Musiałam to wykrzyczeć! i gdzie byliście 6 lat temu, co??!!!:jump::jump::jump::jump:
Wersja do druku
Musiałam to wykrzyczeć! i gdzie byliście 6 lat temu, co??!!!:jump::jump::jump::jump:
no ba...:)
6 lat temu to głównie w Niemczech były chusty :D:D
no mnie tez to szczęście przy Damianie ominęło
ale troche sie wstrzymywalas jednak z tym wyznaniem? ;) czy to milosc tak narastala? :)
p.s. czy Twoja corka ma na imie Bella? nie spotkałam sie z takim imieniem i mam ochote zapytac czy jestes fanką sagi o wampirach :)
Tak, narastała z każdym dniem.. Już w sumie dawno chciałam wykrzyczeć, ale pomyślałam, że będę zaśmiecać tym forum. Ale dziś - już nie mogłam wytrzymać ;) Ludzie na ulicy szczerzyli się do samych ósemek :)
Bella to Alicja :) ale jest tak śliczna, że mówię do niej Bella.. takie matczyne skrzywienie :)
Alicja, pięknie :)
co zasmiecac, co zasmiecac? :) my tu wszyscy kochamy chusty :)))
No właśnie, na dobre forum trafiłam :)
:kiss: Mam to samo. Czasem to mi nawet trochę głupio, ale najczęściej cieszę się tym do upadłego :high:
A jak ich nie kochać kiedy one takie piękne :)
i ja też:wink: cztery lata temu tylko pouch był dla mnie osiągalny cenowo (zmontowałam samoróbę ale szybko poszła w odstawkę, a na szycie MT miałam lenia), ale wiedziałam, że następne na mur beton będzie w szmacie:mrgreen: w Niemczech aż zazdrość mnie czasem zżerała, jak patrzyłam na zachustowane rodzinki:oops: a teraz? mam tylko/aż (?) dwie chusty (i dwie w drodze:mrgreen:), a że póki co wiążę tylko kieszonkę? i tak to kocham :) i ta bliskość maluszka... ach!
Ja też kocham chusty... a moje Dziecię coś ostatnio mniej :-(. O młodszym mówię (Starsza też kocha, jak mamusia :mrgreen:). Tak dziś się wzbraniał przy 2x, ze cały spacer szedł buntowniczo odchylony i gdybym ręką tego buntowniczego łebka nie podtrzymała, to pewnie spałby też zadzierając głowę do tyłu.
Plecy i tylko plecy. A ja jakoś jak zimno, mam opór przed plecakowaniem :?...
:oops:...Przepraszam, zaśmiecam radosny wątek :duh:. Już spadam stąd.
a, i nie wiem czy w temacie, ale zaraziłam chyba moją mamę:mrgreen: to że na dwie chusty kasę dała, to pomijam;), ale mówiła, że ostatnio śniła jej się produkcja chusty:mrgreen: więc jakiś tam bzik zakiełkował chyba:bduh:;-)
Moja mama najpierw z dystansem podchodziła.. martwiła się, czy aby dziecku krzywdy nie zrobię. Dopiero jak Bella zaczęła mruczeć jak niedzwiedź brunatny przed zaśnięciem - przekonała się :)
Ja tak jakoś wybitnie głęboko przeżywam teraz to macierzyństwo, jakby te 5m bawełny tworzyły więź nierozywalną. Wózki to barbarzyństwo!
No i myślę, co by tu wynieść z domu i sprzedać, dać do lombardu czy w komis... żeby PLN na chusty mieć..
Pecher, witaj między swymi!
Tutaj większość zwariowała na punkcie kilku metrów szmatki ;).
Wczoraj zachustowywałam maluszka. Rodzice chcieli od razu chustę. No i mieli problem z wyborem, którą chcą. Wzięli jedną, już zapowiedzieli się na kolejne. Szybko ta choroba się rozprzestrzenia...
:hey:
e tam.... Ja z masochizmu chust używam. Motać trzeba aż gorąco się robi, droga taka szmata, skomplikowana bardzo. Nie wiadomo jak dziecko ubrać. Jak się nie zarzuci na plecy ze strachu to widok z przodu dzieciak zasłania, a jak ostatnio pakowałam Idalię w 2X to sobie kciuk wybiłam! Masakra!
A ja już drugie dziecko tak noszę i wiem co piszę! :D
ja też podzielam to uczucie :D to nie do wiary, ale nasz synek, ktory z natury nie usiedzi chwili spokojnie, ciągle coś musi się dziać i ciągle być w ruchu, w chuście lub mietku siedzi spokojnie jak mysz pod miotłą :D
Potwierdzam....chustoholizm to ciężki nałóg. Nie wiem czy bardziej dotyczy noszenia, czy zakupu;)
Niestety potwierdzam , ciężki nałóg i niestety chyba należy do tych droższych.
Jak dobrze, że jesteście!!!:high:
Ja na noszenie jestem skazana - nawet jak Bella odmówi posłuszeństwa chustowego.. Mam taką pamiątkę ciążową - chory nadgarstek - zespół de Quervaina :(
Tez koooocham! I bardzo zaluje, ze nie odkrylam ich wczesniej - bo super by sie przydala przez te pierwsze trzy miesiace, kiedy to Marcel nie pozwolil sie odlozyc nawet na minutke (nawet gdy spal) - rece wtedy wiedly!