Szast - dzieki! :)
Mój prawie pięciolatek dał się wciągnąć, ale go nie porwali. Osobiście ich nie lubię.
Wersja do druku
bardzo Ci dziękuję za wyczerpujący opis, ale kogo książka może się nadawać i przekonałaś mnie, że powinnam ją zanabyć dla mojego starszego :D
on właśnie z tych wymyślających różne historyjki, coś tam sobie wycina, dorysowuje itp.....
ja nie mam wyobraźni, nie lubię rysować i ciężko mi z tym a chciałabym mu trochę życie jednak ułatwić :p
w poniedz. będę w centrum, tam mam rosmany więc udam się na polowanie :D
dziękuję, bo do tej pory byłam oporna waszym och i ach
http://www.ambelucja.pl/Prawie-wszystko/6163/
Re - we - la -cja!!! Jest wielka, napakowana cudnymi rysunkami, boska :love::love::love:
Uwielbiam takie artystyczne twory, Lilę zwłaszcza instrumenty muzyczne pochłonęły bez reszty, wyszukiwała te, które mamy i tańczyła jakbyśmy były w trakcie muzykowania ;)
Polecam
Mąż kupił mi WO a tam ilustracje z książki Zły Pan norweskiej pisarki Gro Dahle z przejmującymi ilustracjami, ma wyjść w grudniu, przepadłam https://m.facebook.com/photo.php?fbi...78014&refid=13
Dziewczyny, a co powiecie o książce "Dwa miśki na wynos" Przewoźniaka? http://www.empik.com/dwa-miski-na-wy...7941,ksiazka-p
czekam na nią ale jestem ciekawa Waszej opinii
Mój pięciolatek słucha chętnie, ale on chętnie słucha prawie wszystkiego :) Przy czym mój mąż nie trawi, a mi się podoba. To taka książka z klimatem, trochę trąci myszką, ale e tym jej urok wg. mnie.
edit: Rozdziały są - niektóre dość długie, ale spokojnie można 2 wciągnąć w 20 minut.
jako że dziś nie mogłam dorwać tych pozycji w 3 księgarniach i 2 empikach zamówiłam i Pożyczalskich i Tsatsikiego, zobaczę co tam wybiorę ;)
wzięłam jeszcze jedną klementynę coś wybiorę albo dam wszystkie ;)
zaczyna mi doskwierać brak porządnej księgarni w mojej mieścinie
widziałam dziś w rossmanie, po 17 zl bodajże, ta dla dziewczynek też była, fajne, choć wiek napisany że od 4-5 chyba, jeszcze coś o zamkach było :)
brakuje mi takich sensownych dla 2-3 latki, może coś macie?
ja swojej kupiłam dziś to: http://www.google.pl/url?sa=i&rct=j&...87228329585854
na podróż pociągiem będzie jak znalazł :)
nie cierpię typowo zadaniowych w stylu: pokoloruj kwiatka na żółto, a chmurkę na niebiesko :twisted:
Niby nie ksiazki, ale widziałyście to: http://www.wydawnictwodwiesiostry.pl...pa_polski.html
Są jeszcze inne wersje: USA, Niemcy, Francja. Trochę cena zbija z nóg:(
pytanie do mam starszaków: Cornelia Funke.
mamy w czytaniu Kiedy Św. Mikołaj i jest ekstra na wiek 6 lat do wspólnej lektury. Czy macie jakieś dalsze doświadczenia z tą uatorką. Jeśli tak, to kiedy i co? Bo takie naprzykład Atramentowe Serce (pierwsza część trylogii jest tylko w wersji użytej na allegro) i nie wiem, czy na zapas się zaopatrywać...
Nie wiem, czy już było ale moja córka zapałała wielką miłością do "Miasteczka Mamoko" są trzy części i jeszcze "Mam oko na liczby" "Mam oko na litery" Mieźlińskich
https://www.google.pl/search?q=miast...w=1920&bih=934
Najważniejszą zaletą tych książek są twarde kartki. U nas Mapy niestety odpadają, bo córka by zamieniła w pył książkę za 60zł w pięć minut tak bardzo intensywnie czyta.
