Właśnie kończy się ostatnie płukanie pieluch, oby płyn im pomógł, bo się załamię.
Wersja do druku
Właśnie kończy się ostatnie płukanie pieluch, oby płyn im pomógł, bo się załamię.
Kuźwa, ja się głupia baba ze wsi zastanawiałam czemu ta moja Mańka jakoś śmierdząco siusia ( bo że kupa zielona od zębów to wiem) i wyczytałam! Jul-kaa mojej tydzień temu wyszedł ząbek a dzieciaki widzę w podobnym wieku ;)
Wyprałam dzisiaj w pralce na 90st z dodatkiem kwasku i bingo! mieciutkie ;) Jak prać i gotować tetrę to wiedziałam ale myślałam że wkłady to raczej do 60st prać. Dzięki dziewuchy ! :D
Jasiek ma jakieś dziwne wybrzuszenia na dziąsłach, ale na mój gust za wysoko na zębiszczuchy. No nie wiem, nie wiem.
takie wybrzuszenia po bokach ? bo jak tak to normalne ;)
Nie, tak bardziej u góry - jak jest miejsce na zęby (dziąsło znaczy się), to w głąb paszczęki.
eee, matka wymyślasz :D :D :D aż zajrzę w paszczęke mojej jak się na cycka rano obudzi i dam znać czy wybrzuszenia tylko po bokach ma czy na górze też ;)
Dziewczyny - dzięki za wszystkie rady odnośnie reanimacji wkładów! Moja akcja wybielania "grafitowej" trwa! Jestem wszystkim baaardzo wdzięczna! Jak skończę umieszczę zdjęcia (już umiem, aha!)
niestety nie przebrnęłam jeszcze przez cały wątek, ale mam kilka wątpliwości -
- mam kilka używanych bambusowych formowanek - są szare i twarde - chciałabym to zmienić i nie wiem jaki cykl lepszy - najpierw uprać w sodzie, potem kwasku, odwrotnie czy jak?
- mam też kupioną nową tots bots bamboozle strech i na niej jest napisane, żeby nie sodować i nie kwaskować - zonk - czy to ma się więc do wszystkich bambusów czy ma związek z zawartością strechu?
- niektóre z Was używają kwasku i proszku razem - czy to nie bez sensu - w końcu kwas z zasadą się zobojętnia i wychodzi na zero?
- mój Ryś dużo sika (na szczęście za to coraz rzadziej już i jak jest bez pieluchy, to pokazuje, ze chce! wow, zaczynam wierzyć w ec...) i pieluchy moczy jak szmaty, ale teraz myślę, że może one są nie do końca chłonne - kupione używane, prane w nappy i dzidziusiu (z mydłem jak się okazuje), potem kwaskowane.
Ja piorę jelp/lovela plus nappy (płukanie, pranie na 60, płukanie 2x), ale może to jednak tam jeszcze siedzi to mydło... czy jak tak to kwalifikuje się na jakąś kurację z płynem do naczyń?
Nie czuję żewby czuć je było moczem, wogóle Rysio ma taki wodnisty sik, ale... jakoś tak mi ciągnie urynowato z "pieluchowatego" kącika...
endurka skoro pieluchy Ci przeciekają to śmiało w ludwik możesz wsadzić żeby się odtłuściły.
soda i kwasek razem sie wykluczają i jest 0.
najpierw kwasek potem soda
co do tot botsa to Ci nie odpowiem bo na formowankach się nie znam
a urynę czujesz z suchego kącika pieluszkowego czy mokrego ??? ( może głupie pytanie ale doprecyzuj )
soda i kwasek to wiem, ale proszek to też zasada, więc proszek i kwasek też nie powinien być razem.
a kuracja ludwik - kwasek - soda po sobie będzie ok?
no właśnie zalatuje mi z suchego :/ ale tam też obok stoi wiadro na mikre, ale regularnie je opróżniam i myję, no i ma pokrywkę przecież...
no to wyniuchaj podczas składania po praniu.
