-
Czy używacie wózka?
Hej ciekawska jestem i chciałam Was spytać jak u Was z wózkiem?
Używacie w ogóle, czy tylko chusta?
U nas od początku Krzyś negował wózek, jak spał w nim na spacerze, to było dobrze, ale jak tylko coś go wybudziło to zaraz alarm straszny.
Odkąd wróciliśmy z warsztatów od Ekomamy tak porzuciliśmy wózek. Teraz mały ma 3 miesiące i nosimy się w kieszonce albo w 2x i nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek spokojnie wyjdziemy na spacer w wózku, bo ja się zaraz boję, że będzie płakał :roll:
Może jak dorośnie to spacerówki, to będzie lepiej, ale czy jest szansa, że będzie chciał w nie jeździć?
Będę wdzięczna, jeśli podzielicie się ze mną swoim doświadczeniem. :D
-
U nas było różnie. Jak kluska mała była, to chyba nie robiło jej różnicy bo i tak głównie spała. Później spacery w wózku kończyły się noszeniem dzieciny na jednej ręce i popychaniem wózka drugą - młoda siedzieć jeszcze nie umiała, a na leżąco niewiele z głębokiego wózka widać. Teraz spacerówka jest ok, bo może się porozglądać.
Wózek przydaje się nam przede wszystkim na wyprawy do sklepu, bo nie trzeba zakupów nosić. Czasem też na dłuższe wyjścia, ale wtedy chusta zawsze jedzie z nami.
-
Ja używam wózka tylko wtedy,gdy Asia zaśnie nie w chuście i akurat jest ładna pogoda, więc wkładam ją śpiącą i wychodzimy.
-
hehe jak ci dziecko do powaznych rozmiarow dorosnie, a ty bedziesz musiala potezyny dystans z nim pokonac to sie go nie bedziesz pytala czy polubil juz wozek :wink: Ja 13 kg to juz na spacerki w chuscie nie nosze tylko krotkie dystanse i w domu jak trzeba cos zrobic, a robal sie plata pod nogami :wink: A wozki mam 3 :lol: :lol: (chust oczywiscie wiecej :wink: )
-
ja chuste traktje raczej jako dodatek do wózka
tam gdzie trudno z wózkiem tam biore chuste
chusta świetnie mi sie sprawdza w podrózach, zwłaszcza na lotniskach
na co dzien wózek.
Gabi tez mi od pewnego momentu kwękała w gondoli, przesadziłam ją w wieku 4 miesiecy do spacerówki i spacery stały sie znowu przyjemne.
oczywiscie początkowo w spacerówce kładłam ją prawie na leząco
-
U nas też różnie, jak tylko przesadziliśmy małą do spacerówki, to okazało się,że ten wóżek jest dość kiepski, i nie zaczęsto z niego korzystaliśmy, zwłasza, że bły to orkes zimowy i łatwiej mi było mała wpakować pod kurtkę niż tachać wózek po śniegu.
-
ja przez prawie rok nie miałam wózka wcale, sprzedaliśmy bo stał się i kurzył, nosiłam sobie dwie laski :P i całkiem fajnie nam było, szczególnie zimą :D
teraz musiałam wózek kupić, ale mam zamiar wrócić do chust jak się tylko rozdwoję
-
ja zamiennie: chusta, wózek i jedno i drugie niezastąpione wszystko zalezy od potrzeby.
gondolki nie kupilismy, postawiłam na dobry fotelik samochodowy z super łatwym montazem do stelaza wózkowego, jeszcze w nim smigamy, choć słysze ze dziec już za duzy :twisted:-wazy okolo 10 kg.
czesto sie przemieszczamy, załatwiam rożne formalnosci, wtedy biore chuste i wozek-samochodowy i myk myk :wink:
-
A ja mam dwa fajne wozki po starszej corce i w gondoli Mloda jezdzila przez 4 tygodnie az przyszly chusty, ale nie lubila w niej lezec. I juz tylko sie chustowalismy. Nawet jak miala 3 miesiace i bylismy nad morzem to ludzie z osrodka dziwili sie ze my bez wozka chociaz wozek mielismy ale.... w bagazniku na dachu.
Teraz Hania wazy niecale 10 kg i ma 11 miesiecy i ciagle sobie obiecuje ze wyciagne i odkurze spacerowke ale nie jakos mi sie nie chce (nie czuje potrzeby).
Z reszta Hania juz duzo chodzi a jesli jedziemy daleko to raczej samochodem, albo autobusem miejskim a do tego tez wole w chuscie....
pozdrawiam
sylwia
-
U nas wózek przestał być potrzebny gdy pojawiła się chusta. Kaja ma teraz 11 miesięcy a wózek stał bezużyteczny od czasu kiedy ona miała ok. 3 miesiące. Stał, stał aż w końcu go sprzedałam. Mam oczywiście spacerówkę ale korzysta z niej tylko opiekunka jak idzie z Kają na spacer. I jak mówi to tylko aby przejechać na drugą stronę ulicy na plac zabaw. No i Kaja siedzi tylko w niej jak coś przegryza - jeśli nie - to nie ma ochoty siedzieć. Ja sama już nie pamiętam kiedy prowadziłam wózek - a taki suuuperancki wybraliśmy :cry: no ale teraz mam nadzieję, że się innym przyda.
