U nas chwilowo mały przestój bom chora straszliwie i reakcje mam mocno opóźnione przez antybiotyki i gorączkę. Nawet dzisiaj dwie kupy wylądowały w pieluchach :hide:
Wersja do druku
U nas chwilowo mały przestój bom chora straszliwie i reakcje mam mocno opóźnione przez antybiotyki i gorączkę. Nawet dzisiaj dwie kupy wylądowały w pieluchach :hide:
to i ja się pochwalę. Mikoś do końca na EC nie jest. Powody różne ale to nie o tym. W dzień często wielo a w nocy jedno.
No i jakieś dwa tygodnie temu jakoś tak przypadkiem zazcęliśmy się wysadzać w nocy. Czemu przypadkiem. Obudził się i krzyk był straszny, pić nie, przytulanki nie, jeść nie. Więc z braku pomysłów poszliśmy na nocnik i tu zdziwienie straszne. Zrobił siku i spokój. Kolejna noc, w momencie, gdy zaczął się kręcić, znowu nocnik i siku złapane. Bałam się, że potem ciężko będzie mu zasnąć a tymczasem mam wrażenie, że łatwiej mu się zasypia po wysikaniu. I tak od kilku dni a właściwie nocy wstajemy z suchą pielucha.
:applause: pięknie!
I jak tam??? Zdrowa juz??? Jak nie - to zdrowiej:razz: nie ma na co czekac:lol:
Kilerek_81 - gratulacje!!!:applause: to teraz juz w ogole nie bedziesz spac:wink:
U mnie - zeby, zeby i jeszcze raz zeby:mad: Gorne dwojki wyszly:applause: jedynki przeswituja:lol: no a jezyk krazy po dole - wiec chyba i dolne dwojki ida:roll: W koncu pisalam wczesniej, ze chce wszystkie na raz:twisted::duh:
Maly mi czasem odmawia wysadzania, szczegolnie na nocnik, ale tacie to sika na kazde posadzenie:lol: jeszcze dobrze nocnika nie dotknie, a juz fontanna leci:)
A wspominalam kiedys o tesciowej:roll: Kilka dni temu bylismy z wizyta. Wyrwalam sie na chwile do fryzjera, a malz dziecia na toalete i oczywiscie psssss:mrgreen:, maly zrobil siku:thumbs up:, a tesciowa tak:szok: Caly dzien o tym gadala:jump:, ze w zyciu czegos takiego nie widziala:lol: Moze zmadrzeje:ninja: i przestanie krzywym okiem na mnie patrzec;)
U nas trochę do przodu, trochę do tyłu. Do tyłu z sikaniem bo jakoś mu się na nocniku siedzieć w tym celu nie chce. A że zimna podłoga to doopska w samych majtkach mu odmrażać na płytkach nie będę nawet w te upały.
Za to zaczął wołać na kupę (zazwyczaj pięknie ee mówi i grzecznie czeka czasem nie zdąży ale powie że coś tam już zmajstrował).
Fajnie tak. Ja wyluzowałam i robię tyle ile mi się chce w zakresie odpieluchowania a mały i tak robi powolutku postępy. Nawet jak kroczek w tył pójdzie to i tak potem jest lepiej :)
Pogadałam w żłobku i obiecali mi go wysadzać po śniadaniu, przed i po drzemce.
No właśnie tak jak Aine pisze, najlepiej na luzie :)
u nas chyba regres będzie aż przyjdzie czas na odpieluchowanie... Maly zaczął być ostatnio marudny, pewnie te upały go męczą, i generalnie nie dogadujemy się za bardzo ostatnio... Więc generalnie siki w pieluchę :) Bo co kwęknie, ja lecę i nad zlew, a ten się rozgląda. Chyba zaczął mnie po prostu wołać, żeby mu zmienić klimacik! Z kupami bez zmian - tylko pieluszka. Ale za to gadam mu do uszka eee ;) Zakupiłam mniejszą miseczkę i olewana nadal jestem totalnie! ;) a mały jak zrobił do niej kupę, to przestał jeść... A jak walnie w pieluchę, to je dalej. Nie rozumiem tego chłopaczka - matka dla niego dobrze, żeby kupa przy tyłku nie leżała, a ten... hihi Zobaczymy jak będzie dalej. Teraz upały i będziemy dużo u rodziców na dworze pod drzewkiem, może na trawce będzie chętniej siusiał :) Zobaczymy.
