Na jakich zasadach szkoliło się tych 10 dziewczyn, które są aktualnie po podstawowym kursie? Czy to było w Dreźnie, czy w Polsce? Jaki koszt i czas trwania szkolenia?
Chętnie bym taki kurs zrobiła, ale coś nie moge znaleźć infa.
Wersja do druku
Na jakich zasadach szkoliło się tych 10 dziewczyn, które są aktualnie po podstawowym kursie? Czy to było w Dreźnie, czy w Polsce? Jaki koszt i czas trwania szkolenia?
Chętnie bym taki kurs zrobiła, ale coś nie moge znaleźć infa.
zajrzyj na Chustomanie
my szkoliłyśmy się załatwiając wszystko bezpośrednio w trageschule dresden. szkolenie odbyło się w warszawie,prowadzone było przez właścicielke szkoły. podobnie jak następny stopień kursu, który będzie miał miejsce we wrześniu.
również ostatni kurs certyfikujący będzie poprowadzony przez ulrike hoewer i odbędzie się najprawdopodobniej w polsce.
Nasze szkolenie odbyło sięw Warszawie. Skrzyknęłyśmy się :) Skontaktowałyśmy z Trageschule, ustaliłyśmy termin, wpłaciłyśmy zaliczkę, i już. Cennik jest na stronie http://www.trageschule-dresden.de/ do tego doszedł koszt przelotu Urlike, zakwaterowania, tłumacza, sali itp.
Skoro teraz Urlike współpracuej z Chustomania, to nie wiem czy można samodzielnie zorganizować taki kurs. My organizowałyśmy go bez pośredników.
A myślałam, że pierwsza odpowiem :D
Ja się zastanawiam i zastanawiam-czy jeżeli byłaby taka możliwość drugiej tury, zrobić ten kurs. Niestety ciut drogo jak na hobby, a w żaden sposób nie chcę/nie będę wyciągać finansowych profitów z bycia doradcą. No i z żalem stwierdzam że to aktualnie nie dla mnie. Może jak rodzima szkoła powstanie to owszem.
Czyli ile taki kurs bo na stronie nie znalazłam, nie znam niemieckiego ni w zab :oops:
Folgende Kosten werden von der Trageschule® in Rechnung gestellt: Referentenhonorar: 400,00 € / Tag (zzgl. gesetzlicher MwSt.)
Fahrt- und Ăbernachtungskosten fĂźr die Referentin
Teilnehmerpaket Kursmaterial 90,00 € / Person (nur beim Grundkurs)
NetzwerkgebĂźhr 50,00 € / Person (nur beim Grundkurs)
czyli 400 euro za dzien dla prowadzacego plus przelot i hotel
dla kazdego uczestnika 90 euro za materialy szkoleniowe i 50 euro za hmm... oplate rejestracyjna (nazwijmy to tak, nic innego mi nie przychodzi do glowy)
No.... nieźle, nie powiem.....Cytat:
Zamieszczone przez Nymphadora
A jak długo trwał cały kurs i ile osób moze w nim uczestniczyć na raz? Czy jest jakiś limit np. nie więcej niz 10-15?
Andzia
Kurs trwał 3 dni i mogło w nim uczestniczyć 10 osób.
400 euro na 10 osób, czy tez od osoby??Cytat:
Zamieszczone przez Nymphadora
na 10 osób
A ile dni to trwa?
Może udałoby się zrobić równolegle do tego 2 stopnia szkolenie stopnia pierwszego.
I wam taniej wyjdzie, bo hotel i przelot się bardziej podzieli.
Tylko czy chętne będą? W razie czego ja się piszę :-) No i poznałabym Was wszystkie nie tylko wirtualnie. :wink:
Nie da się zrobić dwóch stopni jednocześnie - musi być przerwa między nimi, bo zaliczasz pracę domową w międzyczasie.
