się jeszcze przed świętami, bo właśnie wymiankę zrobiłam i bordowe jedwabne jaskółeczki mają mnie nawiedzić
ale opinie porównawcze chętnie poczytam :)
zarówno lniane jaskółki jak i jedwab/ramia noszą dobrze. poniosą i 12 kg - z naciskiem jednak na jaskółki jeśli ma to być chusta na dłuższe noszenie i masz czas na łamanie.
lniane jaskółki spokojnie poradzą sobie z 12 kg.
notabene ja mam na zbyciu szarą 6 jaskółki :)
Z lnem natkowym nie mialam doczynienia, ale pao jedwb z ramia nosi rewelacyjnie
Edit- nosze 10kg
ja ma jedwab z ramią elfy i też noszą bardzo fajnie. Jaskółki lniane takie bardziej twarde, wymagające łamania zdecydowanie. Raczej gruba, porządnie tkana chusta. zdecydowanie ze starszakiem da radę.
Kachasku, ja mam Pao z jedwabiem i ramią i noszę w nim moją 3-latkę. Świetnie sobie radzi :)
a koty z lnem? poniosa? czy sa grube?
koty natki?
tez poniosą
len
z ramia
jedwab
zwł. taki szmatan jak jaskółki- poniosą
...i tak samo tkane chusty np: afryka:lol:
albo poczekaj na nowe śliwkowe koliberki
tez myślę poniosą:ninja:
Ale że ja mam czekać? Ja czekam aż mi się stos uplynni ;) a tu przybywa :bduh: i jeszcze słonie mnie męczą, a tu kasy niet ;)
Jaskółki ponoć dzisiaj do mnie wylatują, czyli jutro powinny być. No, zobaczymy, co to za cudo ;)
:lol:
bedziesz zadowolona:kiss:
a tu masz jaskolko podobne:
http://rolka.pxd.pl/gallery/pic450/v...4093936201.jpg
:D
mamaslon teraz czytam raz jeszcze... Połączyli len z ranią w czym? Bo ze jedwab, to wiem :mrgreen:
Już myślałam, ze kolejny koń pociągowy :)
ale jaskółki z lnem wciąż ciekawią ;)
Kobiecie się nie dogodzi...
podoba mi sie Afryka o poranku :love: myslicie, ze warto jak maly ma 9 kg z hakiem.W sumie nie chce kupowac zaraz nastepnej chusty...:roll:
latem nosiłam 13 kg w lnianych jaskółkach, 1-1,5h po piasku, plecak z krzyżem, nie czułam nic oprócz przyjemności ;) (ani podczas spaceru, ani po rozmotaniu)
polecam :)
a jak jest z przewiewnoscia tej Afryki? Mieszkamy w cieplych krajach i nie chce sie zagotowac latem, chociaz i bez chusty bedzie goraco latem.
Natkowa mieszanka jedwab/ramia to kawał szmaty. Didek tka cieniej, tam bym się wahała ale Nati robi gęsto tkane chusty. Tu nawet bawełna daje radę - mówie o żakardach.
:hmm: co kupic ?nie moge sie zdecydowac :roll:
inka...myślę że najlepiej jak pomacasz kilka chust
poproś dziewczyny
może sie wymień na tydzień np. na coś
-nati len albo jedwab(jaskolki itd-wspomniane juz)
-didek hemp indio
-didka pawie
...
no bo one roznie noszą
np. te cienizny z zeszlego roku
gold pawiska
calkiem dobrze noszą sie okazało
:)
no jak inka mówi ze zyje jej sie w cieplejszym klimacie to te grubsze ptaki jak ecru lniane itd...to raczej odpadaja...a szkoda bo szmatany ;)
Ech ja bym bardzo chciala pomacac, poprzymierzac, pozyczyc. Tylko mieszkamy w Maroku i niestety daleko.:( Dlatego tez tak wypytuje.Nasza jedyna chusta to Litlle Frog, nigdy nie widzialam/dotykalam innej.Jak juz pisalam mlody swoje wazy.Motam tylko kieszonke ( dzieki wirtualnej pomocy Mayki1981 :). Probowalam innych wiazan, ale np w 2x nielubie wkladania bo trzeba sie nameczyc.Przy kangurku nie jestem w stanie opanowac chusty, ktora sie rozlazi sie przy wiazaniu ruchliwego dziecka.Na plecy tez, wlozylam i mialam zonka co dalej :hide:( musze M poprosic o pomoc).
Wozek odpada, nie ma sensu sie meczyc,chodniki raz sa raz nie ma.Nosidlo wiadomo za maly....
Nic tylko kupic w miare przewiewnego szmatana.Dodtakowo z racji wysylek, opcja kupie jak mi sie nie spodoba oddam tez nie wchodzi w gre.Bo pewnie przesylka bedzie szla wieki i kosztowala majatek.
Jedyne co mi zostalo to zdac sie na rady bardziej doswiadczonych kolezanek.:)
Podobaja mi sie natki rowniez cenowo, nie chce pasiaka bo mam i juz mi obrzydly te paski.Chce tez nowa chuste (chyba ze trafi sie jakas super okazja to zmienie zdanie:cool:), pierwsza kupilam uzywana,teraz chce miec przyjemnosc z rozpakowywania pudelka, lamania itp.:rolleyes:.