Na pewno podobnie do poprzedniczki wyluzuję :) przyjdzie czas na wyjście z pieluch, jednak nie ukrywam, że miło jak tylko ze 3-4 pieluchy były mokre, a nie z 8 (bo ja matka co i rusz zmieniająca jestem ;))
W telegraficznym skrocie:
U nas tez troche do przodu, troche do tylu, ale ogolnie zadowolenie jest. Kupy laduja w ubikacja, co 2 -3 sik tez, wiec nie jest zle :)
AINE, fajnie, ze Wam w zlobku malucha wysadza :-)
Ze mną już lepiej acz całkiem zdrowa jeszcze nie jestem. A osłabienie niestety ma też wpływ na refleks.
Przez ostatnie dwa dni wysadzałam w standardowych sytuacjach i za każdym razem nocnik pusty, a pielucha pełniuśka po brzegi :hide: Dziś już lepiej na szczęście.
No i majteczki mam dla Młodej :D Moja mama kupiła siedmiopak na siedem dni tygodnia, a ja jej powiedziałam, że chyba na siedemdziesiąt minut :lol: Uprałam, się suszą, zobaczymy jutro co z tego będzie :ninja:
ja tez zakupialam ok 10 par ale ciezko nam to idzie,moja mama jak sie zajmuje zuza to ja wysadza po spaniu i jedzeniu to sika i robi kupe do nocnika,nie zawsze ale wiekszosc laduje w nocniku natomiast u nas w domu nie chce robic na nocnik,nigdy jej nie zmuszalismy,po spaniu jak posadze ja to ucieka z nocnika i sie zsika na podloge.podeloga to pikus ale nie chce zeby obsikala kanape czy łóżko bo czysczenieie suszenie i zmiana przescieradla dopwadzaja mnie do szalu bo musze 30 kg materac na ramie dzwigac zeby zdjac a potem zalowyzc przecieradlo(gdzie ja mialam glowe jak je kupowalam).mloda raczej nie mowi ale widze ze chce jak jest w majtkach,sadzam ja na nocnik ale ucieka z niego no i powtorka z rozrywki.kupe robi gdzies w kaciku i cisnie.
nigdy jej do nocnika nie zmuszalismy ,czasem nawed jak zrobila kupe w pieluche to podchodzila i mowila "kupka" ale jak sie zaczelo i tak szybko sie skonczylo.jakies rady?moze po prostu to nie jej czas.
ps
jakos specjanie mi sie nie spieszy bo wielo sa takie fajne:hide:
Dziś taka pogoda, że odpuściłam majteczki... Bo chciałam na ogródku Młodą w majteczkach puścić. Po domu nie da rady, bo ja za słaba na sprzątanie :hide: ale co się odwlecze... :ninja:
Chciałam się Wam pochwalić. Tzn. chciałam Młodą pochwalić, bo ja to dziś na skarcenie raczej zasłużyłam :hide: Otóż podczas śniadania Młoda zaczęła stękać i prężyć się na kupę. Ja uznałam, że trudno - zrobiła w pieluchę. Trochę pojadła, ale za chwilę znowu stękanie i prężenie. Myślę sobie, że może jakieś bączki ją męczą. Znowu trochę pojadła i stęka. Jak skończyła jeść, to poszłyśmy do łazienki zmienić pieluchę. Ja patrzę, a tam taki malutki kupiszonek tylko. Posadziłam Młodą na nocnik i zapytałam, czy to ta mała kupka tak ciężko szła. A Młoda w tym czasie zrobiła wielkie kupsko do nocnika :)
Dziecko dawało mi jasne i czytelne sygnały, że chce na nocnik, a ja głupia się nie domyśliłam :duh:
Pierwszy raz wybrała świadomie nocnik, a nie pieluchę :thumbs up: Może te moje gorsze dni w wysadzaniu pokazały jej, że kupa w pieluszce jest niefajna?
