Przymierzałam koszulke w sklepie i nagle....niucham,niucham,a to TEN zapach.....PRAWDZIWY,stary dobry silk!!!!No jakbym indio niuchała silkowe!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Rozmarzyłam się........
Wersja do druku
Przymierzałam koszulke w sklepie i nagle....niucham,niucham,a to TEN zapach.....PRAWDZIWY,stary dobry silk!!!!No jakbym indio niuchała silkowe!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Rozmarzyłam się........
a mi nie podchodzi zapach jedwabiu
normalnie jak otwierałam szafe z chustami to mnie odrzucało, aż niewyrobiłam i sprzedałam ;)
Ja też znam ten specyficzny zapach... Z tym że mój jedwab całe szczęście szybko wywietrzał (miał na to 2 miesiące!), albo ja się już przyzwyczaiłam ;)
Taaak...rozmarzyłam się.
Mój pierwszy jedwabny żakard: elipsy lawendowe i ten zapach:omg:
Już zawsze silk tak będzie dla mnie pachniał:)
a ja odkąd dostałam moje motyle zastanawiam się wszystkie jedwabie tak pachną i jak wywietrzyć ten zapach :)
uwielbiam zapach jedwabiu.
szkoda, że tussah tak nie pachnie.
a ja mam oceana z jedwabiem i mi tam on wcale nie pachnie szczególnie... może to tylko didkowe jedwabie pachną jakoś charakterystycznie?
musze sobie NAti z jedwabiem sprawic,bo nie miałam,zeby sprawdzic.
Jak tam kocham ten jedwabny zapach. Pamietam,ze jak didka jedwabie sie moczyły w łaziwence,to chodziłam i niuchałam;)
Eee a jak toto pachnie? Mam z tussah i mnie to taka chamska chemią zajeżdża. Tak jakby nową farbowana narzutę wachać :hide: Ale nie jest to ani bardzo mocny zapach (a węch mam wyjatkowo czuły) ani jakos bardzo nieprzyjemny... Czyli mam rozumiec, że po praniu to nie przechodzi :confused:
to ja chyba uszkodzony zmysl powonienia mam, bo mi Indio jewabne niczym nie pachnialo ...
heh, a może po prostu nie jetem takim zboczkiem jak wy i nie niucham chust ;)
ale tego sie nie dało nie wyczuc. to po prostu jedyny aromat na swiecie. dla niektórych do wyrzygania,za przeproszeniem, a dla niektórych ,jak mła w własnej osobie;) czysta poezja, normalnie rodem z "pachnidła".
a jeszcze w połaczeniu z perwollem to była ba-jecz-ka!!!!!!
o jaaa, dzięki za ten wątek :mighty: właśnie odebrałam od listonosza pierwszy w życiu jedwab i...myślałam, że mi się zespuła chusta :lol:
a tak, może uda mi się polubić ten odorek :)
gosia nie mogłaś wiedzieć, że ja jedwabionówka, ale miałam pisać do Ciebie :D