Zapraszam do dyskusji/recenzji chust Nati. :D
Zalety, wady...
Jak sie w niej nosi, jak sie material uklada...
Jaka jest Twoja opinia?
http://www.natibaby.pl/chusty/NATI/NATI1_350.jpg
Wersja do druku
Zapraszam do dyskusji/recenzji chust Nati. :D
Zalety, wady...
Jak sie w niej nosi, jak sie material uklada...
Jaka jest Twoja opinia?
http://www.natibaby.pl/chusty/NATI/NATI1_350.jpg
nati jest podobnie tkana jak storchenwiege, także nosi się w niej fantastycznie :) (chociaż moja córa musiała zrobić się ciężka żebym to doceniła :) )
Jeden minus nati to taki że jest dość sztywna, ale ja mam na razie starą nati, może nowe już są mniej sztywne przez co bliżej im do ideału :)
Super chusta - faktycznie najłatwiej porównać ją ze storchenwiege. Te starsze są nieco sztywniejsze (grubsze...) ale to czasem jest zaleta - łatwo je rozłożyć na dziecku i na ramionach - przy tym wiążą się łatwo i nie w taki wielki węzeł jak hoppy...
Nowe też miałam okazję przymierzyć na warsztatach - mięciutkie, super kolory. Moim foworytem nadal pozostaje sunset, ale te turkusy są śliczne.
No i ... to są jedyne polskie chusty tkane diagonalnie.
I u nas są ludzie, którym zależy na propagowaniu zdrowego dla dzieci noszenia :) SUPER
faktycznie zawiązana chusta nie wymaga poprawek
nowe sa miłe w dotyku o nowych nie moge zbyt wiele jeszcze powiedzieć wiec pisze o starych
minus - mało zywe kolory, sztywna i dosc gruba, mam tez wrażenie, że kolor jednak się spiera (chwilowo mam w uzywaniu starą navy i ona juz nie jest tak intensywna granatowo jak chyba powinna być.. pisze chyba, bo nie widziałam nowej navy) . dośc gruby węzeł, który jednak ciężko się dociąga.
plusy - nie wymaga poprawek po dociągnięciu, dobrze podtrzymuje ciężkie dziecko.
jestem bardzo ciekawa nowych kolorów.. ( nowa nati juz do mnie jedzie :)
Moja pierwsza wiązana, do dzisiaj ukochana Nati Sunset i krótsza Savanna. Mota się świetnie, materiał mięknie z każdym praniem. Nie zauważyłam, żeby spierała się więcej niż inne chusty!
Plusy to oprócz tego - szybka przesyłka, doskonały kontakt, zarówno telefoniczny, jak i mailowy (Natalia dzwoniła po raz pierwszy, żeby się zapytać o dokładny adres, bo okazało się, że już jedna poszła do dziewczyny, która nazywa się dokładnie tak samo, jak ja).
Kolory - po innych krzykliwych zestawieniach delikatne pastele Nati koją oczy - są w sam raz!
Fantastyczne jest to, że jest chustą polską.
Wolę starsze (grubsze), jakoś się przyzwyczaiłam do nich.
W miare noszenia materiał bardzo mięknie i robi się coraz przyjemniejszy w dotyku, nie tracąc swoich nośnych właściwości :)
Zuza - na dzisiaj: 17,5 kg :) nie osiada wcale, nic sie nie wrzyna (wczoraj pojechałam z nią na zakupy, miałam ją na plecach 2,5 godziny, wiązanie nie wymagało dociągania).