charlie, ale super!!!:) gratulacje dla Was:)
znowu jestem pod wrazeniem:)
u nas niestety niefajnie:/ ajkis czas bylo ok, bylam szczesliwa, bo np pol dnia na podworku w jednych majtach udawalo sie wytrzymac, a teraz? masakra jakas. juz od wczoraj odpuscialam, bo w ciagu dnia przy umywalce sie prezy, na nocnik nic nie robi. rano zawsze kupe robil,a od kilku dni NIC. a jak pieluche zaloze to po chwili - kupa. zalamka. boje sie troche takich sytuacji. spieranie kupska z wielo - dobija mnie, ale to inny temat wrrrr ogolnie stwierdzam, ze tak 10% czasu jest fajnie, a 90% idzie kiepsko:(
Witajcie,
jestem mamą Wojtka - 3,5 roku i Stasia - 4,5 miesiąca. NHN zetknęłam się jakiś miesiąc temu, przeczytałam książkę Kingi oraz kupiłam zestaw startowy NHN :)
Wojtek chodził w pampersach do 2,5 roku, do niedawna używaliśmy pieluch w nocy. Od tygodnia śpi w samej piżamce, wysadzam go ok 23 a następnie nad ranem ok 6. Niestety jest to moja inicjatywa a nie jego :( a wydawałoby się, że w tym wieku powinien już być samodzielny.
Wysadzam Stasia od jakiś 4 tygodni, w domu jest na tetrze + pasek sumo lub w formowance lub w otulaczu z wkładem z flaneli. Od tygodnia jesteśmy tylko na wielorazówkach, od 5 dni śpi w otulaczu z wkładem z flaneli, nie wysadzam go w nocy. Zauważyłam,że sika nad ranem ok 3-4g., marudzi, jeżeli szybko zareaguję, to ma suchą pieluchę, jeżeli przymknę oko na 5 minut, to już jest mokra. Mimo mokrej pieluszki robi jeszcze bardzo dużo do kubełka (takiego od piachu, miseczka nam się nie sprawdziła). Natomiast w ciągu dnia, to porażka, rano sika prawie cały czas, co 5-15 min :( po południu co godzinę. Bardzo dużo czasu spędza na brzuchu, nie jestem w stanie zorientować się kiedy robi siku, daje mi znać już po (jęczy). Zużywamy dużo pieluch. po południu jest lepiej, częściej udaje mi się złapać siuśki. Z kupką nie ma problemu, prawie zawsze wiem kiedy będzie.
Marzę o tym, aby podobnie jak wy w ciągu dnia zużyć tylko 2-3 pieluchy!
pozdrawiam Was serdecznie, będę tutaj zaglądać regularnie, aby nabrać chęci do dalszego wysadzania. Marglena
ps. dodam tylko, iż używamy nosidełka ono natural i Staś potrafi się do niego zsikać, więc nie wiem czy hasło, iż dzieci nie sikają do chust jest prawdziwe, może nie dotyczy ono nosideł?
ps. jak widzicie jestem tutaj nowa, jeszcze nie wiem jak się tutaj poruszać, nie znam forum, proszę o sugestie, podpowiedzi gdzie co i jak.