O książkach Mizielińskich było sporo :) Do mnie drogą wymiankową leci właśnie Miasteczko i zobaczymy...mnie ta stylistka nie bardzo się podoba, ale chyba za jakiś czas zainwestuję w Mam oko na liczby/litery, bo to po prostu przydatne może być w nauce :)
Co do twardych kartek, to ja tak drżałam, jak przyszło do nas zbiorcze wydanie ul. Czereśniowej - właśnie na zwykłym papierze i nie zostawiam córki samej z tą książką, bo bym się chyba zapłakała ;] Aczkolwiek córa niszczycielskich zapędów nie ma.
mapy cudne, tylko faktycznie nie tanie... i wielkie tez - metr na poltora, u nas nigdzie chyba nie ma tyle wolnej sciany ;) no, chyba, zeby lutro w lazience zakleic :D
okoani - z doswiadczenia - W zostawiany od poczatku z ksiazkami - potargal tylko jeden pop-up - na poczatku i taki z tych tanich i byle jakich, wiec nie bylo szkoda. teraz go spokojnie z Sabuda i innymi mozna zostawic - po prostu sie nauczyl czym to sie je. ale on mial po prostu odurodzenia prawie dostep do polek, jak tylko zaczal sie przemieszczac, to ruszyl w strone regalow. to samo bylo z F zreszta - kiedys ich zabralam ze soba do szpitala na jakies badawcze spotkanie - ja wypelnialam kilometrowe ankiety a oni ogladali ksiazki budzac zachwyt - ze tak ladnie, ze nie niszcza - no nie niszcza, bo maja dostep :) pewnie,z e czasem sie cos zadrze czy cos, ale specjalnie niszczyc nie niszczyli nigdy :)
natala - Moja córa też celowo nie niszczy, półkę z książkami specjalnie ma zorganizowaną tak, by samej do niej sięgać. Tylko czasami jak trzyma książkę na kolanach, to dół za bardzo zbliża do siebie i delikatniejsze strony rwą się zahaczając o bluzkę (mamy taką jedną książke, co strony ma mega cienkie i właśnie ona jest taka "pozahaczana"). I zgadzam się z tym, że jak dziecko ma kontakt z książką, to wie jak się z nią obchodzić i nie będzie jej rwało czy brudziło.
No i bardzo się cieszę, że udało mi się zaszczepić córce miłość do książek, bo nie ma wieczoru bez przynajmniej 40 min. czytania... choć akurat wczoraj to trochę przegięła ;) Ciekawa jestem z jaką reakcją spotkają się książki - prezenty gwiazdkowe...
Niestety nie wiem, ale pamietam ekranizację Atramentowego Serca i jest cuuudna, przecudna, bardzo nam się z dziećmi podoba:)
Tez tak miałam na początku, ale teraz uważam, że to jedne z najlepszych ilustacji jakie widziałam, sa super, przyjrzyj sie szczegółom, sa rewelacyjne:)
Mapy super są <3 Ehh gdyby nie ta cena jeszcze :)
A moja córa tak pokochała "Od 1 do 10" z dwóch sióstr że postanowiłam jej zakupić też "Od A do Z'. Łatwo znaleźć nie było bo nakłąd wyczerpany ale pojawiło się na all ostatnio to kupiłam :) Już idzie, będzie pod choinkę :)
Co do niszczenia książek to u nas jest bardzo podobnie, z tą różnicą, że L potrafi wyciągnąć tyle książek jak czyta sama ;), aż nie ma jak się przemieszczać i depcze po tym stosie pootwieranych książek... Me serce wtedy krwawi :(
Jakiś czas temu miałam wyćwiczoną procedurę na to i było czytanie jednej pozycji, wspólne odkładanie i kolejna. Z tym, że teraz choruję, więc mąż jest ogarniaczem dla Lili i daje jej książki jak popadnie, w hurtowych ilościach na raz z braku czasu :(