Nowe są dużo miększe i cieńsze, ale tez sie nie wyciągają podczas noszenia, węzeł jest dużo mniejszy, chusta lekka i łatwo wiązalna:)
mialam ta "stara" nati i bylo wszystko ok, zanim nie sprobowalam hoppa. wtedy nati okazala sie dla mnie za sztywna. ale ogolnie ok, bylam bardzo z niej zadowolona :)
aaa i te nowe kolorki :))) sa przepiekne:)
Mam starą Nati-fale Dunaju, kupiłam uzywaną. Nosi się świetnie. Materiał rzeczywiście troche sztywny, ale wyrabia sie w trakcie noszenia. Nic nie trzeba poprawiać, dziecko nie osiada. No i przystępna cena za super jakość:)
Mam starą krótką Nati, z drugiej ręki. Kocham ją, noszę w niej codziennie. Mi ta szorstkość bardzo odpowiada, grubość też. Mam kolor Navy, bardzo stonowany, w moim stylu. Nosi się super, nic nie uwiera, nie osiada. Można zawiązać babola, a chusta wybaczy, i poniesie długo i daleko.
Trochę się tych nowych Nati boję, wszyscy piszą, że są miękkie, a mi ta miękkość nie potrzebna. Przymierzyłam się do używanego indio, bardzo flanelkowatego i zupełnie mi nie odpowiadał.
Ja mam Nati (błękit z turkusem - teraz chyba laguna :-)) zdaje się ze to nowy kolor więc i chusta jest z tych nowych, niby miększych. Nie miałam starej ale ta obecna jest idealna. Węzeł trzyma się jak zaczarowany, w ogóle się nie wyciąga, nie osiada, jest dość szorstka i może byc trudność w rozłożeniu fałd ale jak się już wszystko ułozy to można nosić godzinę i się nie zmieni.
A kolory bardzo ładne, nie farbuje.
żadna chusta nie farbuje,nie ma prawa :)
Niby nie ma prawa ale koleżanka wyprała z jasnymi ręcznikami czerwonego hoppa i ma różowe :-D
Jest super :D
bosko sie naciaga i super uklada nawet taka po 1 praniu i prasowaniu
darowanemu koniowi w zeby sie nie zaglada ale naprawde jest swietna
lepsza od hoppa
ale dalej ellaroo jest od niej fajniejsza
choc juz przy indio sie waham ale porownywac zakard z paskami trudno - wg mnie inne noszenie po prostu
cos b blisko storchenwiege wlasciwie prawie to samo (poinformuje jak w storche ponosze)
niniejszym pieknie dziekujemy Nati za umozliwienie zawarcia tej znajomosci :-)
Dałam tej chuście 5 bo ma same plusy.
oj robi robi - zwłaszcza przy plecakach - IMO duuużo łatwiej zawiązac poprawnie prosty plecak z szeroką chustą .Cytat:
Zamieszczone przez Zuzia
Nie wiem czy to magia storczyka ale ja zawsze miałam problemy z plecaczkiem w Nati, a właśnie dzisiaj zawiązałam go dobrze za pierwszym razem z użyciem właśnie węższego storcha. Tak więc z mojego punktu widzenia ta szerokość nie miała aż takiego znaczenia.
nati navy blue była moja pierwszą chustą. była ok, dopóki nie przyszedł hopp.
trochę się nati zawiodłam, bo instrukcja do niej dołączona była tragiczna. mam nadzieję, że nowa będzie już wkrótce, dalej mnie trzepie jak sobie przypomnę jakie straszne rzeczy robiłam mojemu synkowi wiążąc kieszonkę dopóki nie zobaczyłam innej.
faktycznie jak dziecko mi podrosło, to zaczęłam ja wyciągać z szafy, więc już jej tak nie nie polecam jak dawniej.
no i kolory jak dla mnie- nie do przyjęcia (no poza ontario), no ale ja nie gustuję w pastelach, a już szczególnie zimą ,bo latem ewentualnie mogę przymknąć oko :)
navy blue mimo prania w proszku do kolorów miejcami wyblakła :(
Ja też uwielbiam Nati. To moja pierwsza wiązanka i mam do niej szczególny sentyment. W porównaniu z Hoppem dziecko znaczniej mniej osiada. A tak poza tym dobre bo polsie ::))
nie podejmuje sie porównań bo Nati Navy jest moją jedyną chustą, ale szczerze ja uwielbiam. Bardzo łatwo się wiąże, dobrze rozkłada i nosi ciężar. Mi po wielu praniach leciutko wyblakła, ale za to nabrała miękkości.