Witaj:)
My mamy różne dni- zdarzyło się, ze były uzyte tylko 2-3 pieluchy, miałysmy dwa dni, że jak mała była ze mną to była w ogóle bez pieluchy 6-7 godzin(ojca olała- znaczy osikała :) w momencie jak ja "przejął" ode mnie he he:D ) a mamy i takie, że posiusianych 8. Tyle, ze nie mamy wpadek kupowych :D
Zmienił sie sposób komunikowania młodej- nie jest juz tak "wyraźna"- przez pierwsze 3 tygodnie wiedziałam doskonale, ze o kupe własnie chodzi, teraz ciut więcej dedukcji potrzeba- wierci sie, kręci, marudzi a inne potrzeby ma że tak powiem- zaspokojone. To wtedy miseczka. 9/10 razy trafiamy. Wysadzam po obudzeniu- zawsze jest siusiu- i faktycznie- jak śpi spokojnie, nie przebudza się, to po 2-3 godzinach snu pielucha jest sucha. Czyli zgadzałoby sie, ze jak śpi nie siusia. W chuście siusia:p
A w ogole wprawiamy w zdumienie wszystkich, ha:) Najpierw w głębokie zdumienie, potem w zachwyt:) ostatnio moja babcia, 76 lat, pielęgniarka była u nas i widziała akcje "kupa" :) Zachwycona!!! tylko blaszane miseczki jej sie teraz źle kojarza :p
Witaj marglena!
Pięknie sobie radzicie! Inie przejmuj się tym, że przy Wojtusiu jest to Twoja inicjatywa, w końcu zrozumie o co chodzi ;) My z Anią, która powiedzmy od 8 miesięcy jest bez pieluch do dziś mamy inicjatywę w siusianiu za nią w dużej części dnia ;) bo albo wstała albo wychodzimy albo przyszliśmy... itp jak pisze Kinga, bo mała czasem w ferworze walki potrafi zapomnieć, ale muszę się przy okazji pochwalić, że ostatnio pięknie zaczęła wołać i skończyły nam się wpadki :D (tfu tfu zeby nie zapeszyć ;)) Nocne wpadki mieliśmy długo, nie codziennie, ale jak się zaczęły to ppotrafiła cały dzień mieć wpadki - nie wiem co to za reguła...
Co do Stasia to niestety maluszki siusiają duuużo! Zwłaszcza rano... Podziwiam Was dziewczyny, że wiecie kiedy maluchy siusiają w nocy! Ja ostatnio śpię jak zabita... aż wstyd się przyznać, że nie słyszę małego i P. mi go w nocy przynosi a ja tego nawet nie pamiętam, co dopiero jękanie, stękanie na siusiu czy kupkę! My niestety łapiemy tylko siusiu w ciągu dnia, kupy niezmiennie pielucha, nawet jak kombinuję z miską to nam nie wychodzi... bo albo jestem olana albo to drugie ;) Dzisiaj mały olał mnie śmiejąc się prosto w oczy!! Z piękjnym uśmiechem na twarzy... :D taki aparat z niego!
ot. marglena, ja jestem już trochę na forum, ale i tak wszystkiego nie ogarniam, jak coś potrzebujesz wal śmiało, pomożemy :)
Witaj Marglena:-) Milo, ze do nas dolaczylas;-) Tu wiele przyjaznych dusz jest, wiec jak cos to pytaj, ktos zawsze podpowie;-)
U nas tez roznie bywa, choc chyba lepiej niz gorzej:lol:, jak mamy dni wpadkowe - to po trzech:roll: maly laduje w otulacz, a wysadzamy tylko w wiadomych;-) momentach, zebysmy obydwoje byli szczesliwi:ninja:!
U nas noce kompletnie suche:applause:!!!!!!! Odkad zaczelismy, mielismy przerwe na zeby:duh:, ale teraz wszystko wrocilo do normy:mrgreen:, maly budzi sie i wola:razz:, bo spi w wiekszosci u siebie w pokoiku(przynajmniej do pierwszej pobudki;)), wiec zadne wiercenie nie wchodzi w gre:wink: A moze on tylko budzi sie, bo chce mame, a ze go wysadzam to dlatego suchy:hmm: - nie wiem... no ale jakby nie patrzec wynik tej sytuacji bardzo mnie cieszy:love:
Ostatnio nawet notuje kiedy piore pieluchy i sprawdzilam - nawet 5 dni bez prania potrafimy przejsc:jump: - coz mozna wiecej prosic od 8-mio miesiecznego malucha;):heart::beat:
Ja wysadzam jak najczęściej, zwykle siku złapiemy, z kupą gorzej, bo mała robi cichaczem. Jedynie kupa złapana jest, jak córcię wysadzam rano, a jeśli zrobi później niespodziankę, to niestety, pielucha do prania. Czasami też, jak długo ma sucho, czy przed spacerem, wyjściem się wysadzamy i jest sukces. :)
dzięki, pocieszyłyście mnie :)
przepraszam, że się długo nie odzywałam, miałam zapalenie spojówek i odpuściłam sobie komputer.
