hej, jestem początkująca i dopiero planuję chustowanie i oczywiście to dla mnie trochę czarna magia- czy takiego noworodka prosto ze szpitala można od razu nosić w chuście (kupiłam elastyczną) czy trzeba poczekać az będzie miał np parę tygodni?
Wersja do druku
hej, jestem początkująca i dopiero planuję chustowanie i oczywiście to dla mnie trochę czarna magia- czy takiego noworodka prosto ze szpitala można od razu nosić w chuście (kupiłam elastyczną) czy trzeba poczekać az będzie miał np parę tygodni?
Hej,
jak się nie będziesz bała i będziesz miała siłę to motaj :) A jak nie to można oddać ten pierwszy raz np tacie :)
Moja Basia zastała zawiązana jak miała trzy dni :D
na pewno będę się bała :-) bardziej się zastanawiałam czy to jest tylko kwestia mojego bania czy są np jakieś przeciwwskazania.
Jezeli dziecko zostanie wypisane ze szpitala jako okaz zdrowia - to nie ma żadnych ;)
Jeżeli coś (tfu tfu odpukać) będzie nie tak np z napięciem mięśniowym etc to najlepiej po konsultacji z doradcą/fizjoterapeutą/lekarzem (niepotrzebne skreślić...)
Hej. Ja pierwszy raz zamotalam w tydzien po porodzie i okazalo sie, ze nie taki diabel straszny ;)
Dziecie polubilo od razu, a ja moglam spokojnie sobie isc na spacer ze starsza cora, nie wybierajac miedzy porzuceniem wozka i gonieniem starszej (w razie czego..). Jedynie z uwag, co mi sie kojarzy to to, ze jezeli nie masz skontrolowanych bioderek u dzidzi, lepiej nie korzystac z wiazania- kolyski. Jesli juz wiadomo, ze bioderka sa ok to wtedy mozna tak nosic, aczkolwiek najlepsze dla malucha i tak jest noszenie w pozycji zabki.
Zycze duzo radosci z noszenia :)
nasze bioderka bardzo długo nie były prawidłowe. Lekarz kazał szeroko-zapieluchowane dziecko motać i tyle. No i najlepiej motania na żabkę
zamotałam 8 dnia, nie powiem miałam cykora (te nóżki takie chude były). dziecko przeszczęśliwe od razu zasnęło.
jeśli czujesz się na siłach to motaj:) ja Młodszą pierwszy raz do chusty zapakowałam jak miała 3 dni
motaj i niech Wam będzie cudnie!
tylko poćwicz najpierw np na misiu;) nabierzesz pewności ciut
Ja zaczęłam jak Toś miał 2 tyg, przy drugim pewnie od razu ,jak sił nie starczy :)
uwazam tak jak Dagula, czyli uwaga na bioderka ;) ja kolyski w ogole nie motałam, od razu na zabke w kieszonce i juz, nie pamietam ile, ale ktotko po powrocie ze szpitala :D powodzenia i do roboty:applause:
Motam od 5 dnia życia - wcześniej nie miałam sił :) Na żabkę. I dziecko od razu szczęśliwe aja mogłam bez problemu wszystko robić :) Więc polecam. I dobry sposób to najpierw na jakimś misiu wypróbować by wprawy nabrać.
pierwszy raz młodą w kieszonkę zapakowaliśmy w 4 dobie życia, ale miałam chustę tkaną i się bałam momentu wkładania dziecka do kieszonki,żeby mi nie upadła . Zaraz potem kupiłam elastyczną, która (tak uważam) jest prostsza w obsłudze na początek. Od tego momentu chusta nieustannie nam towarzyszy. Powodzenia!
Moment zamotania zależy tak naprawdę od Twojego samopoczucia. Jeśli będziesz miała siłę, to 3 doba tez jest ok :) Warto wcześcniej nauczyć się motać na lalce/misiu żeby oswoić się z chustą i wiedzieć jakie kroki robić po kolei i być tego pewna :)
Moja Rika od 8 doby noszona, bo wcześniej sił nie miałam i w szpitalu tyle byliśmy.
mam pytanie: co to znaczy, że motałyście "na żabkę"? bo IMHO każde wiązanie MUSI miec zachowana fizjologiczną pozycje żabki, więc wg inaczej niż na żabkę się nie da....tzn. da się ale nieprawidłowo, a chyba tu o takich przypadkach nie mówimy :ninja:
EDIT: elastyk na początek łatwiejszy :)
Pewnie, że możesz próbować motać od razu po narodzinach - poćwicz wcześniej na misiu :) Elastyk daje Wam ten komfort, że znacznie łatwiej go zamotać od tkanej :)
Kiedyś musi być ten pierwszy raz przecież ;)
a noworodek najszczęśliwszy będzie, jeśli ciągle będzie przytulony do mamy :)
jak będziemy mieć trzecie ;) od razu jak dam radę i nie będzie przeciwskazań to będę motać :D kangur lub kieszonka! i na pewno w tkanej, elastyk nam się zupełnie przy Tośce nie sprawdził...
dzięki dziewczyny, na misiu już ćwiczyłam (mąż na mnie patrzył jak na lekko stukniętą) ale kołyskę i tylko do niej się przymierzałam, a tu piszecie że na żabkę lepiej- ale tej to sobie z noworodkiem nie bardzo wyobrażam :-( a biodra to się sprawdza chyba dopiero w 6-8tyg, to w sumie późno żeby z kołyską czekac...
wyobraź sobie wyobraź, bo większość dzieci nie lubi być motanych w kołyskę :)
No i wątek bez zdjęć się nie liczy :)
haha, znaczy zdjęcia z misiem mają być? :-)
wydawało mi się, że ta kołyska taka naturalniejsza jest, bo tak też się nosi noworodki na rękach, ale w takim razie poróbuję motanie na żabkę, dzięki.
potwierdzam- żadne z moich dzieci nie lubiło być noszone horyzontalnie! kołyska odpada w przedbiegach, za to pion i owszem :) przez tą nieszczęsną kołyskę i bebelulu Marcelek w zasadzie nie poznal chustonoszenia :( ale przy Tośce nie popełniłam tego samego błędu! zresztą do dziś najlepiej panna zasypia w pionie, na rękach... więc fijonko, ćwicz kieszonko ;)
Hej
Mam pytanie do doświadczonych...