K.
ja mam nati navy blue i tez marne porownanie, ale z nati jestem zadowolona.
nauczylam sie wiazac blyskawicznie, dobrze sie naciaga, nie zuwazylam zeby dziecko osiadalo.
ale tka jak mowie - na razie mam male doswiadczenie, wiec moj nglos moze byc niemiarodajny.
mam nati ontario z tych nowych i jest rewelacyjna!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Mam nową nati toscanię i jestem tą chustą zachwycona. Jest cienka, miękka i świtnie sie w niej nosi (zwłaszcza, że mam porównanie z cieniutką samoróbką :wink:
Nati Lagunę mam od 2 tygodni, raz prana, ale dopiero wczoraj zawiązałam kieszonkę na prawie 12 kg dziecku i poszłam na 2 godzinny spacer.
Początkowo miałam problem z poukładaniem chusty, ciagle cos mnie ciągneło i piło. Jak już ponaciągałam i poukładałam nosiło się bosko. Dopiero wczoraj zrozumiałam co znaczy "odejmowanie kilogramów przez chuste".
Jestem pod ogromnym wrażeniem! Teraz czekam jeszcze na dwie inne NATI (czerwienie - Sunset i Colorado).
Odnośnie faktury chusty - po jednym praniu jest już bardzo miękka. Natalio - super chusta! Gratulacje! I kolorki tez cudne.
Cytat:
Zamieszczone przez irlaaa
no i fajnie :-)
a technika wiazania jest wazna, zwlaszcza jak dziecko ciezsze sie robi to zaczyna sie doceniac wprawe w wiazaniu jakiej sie nabralo kiedy bylo lzejsze :-D
No i przyszła. :D:D
Nati Sunset
Fajowa jest.
Już wypróbowałam wiązanie koala i jest rewelacyjne.
Chusta jest tak strasznie długa, że mi się majta po ziemi podczas wiązania...
Mała wcina brzeg chusty, ale dajemy radę.
Zastanawiam się, czy nie pójść na spacer w chuście, bo wózka dziś nie mam, a pogoda ładna...
Nati była też moją pierwszą chustą, jest świetna, szybko "mięknie" i cudnie dźwiga się w niej te moje kochane 9 kilogramów, nawet mój mąż szybko nauczył się motać, bardzo rzadko wymaga dociągania i poprawek, nawet po kilku godzinach noszenia. Dobre bo polskie 8)).
Na poczatku mialam NAti navy blue, czyli ta grubsza, ktora nosila sie super, chociaz wytarla sie troszke na krawedziach, ale przyznaje, ze jej nie prasowalam, a uzywalam 2-3h dziennie. No i wyleczylam nia dysplazje IIc bioderek mojego synka.
Odsprzedalam ja z bolem innej mamie, ktora jest zreszta aktywna na tym forum i tez wyleczyla nia dysplazje corci.
Potem kupilam inke, ale po warsztatach chustowych u ekomamy ponownie zakochalam sie w Nati, ale tych cienkich.
Kupilam nati safari 4m.
Chusta przepiekna, ladniejsza niz na stronce producenta. W porownaniu z inka jest ciensza i nie pocimy sie w niej tak z moim synkiem, jak w ince. Na lato bedzie jak znalazl.
CHociaz musze powiedziec, ze inka ma troszke lepsza nosnosc, co odczuwam noszac synka na biodrze.
Na poczatku mialam NAti navy blue, czyli ta grubsza, ktora nosila sie super, chociaz wytarla sie troszke na krawedziach, ale przyznaje, ze jej nie prasowalam, a uzywalam 2-3h dziennie. No i wyleczylam nia dysplazje IIc bioderek mojego synka.