Staś ciągle sika na potęgę, więcej razy aniżeli uda nam się złapać do nocniczka. Zauważyłam, iż każde jego jęknięcie nadinterpretuję jako chęć zrobienia siusiu, chyba za często go wysadzam. Moze jestem zbyt spięta... Synek jest bardzo silny, ciągle jest w ruchu na brzuchu, prawie już raczkuje (skacze jak żaba)... może to jest powód, iż prawie nic mi nie sygnalizuje?
Mimo to muszę pochwalić synka. Dwa dni temu wieczorem, po kąpieli Staś zaczął wołać eeee, wysadziłam go i była kupka. Szok! Niestety to było jednorazowe.
Wczoraj rano, ok 7 zaglądam do pokoju starszego synka z myślą,że pewnie będzie mokry, a tu proszę niespodzianka, zastałam go na nocniku. Sam się obudził i łóżko było suche :)
Używamy formowanek tetro oraz otulaczy tetro (nie jestem zbytnio z zadowolona z oltulaczy, bardzo ściskają skórę). Dostaliśmy w prezencie 3 kieszonki babyetta, nie za bardzo wiem jak ich używać, czy lepiej wsadzić wkład do środka czy na zewnątrz, co ile taką pieluszkę zmienić. Jedna jest z mikrowłókien, więc przy dupci sucho a dwie z polaru, więc od razu są mokre. Jak Wy dajecie sobie radę z pieluchami? Jakich używacie? jakie są lepsze do wysadzania?
a co z wakacjami, zabieracie ze sobą wielo?
Ja znowu w telegraficznym skrocie:oops: i z promocja pewnego przedmiotu, NOCNIKaa:):)
Wysadzam Mala odkad skonczyla miesiac i 4 dni, do ubikacji, umywalki, zdarzylo sie gdzies na zewnatrz tez. Na poczatku z duzymi sukcesami, z wielkim zapalem i bez zadnych dni dolujacych. Od kilku tygodni bylo gorzej, wiecej sikow w pieluszce niz w kanalizacji, ale ogolnie do przodu. Kupy zawsze do ubikacji. Od niedawna( jak wspominalam) bylo gorzej ze wszystkim, az postanowilam wyjac nocnik z szafy :):):):):) i jupieeeeeeeeeee:high:
Mala nie dosc , ze zalapala od razu na haslo sisisisi, to uwielbia swoj kacik ubikacjowy( polozylismy dywanik i na nim nocniczek, takze ma stale, wlasne miejsce do zalatwiania spraw toaletowych :)
Pięknie! Zazdraszczam, bo ja odpuściłam... zaczęliśmy w podobnym momencie, mały fajnie wołał na siku, ale kupy niestety zawsze w trakcie karmienia, próby lapania kończyły się obsiusianiem mamy, czasem kupa w miseczce. A ostatnio coraz większy zakręt, Starsza domaga się uwagi i brakuje mi czasu i ogromnie żałuję...
Ogromnie Wam gratuluję, jesteście kolejnym dowodem na to, że można :) SUPER!
Marglena brawo dla Stasia:high: 4 i pol miesieczniak wolajacy eee :shock:
mimo, iz to bylo jednorazowe to i tak jestem pod wrazeniem.
JA tez uzywam tetro i mam otulacz tetro plus wkladki tez tetro :):):)
Ja jestem z nich zadowolona. Do EC/NHN sa super. Nie sa mega chlonne, ale mysle, ze nie potrzebujemy duzej chlonnosci, bo przy wysadzaniu i tak sprawdzamy pieluche non stop, a w razie mokrej wpadki czy nawet dwoch raczej nie przeciekna.