Koszt trenera jest stały - kurs trwa 3 dni czyli 1200 euro + materiały 90 euro - tutaj to oznacza książkę, ćwiczeniówkę i chustę treningową. Można dokupić chustę długą z logo trageschule (didymos) i chustę do nauki węzłów - dwukolorową (hoppediz).
Koszt 50 euro to opłata faktycznie dobrze nazwana rejestracyjną. Płaci się ją tylko przy pierwszym stopniu - to jest na pokrycie opłat związanych z administracją - po kursie jesteście wrzucani do bazy trageschule i ktoś musi tym administrować - uaktualniać, wysyłać maile, czasem dzwonić i na to te 50 euro.
Drugi stopień jest tańszy o 90 euro za podręczniki i te 50 euro na szkołę. Zostaje opłata dla trenera za 3 dni 1200 euro.
Nocleg - załatwiacie hotel lub Ulrike jest bardzo otwarta i chętnie przenocuje w domu kursantki. Przelot odpowiednio wcześnie zabukowany jest tańszy - w ostatniej chwili kupowany lot jest czasem potwornie drogi, ale ogólenie powiem Wam że warto.
Acha- no i kwestia tłumacza. Ulrike może prowadzić kurs po niemiecku lub angielsku - jeśli wszyscy uczestnicy nie będą w stanie odbyć kursu w jednym z tych języków potrzebujecie jeszcze tłumacza - dobrze, żeby to była osoba obeznana ze słownictwem chustowym, które jest dość specyficzne.
Nam pierwszy stopień wyszedł po ok. 1000 zł.
Tak rozumiem, że nie równocześnie. Tylko Wy mogłybyście robić drugi stopień a w tym samym okresie druga grupa - pierwszy. Na przykład wymiennie co drugi dzień, albo jeden po drugim.
Miałam na mysli równocześnie - w trakcie jednego przyjazdu Ulrike.
aha :) no to trzeba spytać Ulrkie :) na pewno wyszłoby taniej, jakby dwie grupy podzieliły na siebie koszt przelotu - kwestia tylko czy Ulrike będzie miała czas zostać tu 6 dni.
no i czy znajdą się chętni, do tej drugiej grupy...
hmm, a co trzeba umiec, zeby isc na taki kurs? no i ci daje posiadanie takiego kursu :)
Byłabym bardzo chętna na robienie pierwszego etapu. Mama-anika jakbyście coś więcej wiedziały czy byłaby taka możliwość to dajcie znać:D
Ja jestem chętna. Tylko mam marne umiejętności organizacyjne.
dziewczyny,
te z was, które jesteście poważnie zainteresowane zrobieniem kursu podstawowego bardzo proszę o kontakt na pw. proszę tylko o poważne pytania, czyli osoby, które są chętne zainwestować te 1000 zł w kurs podstawowy. jeśli zbierze się grupa to napiszę do ulrike z pytaniem jak ona to widzi.
przykro mi, ale żadna z nas nie ejst upoważniona do pisania o uprawnieniach, zasadach i innych faktach zawartych w umowie z trageschule. z osobamiz ainteresowanymi skontaktuje się ulrike i wszystko wyjaśni.
na pewno forum jest dobrym meijscem na zasygnalizowanie tematuy, ale nie możemy tu omawiać szczegółów.
czekam więc na wieści od was.
Uscislajac informacje, oto kilka odpowiedzi na Wasze pytania:
Aby wziąć udział w szkoleniach nie trzeba mieć doświadczeń chustowych, jednak warto mieć doświadczenia w pracy z niemowlętami. Takie doświadczenia zawodowe ułatwiają poznawanie wiedzy związanej z anatomiczno-fizjologicznymi aspektami noszenia oraz umiejętności dotyczących prawidłowego obchodzenia się z niemowlętami.Cytat:
"hmm, a co trzeba umiec, zeby isc na taki kurs? no i ci daje posiadanie takiego kursu"
Zajecia trwaja trzy dni, z powodow organizacyjnych zazwyczaj odbywaja sie miedzy czwartkiem a sobota. Terminy zaleza od tego, jak wyglada grafik Ulrike (a wyglada dosc ciekawie;) ).Cytat:
"A ile dni to trwa?"