-
Tymon w odróżnieniu od Jagody wózek nawet lubi (chociaż ostatnio marudził i się skończyło w chuście), ale jak z chęcią zasypia w wózku to się cieszę. Chusta jest super, jak idę z Jagodą na rowerek, bo początkowo jest pod górkę i po kamieniach, więc trzeba ją pchać. Latem zwiedzamy okoliczne place zabaw, zazwyczaj trwa to długo i nie sądzę, żeby mały wyrzymał tyle w wózku, dlatego się zainteresowałam chustami. Jagoda dopiero polubiła wózek, jak miała rok i mi to pasowało, bo wszystkie zabawki i zakupy robione po drodze z placu zabaw mieściły się pod wózkiem. Teraz też lubi :) wózek i gorąco mnie zawsze namawia, żebym wsadziła Tymka do chusty, a ona wózkiem pojedzie.
-
Tak, codziennie prawie uzywam wozka. Jedzie w nim Mloda, koszyk piknikowy i koc. albo zakupy. Jak nie idziemy nigdzie daleko albo chlop jest z nami i mozemy podzielic noszenie rzeczy, to wozka nie bierzemy.
-
u mnie sąsiadki robią zakłady - jak dziś wyjdę?
wariantów jest sporo:
ja sama
ja z Gośką w chuście
ja z Gośką w wózku
ja z Gośką w chuście i Mateuszem
ja z Gośką w chuście i Mateuszem na rowerku
ja z Gośką w wózku i Mateuszem
ja z Gośką w wózku i Mateuszem na przyczepce
ja z Gośką w wózku i Mateuszem w MT
i wariant samochodowy
uf.
chustę traktuję jako jeden (ale mój ulubiony...) z wariantów przemieszczania się, moje dzieci też.
-
Do spacerów użyty był 2 razy, poza tym - tylko chusta. W wózku natomiast moje dziecko odbywa drzemki dzienne (zależy mi, żeby spał na świeżym powietrzu), ale wózek stoi na tarasie po krótkim pokołysaniu w celu uśpienia synka. I czasem jako kojec, kiedy my np. grillujemy - leży wtedy obok nas w wózku.
-
u nas zdecydowanie króluje chusta
dzieje się tak z kilku przyczyn:
po pierwsze mieszkamy wysoko gdzie winda nie dochodzi ;)
po drugie centrum wawy gdzie mieszkamy wcale nie jest przyjazne dla mam z wózkami
po trzecie zdecydowanie jest mi wygodniej w chuście
po czwarte młodemu jest wygodniej w chuście
po piąte w chuście jest lżej, milej, fajniej i lepiej :D
a po szóste dzięki temu, że wózka prawie nie używamy, to jak już jedziemy w nim na spacer to młody jest cały zachwycony i traktuje to jako niezłą rozrywkę :)
-
Spacer po luchu (Niski z pracy wpada do domu) w 99% w wozku. REszta spacerow w chuscie. Czasami po pieczywo rano, do apteki itp. Popoludniu tez chusta kroluje:)
-
A ja niedawno kupiłam mlodemu fajny wózek -zieloniutkiego x-landera z myślą o wyjeżdzie nad morze.
No i co?? Nad morzem wózek się przydał ze dwa razy -reszta chusta.
Na spacery zabieram młodego we wózku,wracamy w chuście.
Smieją się ze mnie,że kupiłam wózek,zeby sobie popchać :oops:
-
Ja najczęściej chodzę na dwa spacery:
:arrow: na jeden spacer do lasu z psem - w chuście
:arrow: na drugi do parku z książką - z wózkiem.
Wczoraj dziecko stwierdzilo, że poziom "gryzie", gondola "gryzie" i z prawdziwego diabełka w momencie zmieniało się w mojego kochanego aniołka - gdy brałam go na ręce.
Jeszcze wózka nie skreślam, ale do czasu spacerówki może być różnie...
W koncu świat jest TAAAKI ciekawy :D
A z gondoli tak niewiele widać :?
Jeśli nie mam samochodu a muszę się gdzieś dalej dostać - tylko chusta!
Jeszcze nigdy nie jechałam komunikacją miejską z wózkiem i nie mam zamiaru próbować
-
Chusta chusta chusta i rzaaaaaaaaaadko wózek :wink:
jak idę sama do miasta(mam 3 kilometry, to znaczy mieszkam w miescie ale do centrum) pakuję Manie w chustę, barta w wózek, pod wózek torba z pierdołami plus obowiązkowo łopata wielka i wiaderko z zestawem(po dzis dzien nie wiem po co to wozę skoro on i tak nie ma tam gdzie kopac). Czasem brałam wózek na palc zabaw jak Bart szalał na zjeżdzalni ale ze Manię wózek gryzie w pupę odkad poznała uroki podróżowania w chuscie to wózio stoi na klatce i się kurzy. Moją mamę serce boli bo to prezent od niej, ale sama widzi jak Maniutek sie usmiecha na widok pasków :D
-
używamy :-)
nawet dwóch. od czasu do czasu.
zwłaszcza na wycieczce do sklepu: sprawdza się zwłaszcza wózek z wielkim koszem - nie muszę targać zakupów w rękach.
a nie lubię targać zakupów, nawet w eko_torbach.
chustę zawsze mam w wózku. często zamiast kocyka.