U mnie jak zalatywały to zrobiłam im stripping i polecam bardzo ta metodę.
Ja bym zrobiła ( i tak robiłam już z super efektami) kurację z ludwika czy innego płynu, potem na noc zupe pieluchową z kwaskiem co by popyrkła z godzinę i potem zostawiam na noc w garze, rano wkładam na płukanie pralki i kolejna zupa z sodą. U mnie pomaga to i poradziło sobie z usunięciem zapaszków po ząbkowaniu.
Przymierzam się do nabytej niedawno kieszonki - to znaczy Smoczycę przymierzam ;) Na razie się tetrujemy i z tetrą nie mam kłopotów pralniczych, ale z wkładami już tak.
Wyczytałam gdzieś wcześniej w tym wątku o mydle galasowym. Mam takie z Rossmanna - mogę nim zaprać pieluchę, wkład czy zatłuszczę? Wiem, że ono zwierzęce a płynne widziałam roślinne. To jakoś wpływa na zatłuszczanie? I jak nie tym zaprać, to czym żeby plam nie było? Czy tylko płukać i do pralki i liczyć że zejdzie?
Póki co ubranka, tetrę Młodej zapieram
zatłuścisz nim mikrofibre i polar
tetry nie da sie zatłuścić tym
kurcze, a gdzies czytałam, że mozna plamy z pieluch spierać galasowym....
mi ze wzgledu na wodę nie spierają sie plamy, i to obojetnie czy piorę w bambinexie, czy w loweli z bio-d. wykwaskowałam, trochę bardziej miekkie się zrobiły, ale ftorowe formowanki i tak są tak średio białe (zaczynaja być żółte). na śłońce nie mam jak wystawic bo mieszkam w centrum bez balkonu :/ i co mam robic,żeby utrzymac pieluchy w dobrym stanie?
jul-ka pisała o jakimś golasowym z rossmana
peluche a Ty gotowałaś zupe a potem zostawiałaś na kilka godzin w tej sodzie w ciepłej wodzie??
ja się trocę dziwię bo mi naprawdę ręczniki doszły do porządku po kuracji jaką opisałam, w kuracji były tez wkładki od wonderosów i ich stan tez się znacznie poprawił
Tak w tym wątku było, że spierają niektórzy. A w innym miejscu, że nie więc też zwątpiłam. I podobnie nie bardzo mam jak na słońce ewentualnie wystawić, a chciałabym uniknąć zaplamienia strasznego. Zwłaszcza że taka moja maluszka jeszcze sporo kupkuje...
ja chciałbym poprosić o przywrócenie pierwotnego tytułu wątku :) :) :)
magda ciągle podczytuję ten wątek nie rób tego jesteś autorką kwaskowania i sodowania pieluch w calym pieluchowym świecie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ile pieluch uratowałas i finansów to nikt nie wie!!!
kto sie podpisuje???
ja ja :)
i kupilam wczoraj tego vanisha antybatteryjnego i mysle ze mi sie lepiej dopieraja niz w bambinexie,tak mi sie zdaje :)
a pierzesz w nim pule i wkłady?? poczekam z miesiąc dwa i daj znac co się dzieje z pulami i z pupą małej :)
sypie pol zalecanej dawki czyli 1/4 miarki,wypralam na probe jednen wklad i pul,nic im sie nie stalo a Z. ma wrazliwa skore i tez nic jej nie jest,a potrafi ja uczulic olejek lawendowy po godzinie przebywania pieluchy na pupsku wiec mysle ze jest .
wreszcie! udało się :applause::applause::applause:
moje - od czasu feralnego brązu pojszłego z rur były w kolorze... ja wiem... lekko brązowo-pomarańczowo-różowo-żółtym, ALE kupiłam wybielacz Domol (w Rossmanie) wyprałam dwa razy w czterech miarkach z proszkiem do białego w temperaturze 90 i JUPI!!!:bliss:są BIAŁE, bieluśieńkie, takie piękne ;)
wrzuciłam tam wkłady mikrofibrowe i tetrę :)
rany... co ja bym bez tego Rossmana zrobiła...