Dlatego cieszę się, że upolowałam ją na wymiankach - dzisiaj powinna do mnie dojść, to ją przejrzę :) Zresztą...to nie mi ma się przecież podobać ;) W księgarni zaskoczył mnie format Mam oko na liczby (wiem,wiem - wymiary są dostępne, ale jakoś nie zwracałam dotąd na nie uwagi), jakoś wydawało mi się, że będą wieksze :] W każdym razie w "litery" trzeba będzie na przyszłą Gwiazdkę zainwestować :D
Żałuję, że jednak nie udało mi się zorganizować prezentów dla córy tak, by dostała Noc na Czereśniowej, a że dostanie i tak sporo książek, to jakoś "szkoda" mi kasy na dodatkowe zamówienie (by koszt przesyłki rozbil się chociaż na 2-3 pozycje)... Może jak młodsza córa dostanie jakieś fundusze na wyprawkę, to pod pretekstem "obrazków dla malucha" zamówię Noc starszej :P
edit: Mama Lili - To akurat moja córa bierze 1 lub 2 książki (jedna dla mnie, druga dla niej) i najwyżej później wymienia. Ale ja generalnie uczę ją zasady, że naraz się bawi jedną zabawką (funkcjonujemy w 1 pokoju i inaczej byłby ciągle bajzel i zagrożenie potknięciem) i chyba sama to przeniosła na książki :]
Ja lubię. Dzieci też. Jak były młodsze to czytałyśmy "Opowieści straszne i niestraszne", teraz najstarsza czytała "Króla złodziei" i bardzo się podobał. Trylogii nie miałyśmy, ale może przy okazji weźmiemy z biblioteki.
Acha, jeszcze Reckless, ale to bym dawała od 10 w górę, bo trochę straszny jest miejscami.
Ta jest trochę prostsza:
http://www.matras.pl/media/catalog/p...1_293370_8.jpg
Ja ze swoją w tym wieku razem rysowałam. Ona głowę, ja brzuch, ona włosy, ja ręce itd. Na te wszystkie książki to imho 2-3 a nawet 4-latki (z wyjątkiem załączonej) są jeszcze trochę za małe.
Na Amazonie znalazłam takie przecudne szablony, myślę że niezłe dla 3-latka mogą być:
http://ecx.images-amazon.com/images/I/511s9L-DrtL._.jpg
I może kogoś jeszcze zainspiruje:
http://ecx.images-amazon.com/images/...SH20_OU02_.jpg
I ja :)
Lubię serię z ulicy Czereśniowej, też.. Ale w porównaniu z Mamoko - Czereśniowa jest dla mnie nieco mdła.. Taka spokojna, poprawna, miła dla oka, itd.. i tyle.
Mamoko jest pełne ekspresji, emocji, tyle się tam dzieje! Nie wszystko jest ładne, proporcjonalne, czasem wręcz przerysowane, ale mnie to urzeka i porywa :)
wielbię zarówno Mamoko, jak i Czereśniową (przepadła nam w trakcie wakacyjnych przygód Noc i chyba nawet ja bardziej za nią tęsknię), ale moim absolutnym faworytem jest pan od "Gdzie jest tort" i "Wielkiego pikniku" - te opowieści są tak wielowymiarowe, pełne niespodzianek, a do tego piękne wizualnie, że ach.
na Eda Emberleya, o którym wspominasz Marko, mam oko. chciałam go nawet zakupić, w komplecie z zestawem do kolorowania opuszków palców, na amazonie, ale wkurzył mnie amazon gmatwaniną dostawczą. trzy razy próbowałam zrobić zamówienie w opcji super-saver-cośtam i z każdym razem lądowałam z kosmiczną opłatą za wysyłkę. się tego wieczora naanulowałam że hej.
o to mamy podobnie ;)
moi niestety tez czasem depcza, ale wiedza, ze wywoluje to u mnie niekontrolowany szal :D
dla mlodszych sa jeszcze kangurowe myslanki. co mi przypomnialo, ze ktores mam zachomikowane w szafie i musze odkopac dla W ;)
amazonowy edit: szastu - super-saver-cos tam jest chyba tylko miejscowy. zeby do Pl bylo za darmo trzeba zamowic za minimum 25 funtow i tylko bezposrednio od Amazona.
