zachęcona tym opisem czekam na zdjęcia ;-)
Wersja do druku
Tak, wiem o tym.
Ale mimo wszystko nie sądziłam, że 10% daje tak wielką różnicę dla nosa...:whistle:
Może te owce zostały wcześniej umyte :lol:
Brzmi przekonująco... :thumbs up:
albo paprotki nie byly z merinosem...
Mam swoją, piękna jest, miodowy kolor, zupełnie, jak w jedwabnych jaskółkach.
czekam na fotki strasznie jestem ciekawa jak wygląda :)
ciekawi mnie ten kolor :) czy jest tak śliczny jak na fotkach nati..i jak wygląda zamotana chusta...
Na razie tylko takie i z lampą
http://images45.fotosik.pl/1197/66fcee22520695efmed.jpg
moja chusta już w doręczeniu czekam mam nadzieje że będzie śliczna bo mamy w rodzinie dwóch maluszków:applause:jeden niespełna dwutygodniowy szkrab a drugie maleństwo jeszcze nienarodzone :)do tego taki kolor jest świetny też na ciepłe lato...ajć no gdzie ten kurier...:whistle:
Mąż obejrzał beżowego pancyka, powiedział zniesmaczony, że burasa kupiłam - a mi się podoba. Bardzo :) (tylko po co mi kolejna wełna, po co mi w ogóle kolejna chusta :duh: - chyba jak będę miała jakąś stosowną okazję, typu ślub, to sama się owinę, albo dziecko przykryję jako kocykiem, bo chusty mały wyrywa mi z ręki, żebym tylko go nie motała, a starsza wczoraj oświadczyła, że jest za duża).
pomyliłam wątki :hide:
http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/a...LNfiB512TB.jpg
piękna chusta
A moja ma malutkie zaciągnięcia, a nie była z okazji, troszkę mnie to zdenerwowało.
już nic
Serio? Ja też miałam chyba już z 5 wełenek i żadna nic takiego nie miała, to jak wyglądają chusty z 2 gatunku w takim razie.
A tutaj wygląda jakby kot pazurem przeciągnął i takie małe zaciągnięcia się porobiły.
Czyli wszystkie tak miały i wszystkie musiałyby iść jako II gatunek.
Nie wiecie czy po praniu to się zmieni? Znaczy czy te nitki się jakoś skurczą i nie będzie ich widać?
Te przeoczenia w podziale chust na pierwszy i drugi gatunek sie dosc czesto zdarzaja, z tego co czytam. Ja mialam juz dwie chusty z I gat z wadami (zaciagniete nitki). Jedna reklamowana, na druga machnelam reka. Teraz idzie kolejna chusta do mnie, tym razem z IIgat - ciekawe jak ta bedzie wygladac :?:
Wg mnie jezeli sklep oficjalnie dzieli chusty na I i II gat - to ten pierwszy powinien byc primo-primo, ze mucha nie siada.
holender, cały czas nie miałam czasu obejrzeć swojej, zmartwiłyście mnie :(
Ja pobieżnie przed praniem, a dopiero jak powiesiłam, to zauważyłam, ale nie dyskwalifikuje to chusty, tylko, że są widoczne, jeszcze jak wyschnie, to obejrzę, bo może już po praniu będzie niewidoczne.
Też o tym pisałam 2 strony wcześniej.
Jak chusta była złożóna w pudełku, to wyglądało to okropnie. Takie małe zaciągnięcia na jednej krawędzi - druga idealna. Też się najpierw wkurzyłam, bo kupowałam przecież pierwyj sort! :evil: Ale w akcji zupełnie tego nie widać. Tyle tylko, że ewidentnie jest to wada, o której nie było informacji...
Jul, niestety, Twoja ma tak samo. Pozwoliłam sobie zajrzeć do Twojego pudełka, gdy stwierdziłam to w mojej chuście... Wygląda na to, że wszystkie 6 takie były (5 była idealna - bo kupowałam komuś jeszcze)
Chyba wszystkie mają te zaciągnięcia :( moja trafia do prania bo jakoś szkoda mi jej odsyłać, śliczna jest i taka ściśle tkana że powinna być nośna a kolor nawet na wiosne będzie idealny...
Dziewczyny a na żywo które zdjęcie lepiej oddaje kolor tej ciemniejszej strony na żywo?
Tas - Twoje wyszło bardzo miodowe a antoniki już takie delikatne i nie wiem :duh: , a czeka zamówienie do realizacji bo mamaslon mi upolowała :kiss:
Prawdziwszy kolor to ten ze zdjęcia tas (prawa strona). Lewa jest odbiciem, więc jest więcej jasnego. Obie są b.ładne. :)
moje zdjęcie robione w dzień ze słońcem i bez lampy
ale moja była 5 - może dzieci w końcu dadzą obejrzeć...
edit. jedna krawędź ma takie zaciągnięcia, takie powyciągane nitki na samym brzegu - druga jest jakby lewą stroną chusty, jest mniej delikatna i pewnie dlatego jest ok - wygląda to tak, jakby w czasie obszywania krawędzi jej koniec o coś szorstkiego/haczykowatego szurał; może zmienili szwalnię, bo skosy też jakoś mniej elegancko niż zwykle zszyte?
Aaa, nie wiedziałam, że 5, myślałam, że 6...:roll: Każda miała nalepkę z numerem zamówienia i nazwiskiem...
Skosy takie są często - po pierwszym praniu i porządnym uprasowaniu wygładzają się, to nie problem.
Gorzej z tymi zaciągnięciami... :hide:
Ale najmocniej je widać, gdy chusta jest złożona krawędź do krawędzi...
Ja te zaciągnięcia ponaprawiałam, poprzeciągałam je delikatnie do samej krawędzi i później pod podszycie, łatwo nie było, ale już ich nie ma, jakieś małe jedynie wady w tkaniu zostały.
Mi się wydaje, że to było już na etapie tkania, tak jakby nitka była za słabo naciągnięta.
A, no to dobrze, e da się zrobić. W takim razie po południu zaczynam dłubanie :)
A owieczkowy zapaszek objawił się w pełnej krasie po praniu...:hide:
Ja nie mam zdolności manualnych i chyba swoją odeślę do nati bo jakoś nie mogę się przekonać i pogodzić z tymi zgrubieniami i zaciągnięciami, które są na całej długości szmaty :(