W domu uzywam tylko tych lub inne otulacze i tetra, reczniczki. Na wyjscia i na noc kieszonki, Babyetta, Issy Bear, Bumgenius, chinskie, Fuzzy bunz. Wkladam wklady do srodka, a po zasikaniu ewentualnie jakas pieluszke czy to formowanka, czy tetra czy inny wklad na zewnatrz.
Co do wakacji to zalezy. Jak masz gdzie prac gdy jedziesz na przyklad do rodzicow hmmm... to mozesz wziac pol na pol, ale lepiej korzystac z wakacji i nie martwic sie praniem itd. Proponuje zabrac ze soba ewentualnie nocnik do wysadzania, zakupic np. w Rossmanie jednorazowki ekologiczne( niewiele drozsze od tych nieekolog.) i miec na *pare* dni spokoj. Maluch sie przez to nie cofnie w wychowaniu nocnikowym, a wysadzac zawsze mozesz :)
Nic sie nie martw, jak zaczelas z EC to maluch bedzie wiedzial o co chodzi i nie cofnie sie na pewno. Wpadki sa zawsze i nie ma sie co przejmowac. Ja bylam pozytywna w tej kwestii do mniej wiecej 4 miesiecy, potem zaczal sie wiekszy regres i juz zaczelam sie przejmowac, ze moze to wszystko na nic i tylko kosztuje mnie to wysilek i caly czas myslenie o wysadzaniu. Przyszedl jednak lepszy czas i wszystko powrocilo do normy. Wrocil dobry humor, satysfakacja i swiadomosc, ze jak najbardziej robie dobrze. Nie poddawaj sie, zobaczysz bedzie lepiej i nie jestes sama :)
no powiem Ci Mazi, że dziś własnie znowu spróbowałam i okazało się, że nie wszystko stracone ;) więc może wrócimy z tematem... :)
Ale sie ciesze, ze ktos sie w koncu odezwal;-)
Mazi - wielkie gratulacje:applause:!!! Nocnik to swietna sprawa:), szczegolnie, ze mozna go miec wszedzie;-)
Moniska - :applause:i no pewnie ze nie wszystko stracone!!! My zaczelismy jak maly mial prawie 6 miesiecy i zakumal od razu:D
A u nas roznie bywa:), sa dni lepsze - 1 do 3 pieluch:lol: i gorsze, gdzie odmowa siku przy wysadzaniu i zaraz potem mokra pielucha:roll: ale wydaje mi sie, ze cos dociera i cos zostaje. Noce, oprocz dwoch, mamy suche! I to odkad zaczelismy:mrgreen: czyli juz chyba ze 2 miesiace:shock:
Maly wyraznie woli jak go wysadza tata:hmm: - tu prawie zawsze jest siku w nocniku:D, u mnie woli robic do kibelka:ninja: albo wanny:hide: i czasem jest a czasem nie ma. Ostatnio to mokra pielucha mu nawet nie bardzo przeszkadza:mad: taki zajety jest poznawaniem swiata:love: - pomaga mi we wszystkim:twisted: nawet pranie wyjmuje z pralki i rzuca na podloge:| lub sprawdza czy czyste - organoleptycznie:lool: Jednym slowem jest booosko:!:
OT - najlepsze jest to "pomaganie" ;) Ania uwielbia pomagać, szczególnie w kuchni.... ;)
U nas też się sprawdziło stawianie nocnika w jednym miejscu :) Córa wie, że jak idziemy do łazienki, to będzie nocnik, książeczki i świeża pielucha.