(dodam, że nie pomogła ani noc w kwasku, ani pranie w sodzie)
kupiłam też mydło dr Beckmana (bo nie mogę zdobyć galasowego :() - czy ono mi zatłuści polar/welur w kieszonkach?
a co to za Vanish?
raczej zatłuści
zapierałam wkładki mikrofibrowe i śmierdziały że olaboga ale płyn do naczyn pomogł
wiecz okazjonalnie mozna zaprac ale za kazdym razem nie polecam
ale to mydelko jest moje ukochane dzis zeszla plama po borowkach amerykanskich i sliwkach!!!!!!!
wykwaskowalam moje mikrofibrowe wkladki do bum geniusa....normalnie miększe sa i pachna tylko proszkiem i wiatrem a nie siuskami, za to odor z gara podczas gotowania bezcenny
przymierzam sie do kwaskowania wkladek z IB ale nie wiem czy te napy zniosa gotowanie
czy ktoras z Was to robiła??
zaprałam mydłem - piękne są jak nówki :)
wymoczyłam też w płynie do mycia naczyń. zobaczymy co będzie.
nie napisałam - po tym rossmanowym wybielaczu wkładki mikro są w zasadzie tak mięciutkie jak nówki! mam porównanie z nóweczkami, które wczoraj przyleciały :)
mydło dr Beckmana to galasowe z Rossmanna. Chyba nawet miało kiedyś napis, że golasem jest. W koncu zapralam testowo wkladke sucha pupa ;) W sumie uznalam, ze jak zatluszcze cos mocno to bedzie kuracja z plynem. Ale w sumie nie ma faktycznie potrzeby spierac, bo nie zostaja mi plamy, a tego sie balam :D
dzięki peluche
dziewczyny, nie dalam rady przebrbnac nawet polowy tego watku. glowa mi szumi i prosze o porade w pigulce ;)
mam same kieszonki pulowe. jak powinnam je prac na codzien a jak co jakis czas. normalnie na 60 stopni a co jakis czas na 90? i co jeszcze zrobic a czego nie robic? pytam tylko o pulowe kieszonki :)
bede wdzieczna za porade
pulowe nie na 90 stopni, tylko na0 a raz w miesiącu zalać w misce wrzątkiem i poczekać do ostygnięcia:)
Moniko, na ile stopni? na 60 chyba nie? bo ucielo... dobrze, dzieki wielkie :*
ja pule na 60 stopni wrzucam
ja też na 60. nie wrzucam do żadnego wiadra z niczym :hide:
No to ja, jak na babę ze wsi przystało, nagotowałam w garze wody, kwasku dodałam, wkłady wrzuciłam a one ... mi uciekły z tego gara !!! I po kuchence sie rozlazły ! To cholery !!!
to musiał by ciekawy widok, ale dlaczego uciekły?może najpierw zagotoać wkłady i potem kwasek?
Sie nie przygotowałam na ucieczkę bo starszej tetrę gotowałam i aż takich zapędów nigdy nie miała ! Aniamama no troszku śmieszno, troszku straszno jak nóg dostały haha
Na 90 w pralce z kwaskiem robiłam ale chciałam jakoś tak, no nie wiem, zarazy chciałam wybić tym gotowaniem ...
Kobiety ale po tym gotowanu problem mam !!! Ratujcie, tłumaczcie !!! Co ja zrobiłam nie tak że przed gotowaniem praktycznie nie śmierdziały a po gotowaniu waniajet jak diabli ????
dobrze, że waniajet! znaczy się złogi wyłażą. gotuj wodę zmieniając aż przestanie śmierdzieć.