mam pytanie, czy znacie może kogos komu chusta zaszkodziła
chodzi oczywiscie o dziecko.
Wersja do druku
mam pytanie, czy znacie może kogos komu chusta zaszkodziła
chodzi oczywiscie o dziecko.
O to samo chciałam zapytać - w jakim sensie?
Że coś dziecku teraz dolega i lekarz stwierdził "to przez chustę"?
Bo mojemu póki co to szkodzi skutecznie jak nie chce zasnąć, matka dziecko wtedy mota i młody po chwili kima chociaż wcale nie miał zamiaru:twisted:
PS. może jakieś starsze dziecko kiedyś np spadło z hamaka zrobionego z chusty i guza sobie nabiło... :ninja:
chodzi mi o to że np. miało problemy z nóżkami, stawami,kręgosłupem. itp...
Może zaszkodzić jedynie jeśli jest nieprawidłowo motana - może pogłębiać asymetrię (wiązanie kołyski ciągle na jedną stronę czy pionowo z głową wciąż w jedną stronę) lub utrudniać naukę raczkowania (przy zbyt 'spłaszczonej żabie'). Może pogłębiać problemy ze stawami biodrowymi - kołyska i 'rozpłaszczona żaba'), no i wykoślawiać kolanka - tu znów 'rozpłaszczona żaba'. Tyle wiem od rehabilitantów
no się zgodzę że może zaszkodzić, ale czy znamy zdrowe dziecko któremu zaszkodziła?
i rozumiem ze prawidłowo zawiązana chusta u zdrowego dziecka? Bo zaszkodzić to może źle ubrany sweterek nawet, że o niewłaściwym posługiwaniu się nożem nie wspomnę...
jak wszystko było ok to IMO nie ma bata...
co to jest - 'rozpłaszczona żaba' ?
mojej Mati zaszkodziła hustawka z chusty - tak jej sie spodobała ze wyrżnęła głową w futrynę a dokladnie framugę ...
nic wiecej mi nie przychodzi do głowy ...
podpisuje sie pod tym co napisane powyzej - szkodzic moze nie chusta tylko jej zle zastosowanie - zle ulozenie w chuscie , noszenie w niedociagnietej "falbanie" albo zawiazanie hustawki w waskiech drzwiach (madra matka po szkodzie to pisze ...) etc.
A mnie od dawna nurtuje co innego, ale boje sie to napisac, zeby nie wywolac burzy... Niemniej czesto spotykam sie z tym pytaniem i nie wiem co odpowiedziec:
Czy znacie jakies dziecko, ktoremu zaszkodzil BabyBjörn (lub inne wisiadlo)?
Nogi za szeroko, dupka"nie wpadnięta".Dziecko w chuście wyglada jak rozdeptana żaba właśnie :wink:.Tak obrazowo wytłumaczyła mi kiedyś chustomama-doradca i od razu wiedziałam o co kaman :duh: Więcej znajdziesz na stronach Klubu Kangura i Chustomanii.
U nas chusta szkodzi tylko naszym portfelom:twisted:
Dluzsze noszenie w wisiadle moze dac efekty po jakims czasie (kilku, kilkunastu latach).. To tak jak uzywanie chodzika - jezeli wsadza sie do chodzika dziecko na 15 minut dziennie to krzywda sie dziecku nie stanie. Ale jak dziecko spedza w nim polowe dnia to i owszem, jest to dla niego niebezpieczne..
A w wisiadlach to tak jak Kulka napisala - dlugo ponosic sie nie da - rodzic nie wytrzyma:)
no wlasnie zabka niefizjologiczna - wielki mit motania
Skad sie wziela? Czy PZ dal temu poczatek?
Rozumiem, ze taka zabke mozna uzyskac na podlodze, ale jak uzyskac na ludzkim ciele, ktore nie jest plaskie? Mozna ja odniesc do noworodkow, ale przeciez kladzie sie noworodki na brzuchu, na plaskim. Jedyne co mi przychodzi do glowy to nogi szeroko odwiedzione na plaskim podlozu i ... kolanka ponizej pupy.
Pytalam nawet PZ twarza w twarz, jak wyglada zabka niefizjologiczna i nie dostalam jasnej odpowiedzi.
Niech w koncu ktos mi pokaze ta zabke !!! aaaaaaaa!!! Jak wyglada zabka niefizjologiczna w chuscie???
anqa - to absolutnie nie jest przytyk do Ciebie.
nie wiem, nie jadłam...upss przepraszam ale nie mogłam się powstrzymac
Wydaje mi się że problem żabki rozjechanej polega bardziej na całokształcie:
Za szeroko nóżki + za nisko kolanka = kręgosłup nie ułożony w C a wyprostowany jak w wisiadle. U nas tak to wyglądało kiedy nie udało nam się wpaść pupki :)
tez jestem doradca - jakby co
Chodzi o to, ze nie widzilam jeszczze tak zamotanego dziecka. Trzeba by sie naprawde mocno natrudzic. A ciagle slychac o niefizjologicznej zabce. O wiele latwiej uzyskac ja trzymajac dziecie na rekach- tak jak to pokazane jest na chustomani.
Niefizjologiczna zabka dreczy mnie osobiscie :twisted: bo to okreslenie wytrych, ktore przyczepilo sie do chust.
