Re: ile macie na koncie....
Kilka dziewczyn na rówieśniczym, jedną koleżankę w realu i jeszcze jedną z netu. Poza tym sporo moich koleżanek niedzieciatych, twierdzi, że gdy już będą miały dzieci to na pewno będą je nosić. No ale to się dopiero okaże :)
Re: ile macie na koncie....
Ja juz sie nie podniecam, bo troche tego mam na koncie :lol:
Re: ile macie na koncie....
w zyciu nikogo nie namawiałam :twisted: nie mam poczucia zaniedbania :twisted:
Re: ile macie na koncie....
tyle dziewczyn ile przez przypadek zaraziło się na rówieśniczych, ale jakoś nie poczuwam się do posiadania ich na koncie, czy namawiania
Re: ile macie na koncie....
nie mam bladego pojęcia :)
ale nigdy nie staram się przekonywać do swojego myślenia - każdy ma prawo wyboru swojego stylu życia i rodzicielstwa.
Re: ile macie na koncie....
Chyba żadnej, mój przypadek w rodzinie wszystkich zniechęcił. Za późne chodzenie Oli obwiniają chustę. Próbowałam tłumaczyć ale na nic się to zdało.
Re: ile macie na koncie....
Ja "zaraziłam" dwie koleżanki :D Namawiać nie namawiałam, po prostu ja nosiłam, one patrzyły i im się spodobało :lol:
Re: ile macie na koncie....
Ja tam nie wiem,czy mam czy nie, bo propagandy nie prowadze. W miom miescie raz mi sie parkingowy zapytał,gdzie mozna takie nosidełko kupić,mialam wtedy indio chyba,bo ich dziecko ma kolki i moze to by pomogło. I jak tu chłopu wytłumaczyć,gdzie kupic i zeby sie jeszcze cen nie wystraszył. podałam mu linka do tego forum.
Bardziej chyba juz prowadze propagandę,żeby dziecko częsciej w ogóle do siebie brac z wózka,łóżeczka,ze nie ma takiego czegoś,ze dziecko sie musi wypłakac,czy ze sie przyzwyczai,ze dziecko to tez człowiek itp.
Dlatego tez cieza mnie rodzice,którzy nosza tez we "wisiadełkach" ,jak to sie tu na forum nazywa.
Ciesza mnie, bo byli tak odwazni i wzieli swoje dziecko do siebie. W moim miasteczku moze ze dwie dziewczyny widziłam w nosidełku. w chuście ja.
nie wiem dlaczego,tytuł tego watku jakos tak dziwnie na mnie podziałał.moze dlatego,ze spotkałam sie z chustorasizmem,nie wiem,jak to nazwac inaczej. i to ze strony człowieka zwiazanego z firma chusciarska :(
Re: ile macie na koncie....
a ja namówiłam dwie kumpele. Jedna niestety się nie przekonała, bo stwierdziła, że Mały jest za ciężki i ona go w ogóle nie nosi, a druga urodziła synka w poniedziałek, więc jeszcze wszystko przed nią :-)
Re: ile macie na koncie....
mam na koncie 4 dziewczyny z naszego miasta, chrzestną Agi i koleżankę z liceum. I jeszcze dwie mamy zastanawiające się:)
Re: ile macie na koncie....
nie zalozylam sobie jeszcze takiego konta ;)
Re: ile macie na koncie....
Cytat:
Zamieszczone przez pasja
nie zalozylam sobie jeszcze takiego konta ;)
:lol:
A ja założę fanklub pasji :wink:
A na temat - wiele/u moich znajomych nosi. Raczej mój ewentualny wpływ mógł byc przez przykład :)
Re: ile macie na koncie....
Debet, niestety :lol: .Mój przypadek, szajbniętej matki raczej odstręcza do "TAKIEGO" wychowywania :shock: , przynajmniej w rodzinie, a poza rodziną to wszystkie znajome niedzieciate :D .
Re: ile macie na koncie....
Póki co jedna koleżanka się zaraziła, ale zrobiła to sama, zupełnie bez mojej pomocy :lool: Natomiast jutro pożyczam swojego elastyka na spróbowanie innej znajomej, może jej się spodoba i nabędzie co nieco chustowego?
Re: ile macie na koncie....
Uznaję, że dwie zachęcone osoby, bo im nawet co nieco pomagałam w pierwszych wiązaniach. Jednej chustę pożyczałam na początek.
A i jeszcze jedna kobitka "z miasta", która coś tam mnie podpytywała na spacerkach, zachęcałam, podałam namiary na Nati, bo łatwy adres www mają i pamiętałam. I po jakimś czasie pochwaliła się, że kupiła i wiąże w domu.
Re: ile macie na koncie....
jedną znajomą, z którą urodziłyśmy w tym samym szpitalu, tego samego dnia zaraziłam chustą i prawdopodobnie tym forum :)
i jeszcze jedną babkę z przedszkola zachęcałam, bo chodzi z dzieckiem na ręku, ale nie wiem czy się przekonała
Re: ile macie na koncie....
Znów pożyczyłam chustę :) Więc może...