Dzwoniłam wczoraj do właścicielki Tetonej Jatutki (muszę jej zapytać, co oznacza ta nazwa :hmm:) i próbowałam wytargować jakieś profity. No ale myśląc o tym, ze to młoda mama próbująca pogodzić rodzicielstwo z pracą, nie cisnęłam jej za bardzo.
Mam tyle, że jeśli zjawi się nas 6-7, to Pani być może zaoferuje nam kawę/herbatę gratis. Za pobyt płaci sie na koniec, więc ile się wysiedzi, tyle się płaci. Na wypadek, gdyby któraś z Was wcześniej nie zauważyła cennika to podłączam
http://tetonajatutka.pl/images/stori...16.03.2011.pdf