Nie jest fizycznie mozliwe zorganizowanie rownoczesnie obu kursow (jeden po drugim) dla dwoch grup, sa zbyt intensywne.Cytat:
"Może udałoby się zrobić równolegle do tego 2 stopnia szkolenie stopnia pierwszego. I wam taniej wyjdzie, bo hotel i przelot się bardziej podzieli."
Grundkurs, czyli kurs podstawowy nie moze liczyc wiecej niz 8 osob, wyzsze stopnie maja odpowiednio mniej uczestnikow. Ten, ktory sie odbyl w Wawie byl wyjatkowy i Ulrike sie juz nie zgadza na tego rodzaju organizacje zajec.Cytat:
"A jak długo trwał cały kurs i ile osób moze w nim uczestniczyć na raz? Czy jest jakiś limit np. nie więcej niz 10-15?"
Nastepne osoby ktore zaczna od Grundkurs beda mialy bardzo komfortowa sytuacje. Kursy te beda prowadzone w Warszawie i innych miastach na terenie Polski (w planie jest Krakow) od razu z tlumaczami ktorzy sa bardzo dobrze obeznani ze slownictwem chustowym. Dodatkowo wszystkie materialy beda w jezyku polskim.
Zgodnie z prosba Ulrike, opis uprawnien, zasad i innych faktow zwiazanych z dzialnoscia Trageschule znajduje sie na naszej stronie: tutajCytat:
"przykro mi, ale żadna z nas nie ejst upoważniona do pisania o uprawnieniach, zasadach i innych faktach zawartych w umowie z trageschule. z osobamiz ainteresowanymi skontaktuje się ulrike i wszystko wyjaśni."
Do konca roku wszystkie terminy, w ktorych moglyby sie odbyc szkolenia sa zajete. Jesienna grupa na Grundkurs jest juz zamknieta, sa jeszcze 3 miejsca w grupie wiosennej (Warszawa).
Jednoczesnie informujemy wszystkich zainteresowanych, ze Ulrike nie zajmuje sie juz organizacja kursow w Polsce. Zgloszenia od chetnych oraz ewentualne dalsze pytania przyjmuje Chustomania.
Czy ja dobrze rozumiem, że nauczyciel jest tylko jeden, tzn. p. Ulrike??
Tak jest. Dwoch nastepnych konczy wlasnie szkolenie jest to tzw. licencja trenerska.Cytat:
Zamieszczone przez podjuszanka
Dwóch następnych na świecie czy w Polsce?
Marcinie, czy ci dwaj trenerzy to przypadkiem nie Ty i Kasia?
Tak.Cytat:
Zamieszczone przez kajkasz1
.
Jeśli szkolenie będzie w Kraku, to piszę się na pewno :)
Gratulacje!Cytat:
kajkasz1 napisał:
Marcinie, czy ci dwaj trenerzy to przypadkiem nie Ty i Kasia?
Tak.
a może mi ktoś wyjaśnić po co w ogóle to wszystko robić? rozumiem że jakaś ześwirowana na punkcie chust i nosideł pani w Niemczech otworzyła sobie szkołę noszenia dzieci (co już jest dziwne, ale wg mnie Niemcy to dziwny naród, tu chyba jest zasada-porządek musi być, wszystko trzeba wsadzić w ramy organizacyjne), ale po co te certyfikaty, kursy itd. itp.
wielka machina noszenia, coprzecież jest naturalne w tych czasach-zmiana pokoleń nastąpiła odkąd my jesteśmy dorosłe, już nikt nie uważa,że dziecko samotne w łóżeczko to norma, teraz wszyscy aż nadto, na okrętkę noszą (co widać na przykładzie mamuś pchających pusty wózek, a dziecko na ręku), lulają i w ogóle.