Inka, jak nie masz wprawy ani doradcy pod ręką, to ja bym Ci lniane jaskółki odradzała. Nie wiem, jak ramia. Ale ja właśnie (ucząc się dopiero) kupiłam już podłamane lniane jaskółki z zamiarem domiętoszenia i ponoszenia w przyszłości i klnę w żywy kamień. Próbuję i próbuję, i za diabła nie umiem tego dociągnąć porządnie, za grube toto, a dzieć w wieku wykręcająco-więrcącym, ale jeszcze nie rozumie, jak proszę, żeby chwilę posiedziało spokojnie. Byłam u doradcy w ten weekend, i na ten etap, na którym jesteśmy poleciła mi jednak nie tak grubo tkane szmaty. Kurczę, nawet bym Ci posłała, żebyś sobie sprawdziła, ale faktycznie... hm, albo spytam męża, czy nie ma jakiś promocyjnych lotów tam, i tak nie może na tyłku usiedzieć, a Maroko fajne ;)
:lool:
Mi też;)
No i jak tam Kachasku, masz już?
Właśnie rozpakowałam swoje jedwabne i stało się to, co czytałam tu w wielu wątkach - same się zawiązały:D po prostu, ot tak. Na razie po domu tylko, ale zaraz wybieram się na długaśny spacer. W porównaniu z lnianymi są mięciuśne, cieńsze, i ach ten połysk:heart:, jestem pod wrażeniem. Myślę, że poniosą, ale w końcowym rozrachunku wydaje mi się, że lniane poniosą jeszcze więcej.
Również miałam problem z lnianymi, jak dla mnie to strasznie "wymagająca" szmata, nie mogłam zmieścić ich na ramionach, łamałam ile się da, ale wciąż chyba złamane jeszcze nie są (nowych bym nie ogarnęła, nie chcę). Jedwab/ramia idealnie się mieszczą i naprawdę fajnie motają.
No i mam pytanie: napisane jest, że jedwab nie lubi słońca i żeby nie suszyć na słońcu, to w takim razie jak jest z noszeniem na słońcu, w lecie? Bo w końcu to niby chusta na lato? I z takim przeznaczeniem ją kupiłam:hmm:
Dzieki za checi i zapraszam do Casablanki.:hmm: to mowisz,ze sie moge wkopac z tym lnem.To moze jednak jedwab, bo cienszy.....
Jeszcze jedno pytanie, bo piszecie ramia/jedwab.Czyli albo ramia albo jedwab, one nie sa polaczone w jednej chuscie co nie?
Edit: juz sie doedukowalam z ta ramia :)
Gugu czekamy na relacje ze spaceru.
miałam nino tussah i nosiłam latem, nic mu nie było ;) chodzi raczej o schnięcie jedwabiu, chyba żeby go nie przesuszyć, żeby nie oddzialowywac światłem słonecznym na delikatne włókno, jakoś tak to z jedwabiem było :hmm:
Nie mam jeszcze
Jedwabny miałam ocean, ale długi był i puscilam dalej, głupia ja
Inka, a z Hiszpanii nie chcesz zamowic? Maja zapasc ekonomiczna, wiec i oferty super sa, nie sciagaja za przesylke jak Didy (jak za zboze znaczy).
Moze jakis tri-blend? W sensie len, bawelna i jedwab, sama sie zastanawiam jak takie polaczenie dziala.
A z tym lamaniem.... wiecie, mnie sie spoko wiaze nowe, raz prane OS z lnem, orienta, ranunkel indiacz; znaczy ze im pozniej tym lepiej mi bedzie? Choc fakt, powinnam troche popracowac z dociaganiem bo mi roznie to wychodzi i dzieci mi dosc nisko wisza, szczegolnie starszy, ale to mi sie wydaje, ze przy tej wadze (17) to normalne?
hmmm a znasz jakies sklepy gdzie moge zamowic? pogugluje moze na cos trafie
hmmm...a może po prostu na innym forum ..np: Natural Mamas ...znajdziesz mamuśke z Maroko...hmmm?
Tam dużo mam z całej Europy jest:ninja::lol:
oraz i równiez ;)
z ręka na sercu polecam na Twoje temperatury indiacza z hempem antracyta
brzydkie to ;) chyba ze ktos lubi czarny, ale poniesie słonia :ninja::kiss::high:
szukałabym własnie koło tego czegoś :ninja:
o!
mam jeszcze jedna
i kolor zacniejszy
NSI V1:ninja::mrgreen:
Demonka coś nawet myślała nad rozstaniem:ninja:
znalazłam ciekawego indiacza dla Ciebie-poszedł pv :)
Przyszły jaskółki, używane niby a sztywniary ;) i po jedwabnym oceanie spodziewałam się cienkiej chusty, a tu zaskoczenie, grubasek. Mloda kazała się zamotac, noooo fajnie niosą :) przynajmniej te kilka minut
Dopiero dzisiaj jestem po obiecanym długim spacerku (wcześniej pogoda nie dopisała) i rewelacja, nic się nie obluzowało i po przerzuceniu małej na przód ( w połowie drogi) jakież było moje zdziwienie, że wciąż mi wygodnie, a już zapomniałam o tym wiązaniu;) I kolor zdecydowanie mi się podoba!