Zamieszczone przez
kustafa
To wcale nie musi chodzić o mokrą pieluchę ani o picie… :-)
Mój przez wiele miesięcy lekko wybudzał się w nocy co 2-3h, przy przechodzeniu z jednej fazy snu w drugą. Zwykle przy tym jest trochę marudzenia, stękania, czasem dziecię zakwili, ale wszystko odbywa się "na śpiocha". Na początku myślałam, że to z głodu, więc brałam go na ręce i przystawiałam. I w ten sposób przyzwyczaiłam go do pobudek. Wiele tygodni zajęło mi odzwyczajenie go, ale udało się i dziś przesypia ciurkiem do 4-5 nad ranem. Ale ma prawie rok.
No, ale to nasz przypadek - u was może być to zupełnie co innego.