właśnie przeczytałam to co napisałam i wyszło,że się czepiam, nie chcę żeby ktoś tak pomyślał, ja naprawdę od dłuższego czasu myślę o tym, ale na ognisku z natłoku spraw wypadło mi to z głowy,żeby o tym porozmawiać, a były dziewczyny po kursie.
szczególnie jak przeczytałam wypowiedź Marcina o sieci specjalistów (po co?), postanowiłam zadać swoje pytania nurtujące mnie.
mysle ze rzeczywiscie troche sie czepiasz :PCytat:
Zamieszczone przez magda1980
ja to rozumiem poprzez analogie ze szkolami psychoterapii.
niby kazdy potrafi poradzic sobie ze soba, bo kazdy posiada (jak to mawia moja szkola psych.) wystarczajaco duzo zasobow zeby dac sobie rade ze swoimi problemami, ale czasem trzeba kogos kto z zewnatrz popatrzy i podpowie gdie jest blokada, co sprawia ze ciagle sie nam nie udaje. czasem wesprze, czasem pomoze sama obecnoscia i przykladem.
i tego sie ucze, mimo ze pewnie do wszystkiego mozna dojsc samemu - tylko po co wywazac otwarte drzwi.
a co do wszelkich ustalen, powiazan, interesow, wylacznosci itd to juz zupelnie inna historia, ktora mnie osobiscie zniecheca do robienia kursu, mimo ze byc moze byloby to pomocne i wzbogacajace moje doswiadczenie terapeutyczne.
mimo ze probuje stosowac rade Joanki ciagle mnie degubuje :[
tematyka porównywalna do poradnictwa laktacyjnegoCytat:
Zamieszczone przez magda1980
i przyczyn szkolenia się osób w takich "naturalnych" dziedzinach postrzegam przynamniej dwie:
1.w obecnych czasach bardzo odbiegających w trybie życia (mam na myśli kraje mocno ucywilizowane) od naturalnych, gdy intuicja i mądrości "plemienia" były przekazywane z pokolenia na pokolenie
niestety ale ta właśnie intuicja, która drzemie w każdym z Nas wymaga rozbudzenia, a dla wielu osób autorytety się liczą
dla jednych autorytetem będzie doświadczona mama, dla innych doradca/konsultant w danej dziedzinie - samozwańczy czy z certyfikatem - wyboru dokona sam zainteresowany
2. nasze podejście do karmienia, noszenia w przeciwieństwie do kultur pierwotnych jest często odmienne, ważną stroną jest m.in świadomość anatomii , psychologii dziecka, stąd też badania, publikacje na dany temat cieszą się zainteresowaniem młodych rodziców
i dobrze, świadomym warto być, choć warto nie zapominać o tym co jest najważniejsze, czyli wsłuchaniu w dziecko, niezależnie od tego co prawią fachowcy
nie, nie, grimma, ja rozumiem, że potrzebni są ludzie posiadający pełną wiedzę i dzielący się nią, nie każdy tak jak ja musi sam do wszystkiego dojść w noszeniu i sam grzebać w necie, sam dochodzić do tego dlaczego akurat taka pozycja jest zdrowsza niż inna.
ale ja pytam, dlaczego to się tak rozbudowuje na różne stopnie i robi się właściwie z tego wielki biznes i machina noszeniowa :wink:
dzięki Ola, ja właśnie głównie intuicją się kieruję i czasem ogranicza mnie to trochę w stosunku do innych rodziców i ich nastawienia.