Ostatnio Córa kupę zrobiła w pieluchę, taka była zajęta :lol: A co gorsza, nawet nie zawołała po sprawie tylko latała z brudną pieluchą :omg: Dopiero jak ją zgarnęłam na picie czy coś tam, to poczułam smrodek... Ale dla równowagi przedwczoraj tak ładnie poinformowała mojego tatę, że chce kupę, że ten od razu się zorientował i mnie zawołał :mrgreen:
Poza tym już wstaje bez problemu, jak ma się czego/kogo przytrzymać więc jak już uzna, że wszystko w nocniku się znalazło, to łapie się mnie (najczęściej) i wstaje :mrgreen: Najgorsze w tym jest tylko to, że zaraz potem zwiewa z gołym tyłkiem, a ja za nią z pieluchą lecę :lool: No i zdarza się też, że nie chce usiąść, tylko stoi nad nocnikiem i już ze dwa razy nasikała w ten sposób na podłogę, ale z tym akurat raczej bez większych problemów sobie poradzę ;)
Podłączę się pod wątek. Chyba już straciłam nadzieje ze z naszego wysadzania cos wyjdzie, córcia wczoraj skończyła 10 miesięcy, probuje ja wysadzac ja od jakichś 2 tygodni i nic. Ona ma chyba jakas traumę, było wysadzanie nad kibelkiem którego sie boi i zaraz płacze jakby myślała, że chce ja do dziury wrzucic, wygina sie i protestuje, nad umywalka to samo tyle ze bez płaczu, miska tez była i odpada bo jest krzyk. Kupiliśmy nocniczek ale po posadzeniu płacze i zaraz zwiewa. Nie chce niczego robić na siłę żeby nie zrobić jej krzywdy. Obserwuje ja ale chyba jest juz za duża zeby wysyłać jakies wyraźne sygnały, albo ja ich nie widzę, owszem ma mniej lub bardziej stałe pory wypróżnien np kupke prawie zawsze robi w porze obiadu kiedy siedzi na krzesełku. jak widzę, że idzie kupka i chcę ja wysadzić to jej się zatrzymuje. W ciągu dnia chodzi albo w samej formowance albo w majteczkach i jak tylko nasika od razu ma zmieniane przy czym tłumaczę jej, że zrobiła siku i i ma mokro itd. Ona już bardzo dużo rozumie ale tego jakoś nie może załapać :(. Dodam jeszcze, że obecnie jest na etapie raczkowania od jakiegoś miesiąca i wychodzą jej górne ząbki, może to ją jakoś rozprasza? Sama już nie wiem co robić dać sobie spokój? Czekać aż ząbkowanie minie?
Krista, może to zły okres? A może spróbuj tak, jak ja - siadaj na kibelku, a córce proponuj nocnik i tłumacz, że robisz siku/kupę i może ona też chciałaby :) Jak już ją posadzisz to pokaż książeczkę albo daj do łapki zabawkę. Z tym, że to musi być specjalna książeczka/zabawka na nocnik. W innych okolicznościach jej nie dawaj.
To dobry pomysł ale my niestety mamy strasznie małą łazienkę gdzie z trudem jedna osoba się mieści ale może jakoś nad tym popracuje. Dzisiaj po drzemce chciałam ją wysadzić, posadziłam na nocnik próbowałam zagadać, pokazywałam księżniczki a ona i tak zwiała na moje kolana i po 3 sekundach zasikała mnie i dokończyła na łóżko. Pokazywałam jej już lale sikające do nocniczka ale to nie pomaga ona sie wyraźnie boi go i nie podoba jej się. Może ona nie jest jeszcze gotowa a może to wina nocnika? Już sama nie wiem? Jak myślicie ma to jakieś znaczenie? jakie macie nocniki jakieś wypaśne czy takie zwykłe?