Jak jest z noszeniem noworodka po cesarce?
Czy można motac już tydzień-dwa po zabiegu czy nalezy troszkę odczekać żeby się nie przeforsować?
Jeśli tylko będziesz czuła się na siłach to myślę że tak. Lepiej dla Ciebie motać niż nosić na rękach. Sama będziesz wiedziała jak się bedziesz czuła po cięciu. Ja tydzień po nie byłam w stanie sama wstać z łóżka (miałam dodatkowe atrakcje) zaś 2 tygodnie po porodzie mogłam już góry przenosić ;) Zawsze możesz troszkę odczekać w zależności od samopoczucia.
Witaj :)
Noszenie dziecka w chuście po cesarce jest napewno bardziej polecane niz noszenie dziecka na rękach .Mówie tutaj o dłuzszym noszeniu a nie kilkuminutowym potrzymaniu noworodka.
Przy noszeniu noworodka na rekach ciezar nierozkłada sie równomiernie i ciezar malucha spada również na miesnie brzycha które były nacinane.
Przy noszeniu w chuscie ciezar noworodka jest lepiej rozkładany a jego masa nienakłada sie na mieśnie cięcia cesarskiego .
IMO mozesz nosic jak najbardziej jednak bez szaleństw .Jesli bedziesz sie dobrez czuła a rana niebedzie zbyt bolesna,niebedzie cię "ciągła" to motaj :)
Kazda kobieta przechodzi rekonwalescencje cc inaczej .Sa kobiety które śmigają po 2 dobie z małym dyskonfortem a są kobiety które po 2 tygodniach odczuwają silny ból .
Decyzje kiedy zamotac sie z dzieckiem trzeba podejmowac bardzo indywidualnie i jest ona zalezna równiez od potrzeb mamy .
(ale sie nawymądrzalam ;))
Dzieki :)
Czyli ogólnie nie ma jakichś przciwskazań (jesli nie było komplikacji po) do chustowania?
To będziemy próbować.
Mam trochę stresa przed pierwszym wiązaniem.
Jeszcze mam tylko jedno pytanie. Mój M twierdzi że lepiej poczekać aż pepuszek odpadnie. No ale pepuszek przeciez maluchowi aż tak podczas chustowania chyba nie przeszkadza?
Raszyn pod Warszawą.
Nie szukalam na razie nikogo kto by mógł pomóc, liczyłam ze sama jakoś dam radę. Jedyne mamy jakie znam które nosza w chustach to te na forach internetowych :(
Mam chustę elastyczną lennylamb razem z instrukcja motania na CD.
O matko przyznam że zapomniałam ze dziecko ma jeszcze kikutek nieodpadnięty...
Przyznam że zaczekałabym z motaniem we wszystkich pozycjach "na żabkę", aż odpadnie. Niektórym malcom odpada już po tygodniu... najdłużej 2-3tyg. Zosia miała równo 14 dni i dla mnie pielęgnacja pępka była bardzo stresująca.
Kikuta nie powinno się mechanicznie uszkodzić... więc ja bym zaczekała... ale są tu dziewczyny które chustowały kilkudniowe noworodki więc pewnie można... chyba że motały tylko kołyskę...
No ja motałam od 3. dnia życia
I szczerze - nie wiem, w jaki sposób miałby się uszkodzić kikutek? Jest przecież pod ubraniem, a dziecko przyciśnięte brzuszkiem do noszącego, nic się nie ociera :roll:
podobnie jak Meta noszę Młodszą od 3 dnia i nic z kikutem nie działo się,no bo co mogło by się dziać?
no to mamy odpowiedź ;) przyznam że mnie się też przyda...
dzięki dziewczyny!
Dzieki dziewczyny :)
Będziemy próbować, a w razie czego to podpowiedzcie tylko (bo ja jeszcze zielona na tym forum jestem) gdzie zapytać o jakąś "chustonoszkę" z Raszyna?
Wyciagam stary watek, ale mam pare pytan dot. tematu. Jak to jest z ta pionizacja? Powiem szczeze, ze nie zastanawialam sie za dlugo i juz 10 dniowego noworoda zapakowalam w kieszonke. Dzis kolezanka mnie zapytala, czy to aby na pewno ok, ze dziecko jest w pionie tak dlugo. Plus na dunskim forum chustowym (mniejsze i mniej aktywne niz nasze) tez pisza, ze poki dziecko nie siedzi to tylko kolyska i inne gdzie dziecko lezy. Jak to jest? Czy macie moze linki do wypowiedzi ekspertow, ze kieszonka i kangurek sa ok juz od urodzenia? Ide jutro na spotkanie chustowe z moimi Dunkami i musze miec twarde argumenty w reku;)
I po jakims czasie...
Wujek gogiel jak zwykle pomocny;) Caly dzial na stronie klubu kangura.
No wlasnie - czyli musialabym czekac jakies 10 mcy i tak do okolo 9 kg, heheheh