A jesli chodzi o portfele to masz racje:lol::lol::lol:
to ok, nam chyba dobrze pupka wpada:-D
Justyna, Ty chyba ciągle szukasz argumentów dla swoich rodziców niezadowolonych z faktu, że nosisz w chuście, co? :frown
Może po prostu zaproś na "pogadankę" jakiegoś doradcę, żeby wytłumaczył rodzicom o co kaman i że chustą ich wnuka nie skrzywdzisz?
Wiekszośc ludzi noszacych w wisiadłach nosi dzieci przodem do swiata ( wiem, wiem sa tecy, którzy tak nosza w chuscie :/ ). Oprócz wad postawy spowodowanych takim noszeniem dziecko jest narazone na zbyt wiele bodźców z zewnatrz. A skutki wystawiania dziecka na zbyt dużą ilość wrażen mozna zaobserwować np. wieczorem albo w nocy. I z pewnością po kilku latach także.
To samo dotyczy wożenia noworodków i niemowlaków po marketach gdzie i głosna muzyka i jaskrawe swiatla, różnorodność bakterii i wirusów no i brak ciepła ciala mamy czy taty. Niestety wiele z tych dzieci wozonych jest w fotelikach samochodowych bez zadnej budki nawet. I czesto te maluch nie sa nawet rozebrane z ubrań wierzchnich podczas gdy rodzice mają sweterki tylko na sobie albo i krótkie rekawki. Masakra. Niestety podczas każdej wizyty w markecie czy galerii widze dziesiątki takich dzieci. Musialam to napisac.
chusta wbrew pozorom może być bardzo niebezpieczna. Słyszałam, zewełna kogoś POGRYZŁa:twisted::twisted::twisted::lol:
Tak, mojej Helence zaszkodziła. Nosiłam ją w pozycji kołyski, do 6-7 miesiąca życia w "chuście-torbie" głównie na jedną stronę. Prawdopodobnie pogłębiło jej to dysplazję biodra. Inna sprawa, że dysplazja była za późno wykryta, a córka dodatkowo ma wiotkość wielostawową. Po wykryciu dysplazji ta sama chusta była poleconym przez ortopedę narzędziem rehabilitacji, oczywiście w pozycji pionowej.
zaszkodziła, ale mnie na głowę, bo kupiłam sobie własnie nową :D
No też mnie to strasznie w...:mad:
Dzieci galeriowe - kosmiczny wózek (w sensie fotelik wpięty) i paradowanie godzinami (znam takich...:roll:)
Ja sama nie znoszę galerii bo mnie drażni właśnie nadmiar bodźców, całe szczęście, że jednak te dzieci najczęściej śpią, chyba jak się budzą i płaczą to już tak się z nimi nie spaceruje...
Sen w takim wypadku jest sposobem na wylaczenie od nadmiaru bodzcow. Rozumiem, ze na zakupy trzeba isc, ale nie rozumiem, dlaczego sie trzyma dziecko z dala od siebie, przeciez nie ma szansy ogarniecia wszystkiego wokol. A pozniej sie ludzie dziwia, ze wieczorami maluch placze...
Padthai, rozplaszczona zabke wbrew pozorom mozna zrobic - gdy kolanka nie sa podciagniete, a nozki odwiedzione. Najbezpieczniejsza pozycja dla stawow jest pozycja na biodrze, a brzuchy - sama wiesz - bywaja rozne. Sposoby dociagania tez - jesli sie nie wie, jak ulozyc nozki po zawiazaniu, mozna uzyskac ropuche de lux. Sa osoby, ktore w ogole nie powinny nosic noworodka z przodu w pionie. Ale masz racje, najlatwiej rozplaskacza zaobserwowac na podlodze.
Tak,ale tylko z mojego punktu widzenia :/ i nie wiem czy też o ten kontekst Ci chodzi.
Zaszkodziła Małgosi w nauce spania(co mogłam innego napisać-ad.wyspana) przyzwyczaiła się do usypiania i podsypiania w niej. Dla porównania dodam,że moja 3 miesięczna córka w 1 tygodni użycia pobiła rekord Małgosi dotyczący samodzielnego zasypiania bez wspomagania mamy........
chusta-z jednej strony plus-większa więź między nami,minus-"uzależnienie" od mamy(trudne przy dwójce maluchów-dla Gosi też).
....no to czekam na burzę lub wymowne milczenie:D
czy zaszkodziła? ... chyba nie
ale mam wątpliwości - napewno nie pomogła
moja mała ma obniżone napięcie mięśniowe
oczywiście to nie przez chustę ale myślę że noszenie pomogło małej utrwalić nieprawidłowe wzorce ruchowe
gdybym wcześniej była mądrzejsza o wiedzę którą teraz posiadam bardziej bym uważała - ograniczyłabym noszenie
moje doświadczenia nasuwają mi jednoznaczny wniosek czy ktoś sie ze mną zgadza czy nie:
chusta nie szkodzi dzieciom absolutnie zdrowym jeśli jednak jest lub chociażby podejrzewacie że może być coś nie tak z maluchem skonsultujcie noszenie z odpowiednim specjalistą
pozdrawiam gorąco wszystkich noszących
my się narazie rehabilitujemy
z niecierpliwością czekam kiedy wrócę do Waszego grona
Dziecko znajomych miało wzmożone napięcie mięsniowe (chyba tak to sie nazywa). Niestety było duzo noszone w Babybjornei i to na dodatek przodem do świata. Rehabilitantka na szczęście to wyczaiła, zabroniła rodzicom diecię w tym nosić i wtedy szybko zaczęło się poprawiać.