są juz foty w sieci :)
http://www.stillen-und-tragen.de/for...17440&start=70
WOW jak dla mnie prezentuje sie suuuper! ponoć wcale nie jest trudny do opanowania :)
tu wygląda cuudnie- fota z SUT
http://i838.photobucket.com/albums/z...g/CIMG6160.jpg
Wersja do druku
są juz foty w sieci :)
http://www.stillen-und-tragen.de/for...17440&start=70
WOW jak dla mnie prezentuje sie suuuper! ponoć wcale nie jest trudny do opanowania :)
tu wygląda cuudnie- fota z SUT
http://i838.photobucket.com/albums/z...g/CIMG6160.jpg
O wiele lepiej teraz wygląda :) zastanawia mnie tylko jak azur moze być łatwy kiedy moss oporny, ponoć??
no faktycznie wygląda lepiej, może dlatego że kolory bardziej moje...
ja Wam powiem,że mi i przed praniem i po mota się moosa dobrze,jedyne co mi przeszkadza,a jest już ciut miękkawy,to jego szorstkość.
ale mając w pamięci pawie,myślę,że ta szorstkość podniesie jakość wiązań:)
dla mnie azur najładniejszy z całej trójki ostatnich 50% lnów didka
dla mnie tez:)
ponizej fotki- Azur jeszcze przed praniem, sunset juz po:)
http://images46.fotosik.pl/329/7bcc8c75f4be39f0med.jpg
http://images49.fotosik.pl/348/a469ef03d070aefdmed.jpg
No więc sytuacja z tą chustą ma się następująco:
kupiłam ją jakoś tak tylko tak z ciekawości. Jak przywiozłam do domu, dotknęłam, doszłam do wniosku - co za słomianą makatkę utkał didek ! sztywna, szorstka, no makabra jakaś. pierwsza próba zawiązania plecaka prostego zakończyła się niepowodzeniem. No więc azur poszedł na stragan. Wniosek mój był taki: didek utkał jakąś totalną masakrę, która się do noszenia nie nadaje. Ale chusta wisi na straganie i nikt jej nie chce, zresztą wisi nie jako jedyna z serii 55% lnów. I ja wiem dlaczego - bo zawiązać to graniczy z cudem. Dziś zrobiłam podejście drugie - zawiązałam podwójnego X i prosty plecak zakończony tybetańsko. Oczywiście dociągnąć poprawnie się nie dało, ale dziecko jak przymurowane. Nie ma szansy żeby cokolwiek się wrzynało w ramiona. Jeśli tylko uda się tą szmatkę złamać to będzie to najlepiej nosząca chusta w historii. Faktycznie nadaje się ona tylko dla ambitnych - bo trzeba nad nią popracować. Ja chyba popracuję, bo po pierwsze i tak jej nikt nie chce, a po drugie, po dwóch godzinach noszenia i braku bólu na ramionach w niepoprawnie dociągniętym wiązaniu - zwracam didkowi honor.
aha - niestety gniecie się jak len, ale może po złamaniu będzie lepiej :)
Dobrze prawisz Marta :-)
aha zapomniałam dodać, że on jest na tyle szorstki, że bałam się co by mi innych chust nie pozaciągał leżąc obok ;)
Marta świetnie to oceniłaś...nosi jak cholera to fakt ale trzeba mieć cierpliwości wór i dziecko współpracujace w łamaniu
mysle że po złamaniu bedzie super
..ale misie bardziej moss podoba ;)
Marta- o tym samym dzis myslalam jak wiazalam mala w plecak prosty:) jak sie dobrze zawiaze, to dziec siedzi jak przymurowany, moja nawet nie chciala wylazic:) do tego nic sie nie wrzyna w ramiona, mimo ze chusta jest naprawde gruba. zadna z dotychczasowych moich chust tak sie nie zachowywala-jestem w szoku!:) moja po dwoch praniach i ciaglym wiazaniu warkoczy staje sie coraz bardziej miekka i wspolpracujaca, mysle, ze za rok te chusty to beda niezle rarytasy.
no i tylko trzeba troche pracy w to wlozyc:) ja wlasnie na mojej siedze;)
Marta- jesli bardzo chcesz sie jej pozbyc to wystaw na TBW, tam na pewno znajdzie nabywce i to w bardzo dobrej cenie:)
dlatego ja swojego pokoloruje i wysle na testy,w nadziei ze zmieknie:)
o tym samym pomyślałam, łącznie z tym kolorowaniem. A o jakim kolorze myślisz? Ja bym go w czerwieni chyba wykąpała :)
Takie foty udało mi się dziś zrobić - nie są za rewelacyjne, ale wiecie z dwójką na rękach...
http://lh6.ggpht.com/_BBg4J_b75Tg/TK...2/IMG_7918.JPG
http://lh5.ggpht.com/_BBg4J_b75Tg/TK...2/IMG_7912.JPG
boszsz...ładny ten moss.....
a sprzedajcie proszę jakieś sprawdzone sposoby na łamanie chusty
Ja chyba walne go na niebiesko-zielono,bo nie wiem czy do twarzy byłoby mu w sliwkach i pomaranczach???
Jesteś zatem pierwsza na liście,podejrzewam ze nastąpi to w przyszłym tygodniu,jutro chce go zacząć farbowac.
ja chętnie mogę połamać azurka ;)
tak sobie właśnie myślałam patrząc na mojego azura, że jakby był ładny to byłby niebiesko-zieloną gradacją:)
Tylko, że ja gradacji zrobić nie potrafię i się boje:(
ale jestem ciekawa efektu Twojej gradacji..
Myślicie,że da się azura tak zafarbować, żeby został kontrast?
Marto, ale Ci dziewczynki urosły :D
łamanie? najlepsze to wiązanie i rozwiązywanie supełków.. i tak po kilka razy dziennie;), zamiast poduszki do spania oraz huśtawka :)
oj tak, z dziewczyn są już pannice :)
no to siedzę, plączę supełki, będę spała, ciekawe ile czasu zajmie łamanie azura. A pranie pomaga? WIrowanie może?
Tak pranie, duuuuuzo prania. tak natura złamalam, 10 razy go wyprałam:)
Moniu, u Ciebie zamieszkał któryś z nowych lnów ? :ninja:
Z chęcią bym sobie pomacała :mrgreen:
Mossa mam, przyniose do Czeko, bo Ania chce mi go polamac trochę;)
super :)
Złamany len nie gniecie się bardzo, jest mięciutki i fajny.
A u mnie spotkały się wszystkie trzy grubasy a raczej sztywniaki (nad sunsetem pracuję)
http://images38.fotosik.pl/345/f5053b840bac9437med.jpg
o... fajna ta fotka :) Ania pisała w wątku mossowym, że jej mosik się już mięciutki robi :)) ja nad moim azurkiem nadal intensywnie pracuję :)
Twoja też przyjdzie pewnie jutro.
A który mi się podoba? Trudno powiedzieć, mam nadzieję, że chociaż będą nosić :ninja:
tsumiko i co farbowałaś azura?