Tam trzeba kliknąć jeszcze raz, że się wybiera super saver przy wypełnianiu danych do wysyłki, no i musi być > 25 funtów.
Ha! A u nas Miasteczko Mamoko jakimś specjalnym hiciorem nie było. Moim zdaniem akcja rozwleczona, właściwie nieistniejąca. Brak zaskoczenia. Natomiast Mamoko na Litery/ Liczby jak najbardziej godne polecenia.
A książkę "gdzie jest pingwin?" znacie? https://www.google.pl/search?q=gdzie...%3B1832%3B1031 Wpadłam na nią przypadkowo i normalnie aż mnie korci, by kupić (córa bardzo lubi pingwiny).
o pingwinie nie znam. z takich klasycznych wyszukiwanek to moi uwielbiaja Wally'ego oczywiscie http://www.whereswally.co.uk/index.html#home no i ostatnio dostali na fali sezonu ksiazke o, hmm majtkach Mikolaja. tudziez jego zaginionych reniferach - nie powiem, latwe to nie jest ;)
natala - i Wojtek też daje sobie radę? Pytam, bo moja córa jest młodsza od niego i tak się zastanawiam czy by jednak jeszcze z pół roku nie poczekać... Choć naprawdę te pingwiny mnie kuszą - wychodzi na to, że to dość "świeża" książka. Wally też byłby pewnie fajny, tylko jego chyba w Polsce nie można kupić?
W tylko oglada i szuka roznych roznosci, ktore mu sie nawina ;) ja sobie nie radze :D F oglada z lupa najczesciej - nie zawsze znajduje, ale czasem sie udaje. to zdecydowanie dla starszakow ksiazki, tych pierdolek tam jest naciapane chyba wiecej jeszcze niz w pingwinie ;)
No właśnie tak sobie myślę, że chyba trochę poczekam, bo też nie chodzi mi o to, by córa się frustrowała, że nie może czegoś znaleźć. I tak pewnie za pare tygodni będę robić jakieś zamówienie książkowe, to może dorzucę te Pingwiny... (no i do tego czasu może ktoś już je będzie miał i się wypowie w wątku).
piszecie o mamoko i czereśniowej, więc podpytam...szukam ksiązek dla 3-latka na urodziny (nie gadający, mało kumaty, uwielbia samochodziki ) wymyśliłam Auta i na budowie, ale zastanawiałam się też nad Mamoko miasteczko i czereśniową. Ale sama już nie wiem, bo żadnej w rękach nie miałam i nie wiem czy będą dla takiego malucha... A może coś innego tak ciut aktywizującego? Pod choinke dostanie ode mnie Turlututu...
O Autach i tej drugiej było jakoś niedawno, wiec możesz spróbować przewertować wstecz kilkanaście stron i były jakieś recenzje. Moja córa bardzo lubi Czereśniową, Mamoko też ma sporo dobrych opinii - o obu seriach było duuużo w tym wątku.
edit: jeszcze poszukaj przez grafike google i pooglądaj przykładowe strony - to też coś daje, jak się nie ma możliwosci pomacania książki na żywo.
Moja córa dostała Rok na ul. Czereśniowej jakoś we wrześniu i od razu jej się spodobało - szuka tego, co się jej akurat podoba (hitem są dynie z Jesieni, śledzi też drogę śmieciarki), od czasu do czasu pytam o coś i razem szukamy. Grafika jest taka "normalna" - mi się bardzo podoba, a nie chciałam też na początek rzucać czegoś bardziej abstrakcyjnego (tak odbieram Mamoko, ale to w rękach będę mieć najwcześniej jutro). Jeśli chodzi o aktywizujące książki, to może coś z okienkami? Ostatnio w biedronce kupiłam "Planetę Ziemię" - niby dla starszych, bo to o ekologii, ale córa ma frajdę z wyszukiwania i otwierania okienek.
Właśnie dotarł do mnie Sabuda "Winter in white". Otworzyłam, mimo że to ma być prezent dla Doroty. ;) CUDO!!!!!