:twisted: chyba sama znasz na to pytanie odpowiedz :DCytat:
Zamieszczone przez magda1980
Jak dla mnie to wyglada tak. po pierwszym stopniu można doradzać rodzicom indywidualnie. Na kursie tym nie są też "przerabiane" wszystkie wiązania. Po drugim osiąga się wyzszy "poziom wtajemniczenia" i można. o ile dobrze pamiętam, pracować z grupą rodziców. A ta trzecia, najbardziej zaawansowana to już "sztuczki i kruczki" noszenia, dla najbardziej dociekliwych. Przez 3 dni pierwszego stopnia nie da się dobrze nauczyć ani wszystkich wiązań, ani pracy z grupą rodziców, ani opanować całego materiału. No i w sumie chyba chodzi o ugruntowanie tej wiedzy w praktyce. Jakby tak chcieć "z marszu" robić cały kurs to by nikt do końca nie wytrzymał. dziewczyny same pisały po kursie z Ulrike, że mają "pełne głowy" i chcą to sobie wszystko poukładać.
Ja na początku też myślałam, że noszenie jest proste.
sama gdy podejmowałam decyzję o tym, czy przystapić do kursu zastanawiałam się czego można uczyć się na 3 stopniach????
kurs to nie tylko nauka techniki noszenia, chociaż oczywiście nacisk kładzony jest właśnie na to. nie chodzi tylko o to, aby prawidłowo zamotać kieszonkę, ale również o to, aby potrafić ją 50 razy pokazać w dokładnie taki sam sposób, używając tych samych gestów. no bo jeśli na warsztatach pokazałabym wam wiązanie motając za każdym razem inaczej to kto by to załapał? na pewno byłoby trudno. poza tym w ciagu 3 dni nikt nie jest w stanie opanować wszystkich wiązań.
inny równie ważny aspekt kursu to nauka: jak uczyć. sami wiecie, że jest wiele osób biegle znających języki obce, ale one niekoniecznie potrafiłyby nauczyć tych języków innych. ile z was podjęłoby się nauczenia obcokrajowca języka polskiego?
jeszcze inny aspekt kursu to zagadnienia z ortopedii i wiele innych (z dziedziny doradztwa laktacyjnego, zachowań w innych kulturach itd), wiąże się to z przeczytaniem i opracowaniem ogromu literatury.
co do monopolu jednej niemieckiej szkoły: nie jest to prawda. szkół noszenia jest kilka i to dobrych. na razie w polsce obecna jest ta jedna. inne niekoniecznie są tańsze. wybrałysmy trageschule bo ulrike zareagowała najszybciej, najbardziej profesjonalnie i zgodziła się przylecieć do polski w krótkim terminie, a to znacznie obnizyło nam koszty.
co do pytania: po co? na to każdy kto decyduje się na taki kurs musi sobie odpowiedzieć sam. kurs przecież nie jest przymusowy, a doradcy nie mają monopolu na wiedzę. świadczą o tym chociażby spontaniczne spotkania mam w róznych miastach, gdzie te bardziej doświadczone pomagają początkującym.
co do niemców: to tak jak każda nacja mają swoje wady i zalety. nie lubię takich ogólników w stylu: niemcy muszą wszystko uporządkować, są dziwni..., anglicy są ponurzy, a polacy to złodzieje....może dlatego, że sama od wielu lat szczęśliwie z takim (niestety mało uporządkowanym) ale całkiem sympatycznym niemcem żyję :wink:
co do kursu wrześniowego dla średniozaawansowanych to to takowy się odbędzie, ulrike ma już nawet bilety :)
część postów została przeniesiona do wygnanych.
zapraszam do dalszej merytorycznej dyskusji o szkoleniu w trageschule z drezna :D
to ja wznawiam temat - nie dotarłam niestety do aktualnego cennika, a ciekawi mnie bardzo bo nie wiem czy skarbonkę rozbijać czy nie ;) A tak serio to jestem chętna na podstawowe szkolenie Trageschule i pytania mam 2:
1) ile kosztuje?
2) i czy jest szansa na szkolenie w Krakowie?