Nie poddawaj się kista1, ale daj sobie i córce czas. Jula wysadzana od około 3ego miesiąca i u nas też był okres, chyba na podobnym etapie, kiedy mała zaczynała raczkować itp., że nie było mowy o nocniku. Na samo wejście do łazienki dostawała histerii. Nie zmuszałam jej absolutnie, bo nie w tym rzecz. Przeczekałam i pewnego dnia wróciło do normy. Teraz już coraz częściej woła buba, albo pupa jak che kupę i kilka razy zdarzyło się psiiiii na siku, ale są dni, że ma w nosie kompletnie i siura do pieluchy. Nocnik raczej nie gra roli.My mamy najzwyklejszy w świEcie nocnik, którego używamy od kiedy Jula umiała siedzieć. Zawsze stoi w jednym miejscu w łazience i tam ma miskę z klamerkami do zabawy :D
kista1, spokojnie :) ja w podobnym wieku zaczynałam z Anią, długo nie kumała o co chodzi... Zaczęłam wysadzanie od stałych pór, po obudzeniu, po posiłku, po piciu (20 min), przed i po spacerze... pamiętam, że strasznie mi się nie chciało, bo Ania nie rozumiala mimo tłumaczenia, ale z czasem małymi kroczkami zaczęła rozumieć. Od pierwszego siku było już tylko lepiej :)
Poradzicie sobie doskonale! Tylko nic na siłę, tak jak piszesz :)
Chyba wybrałam zły moment, bo jej wszystko inne w głowie tylko nie nocnik, będe jej nadal tłumaczyć ale z wysadzaniem chyba dam na razie spokój.
hop hop, jak tam po wakacjach?
A moja Ania się rozregulowała...kiedys robiła kupe raz na 3 dni i zawsze rano po obudzeniu...teraz robi o róznych porach i nie udaje mi się tego momentu złapac najcześciej:hide: no ale zobaczymy, może dojde do wprawy
No to i ja sie wyspowiadam;)
Byl u nas taki moment, ze maly dawal znac, ze chce kupe, przybiegal i stekal:lol: teraz mu przeszlo:roll:... tzn. daje znac zaraz po:lool: przybiega i meczy mnie tak dlugo, az sie zorientuje co i jak...:ninja:
Z siku jest roznie, czasem sika do kibelka, a czasem nie chce i sika zaraz potem w pieluche:twisted:! ale nie daje znaku - tzn. patrzy na pieluche i lapie sie za nia, ale w trakcie, a nie przed:mrgreen:
ale, z perspektywy czasu, nie zaluje zadnej chwili, ktora poswiecilismy na EC:thumbs up:
to i ja ;)
u nas przeróżnie było! Czas, że miałam dość, lenia i nic nie robiłam w tym kierunku, a później z zachwytem odkryłam, że dziecko moje nadal woła! Jak zaczęłam wysadzać, to po okresie sukcesów, nastał gorszy czas - przy wysadzaniu wyginanie się, odmowa współpracy TOTALNA a za chwilę SIK w pieluchę!
Do tego mały ma uczulenie ostatnio na mocz chyba, nie wiem, wielo poszło w odstawkę i zła jestem trochę.
Jednak ciągle się wysadzamy i największym sukcesem są dla mnie CODZIENNE KUPY ŁAPANE NAWET PRZEZ BABCIĘ :) bo babcia na siku czasem próbuje, ale się nie dogadują ;) najważniejsze, że qpa nie w pieluszce!!
o, jest wątek, co prawda umierający, ale może ożyje?;)
u nas wysadzanie to klęska:-( Sadzam synka na nocnik, on to lubi, nie protestuje, tylko co z tego, jak siku do nocnika zdarzyło nam sie ze dwa razy, kupa raz, a teraz mam wrażenie, że on nocnik jak zabawkę traktuje, a siku i tak do pieluchy idzie. Kupa jest w tak różnych porach, że nie udaje mi się tego złapać - musiałabym nie spuszczać go z oka, bo robi, jak tylko wyjdę z pokoju! I to tak ekspresowo, że nijak bym nie zdążyła z pieluchy wypakować i posadzić....
Co mam robić, żeby sie udało?
julaac, a kiedy go wysadzasz? Spróbuj może o określonych porach albo czynnościach, skoro nie ogarniasz obserwowania go cały czas. Np. przed spaniem, po spaniu, przed spacerem, po spacerze, przed jedzeniem, po jedzeniu itd. Nie uda się, luz (zero spinki, inaczej z wysadzania nici), uda się, super, może coś załapie w końcu (na pewno załapie :))?
I rozumiem, że nie wysadzałaś od urodzenia, tylko jakoś teraz zaczęłaś?
Zakładasz mu wielo czy jednorazówki?