Odsprzedalam ja z bolem innej mamie, ktora jest zreszta aktywna na tym forum i tez wyleczyla nia dysplazje corci.
Potem kupilam inke, ale po warsztatach chustowych u ekomamy ponownie zakochalam sie w Nati, ale tych cienkich.
Kupilam nati safari 4m.
Chusta przepiekna, ladniejsza niz na stronce producenta. W porownaniu z inka jest ciensza i nie pocimy sie w niej tak z moim synkiem, jak w ince. Na lato bedzie jak znalazl.
CHociaz musze powiedziec, ze inka ma troszke lepsza nosnosc, co odczuwam noszac synka na biodrze.
Noszę w Nati Toscanii i bardzo sobie ją chwalę. Noszę sporo, bo około 2h dziennie i mimo, że jestem początkującą chustomamą, to nie narzekam na bóle pleców itp. (A z pewnością nie motam się jeszcze idealnie...)
To jest moja pierwsza wiązanka, więc porównania nie mam. Jak na razie noszę nieco ponad 7 słodkich kilogramów :)
mam! wreszcie nareszcie przefantastyczną Nati Safari!
co prawda wisi i sie suszy, ale jak tylko zamknęłam drzwi za istonoszem to zamotałam Manię i jestem zachwycona :D
kolory ma przepiekne, zdjecia tego nie oddają :lol:
Ja mam Nati Sunset, ładne, stonowane kolory, dobrze się wiąże, jeszcze nie próbowałam plecaczka, ale wszystko przed nami :) Ogólnie ocena bardzo dobra :)
A ja własnie dzięki Waszym opiniom na tym wątku zdecydowałam się na Nati.
Co prawda porównania z innymi chustami nie mam, ale wrażenia są super. Jak na początkującą motaczkę idzie mi chyba nieźle :roll: no w każdym razie mój synek zadowolony.
Co do samej chusty - z każdym dniem bardziej ją lubię :D Prana trzy razy, już jest dużo bardziej miękka niż na początku i łatwiej się dociąga.
Troszkę tylko zdjęcia przekłamują barwy, bo jak dostalam moją Lagunę to myślałam początkowo, że ktoś się pomylił :D :D ale w zasadzie chyba przekłamanie na plus :D
a ja się waham między nati a girasol... :roll: Jestem kapletnie zielona w temacie chust bo dopiero na jednym spotkanku byłam, ale jakoś te dwie mi przypadły do gustu.....
Wiele nie pomogę bo tez zielona, może jasno zielona już ;) Mam Nati Safari i jestem z niej bardzo zadowolona.
Rzeczywiście, podzielam tę opinię. Widziałam już kilka Nati na żywo i na zdjęciach producenta o wiele gorzej się kolory prezentują.Cytat:
Zamieszczone przez yennefer999
To taki niewielki minus dla tej chusty.
Asiorens no Ciebie też skadś jakbym znała... :wink: kurde jaki ten swiat mały :D
Ja Ci nie pomogę bo w łapce to tylko Nati miałam, resztę sobie tylko wyobrażam na razie
he he, langelku, no tak mały bardzo :)
A powiedz mi, bo pisałas kiedyś że Twoja chusta jest lekko elastyczna i ze trochę ciągnie w dół. To o nati pisałaś???
Asior Innej nie mam niestety, chociaż pracuję nad tym ;)
wiesz co, ja pisałam kiedyś, że mi Sebek po naszym pierwszym spacerze opadł.
Cudnie by było, bo ja dopiero po przyjściu zwrotu będe mogła zakupić chuste, a Nati nie miałam okazji "macać"
A wiesz, jak ma się wydać tyle kasy na chuste to dobrze by było wiedzieć czy jest się na nią w 100% zdecydowanym ;)
myślę ze się Wam spodoba :D