Taaa... a jaka to była radość, jak się akurat udało zapisać do takiej kolejki gdzies w pierwszej 10. :D
Wersja do druku
nooo
a potem ojawial siew ktos z pytaniem - do czego ta kolejka :lol: - gleboka komuna :lol:
i jeszcze jedna rzecz mnie zastanawia bo dawno nie srawdzalam - indio flamingo to dalej krazy??? :cool:
Kolejki były fantastyczne, do dzisiaj pamiętam swoją radość gdy udało mi się być pierwszą do testowej kurtki LL. Po 10 minutach od mojego zapisu już była lista na 10 chętnych :D
to oczywiste, że tak jest. To dokładnie to samo, co tęsknota za młodością..
Wszystko co działo się za młodu, wydaje się lepsze - są tacy, co nawet za PRLem tęsknią :roll:
Gdy spotyka się rodzina, spotykają się przedstawiciele różnych pokoleń. Starsze pokolenie jest ze sobą najbardziej zżyte, ma najwięcej wspomnień. Wspólnych wspomnień. A młodzież stara się pokazać, że siwa głowa mędrcem nie czyni i że oni - młodzi - są równie mądrzy, a może nawet mądrzejsi niż Ci starsi..
Starsi mają tendencję do pouczania, młodsi są zadziorni..
My tu też jak rodzina. :mrgreen:
Ja pamiętam jak tu trafiłam i oczy mi w słup stanęły, że tyyyle jest o tych chustach do czytania... Że take wzory, takie domieszki, że kółkowe jakieś i co to jest to całe MT...:lol:
I jak pierwszą tkaną od Bushido kupiłam :applause: - mam nadal, a co! przez sentyment...
I jak na pierwsze spotkanie pojechałam kiedy się okazało, że jeszcze ktoś w mojej okolicy nosi, właśnie z dopiero co doręczoną przez listonosza chustą i mało nie zeszłam jak mogłam na raz cztery inne chusty zobaczyć i się w nie zamotać:D
I testy - kurczę jak mi się udało zapisać to był raj na ziemi a w pewnym momencie był chyba jakiś wysyp testów i raz miałam trzy nosidła na raz w domu :oops:
A ja wszak też z tych nowych jestem :ninja:
A wszystkie bójki forumowe wynikają z tego o czym mart napisała - na zasadzie: uderz w stół... wiem, bo sama się nieraz w taką wpakowałam...:roll:
i tu pieknie opisalas cos czym zajeja sie kiedys Maragert Mead - czyli kulktura prefiguratywna i postfiguratywna -ta pierwsza to cytujac Ciebie to ci 'mlodzi zadziorni' a postfiguratywna- to Ci starsi...
tylko, ze M.Mead tez opisala trzecia kulture - kofiguratywna, czyli kulture dialogu, poszanowania dla wszystkich nie wylaczajac przy tym nikogo za poglady, zdania i opinie...i tak mysle, ze tego tu czasem brak...
U mnie niedługo dwa lata stukną...dzięki Biedronce w sumie...
Nadal więcej czytam niż pisze.
Forum jest takie jak użytkowniczki. Nadal można znaleźć intelektualne inspiracje, ciekawe książkowe propozycje lub ludzi o pokrewnej duszy, ale w natłoku nowych użytkowników jakby coraz mniej. To nie jest happy loving family tylko hyde park - tolerancja i namiastka prawdziwego kontaktu. Co nie zmienia faktu, że jestem wdzięczna za wszystkie forumki z (P)pasją które stanęły na mojej drodze...
Zmiana jest, napewno na inaczej - może za dwa lata z innymi emocjami będziemy czytały/pisały o dzisiejszym forum?
Tak, wygrałam jednym zdaniem podobno (Najlepszą matką byłam, zanim jeszcze urodziłam swoje dzieci), a w kilka miesięcy później to zdanie zobaczyłam w mojej ukochanej "Jak mówić...jak słuchać" Mazlish i Faber.....Byłam pewna, że to ja je wymyśliłam, ale mi się głupio zrobiło....
to ja stare forumki pocieszę :) Kochane!!!!!!!!
- po prostu jesteście juz stare :twisted: w zaawansowanym forumowaniu :) i wszystkim już nasiąkłyście, wiele przeżyłyście: dotyk pierwszej chusty, stanie w kolecje do testowania, poznawałyście nowe chusty, itd
Chcę Wam tylko powiedzieć że jako osoba która dopiero od pół roku jest na forum teraz to Ja to wszystko przeżywam, naprawdę.............
Znałam tylko chusty Nati, jak weszłam na bazarek to mnie zatkalo że jest tyle chust, tyle rodzajów kolorów, w połowie nazw sie nie łapałam co to hopek co to didek te skórty i wogóle, co to znaczy chusta z bambusem, z lnem. Każdą chciała bym pomacać, zdobyc, ponosić. Dlatego też polowałam na chusty, które mi się spodobały i zapragnęłam je mieć :) Może Wam sie wydaje że jest łatwo :P Ale mi kurcze dwie SP fiolet z wełenką sprzątnął ktoś sprzed nosa :P Dopiero za trzecim razem mi się udało :)
A testowanie? Uwieżcie że też stoi sie w kolejkach :) I tez jak od razu nie wyłapie się wątka to się jest ewentualnie na liście rezerwowej.
Wy nam po porstu zazdrościcie, :twisted:że my nówki możemy przezywać teraz to co wy juz przezyłyście kiedyś :)
Wasze opisywanie przeszłości odnosi się do mojej teraźniejszości :)
stare forum było takie, że zarywałam noce, aby je poczytać. i nie tylko ja. dyskusje trwały do 3,4 nad ranem
przy dzisiejszym nie mam nawet takiej pokusy
chusty były takie, że śniły mi się po nocach ( i nie tylko mi:D), pożądałam ich i zazdrościłam. dokładnie wiedziałam kto, kiedy i co wypuścił
dzisiejszy zalew "limitów" kiepskiej jakości mnie irytuje i za nim nie nadążam
kiedyś kajkasz robiła tabelke z chustami, dziś na tym forum pytam o tabelę z kredytem w RNS (żeby nie było, sama o to pytałam;)
no i przede wszystkim rozpoznawałam wszytkie forumki, więc czułam się tu jak w domu,
i mimo, że nie ze wszytkimi się zgadzałam i nie wszystkie lubiłam, to jednak postrzegałam je jako ciekawe, silne osobowości. i uczyłam się od nich wiele w temacie chust, bo rzeczywiscie były to chustoguru (choc plecaczka sie nie nauczyłam do tej pory i jeszcze kilka dni temu 16 kg klocka próbowałam nosic z przodu;D)
A dzis..też tylko te osoby rozpoznaję. z , podobno, 3000 już osób.
krotko mówiać było fajnie i baardzo klimatycznie.
a, kłotnie!
kłótnie także były (hehe), też ostre ( drugie hehe;)). z tym, że wtedy były jakieś bardziej ekscytujące tematycznie;) na temat polityki, krzyzy można się "pokłócić' i na onecie
walnę sobie 2000 posta (dopiero!) w takim pieknym watku...mogę, moge, mogę? :lol:
dziekuję
:lol:
Staśka....a pamietałas jak OTpowałyśmy co 2 wątek?
....fajnie było....
i jak sfilcowałaś moją byłą wełenke ?
i jak potrafił człowiek sie obudzic o 4:15 w nocy zeby włączyć kompa i napisać..."biore chuste,prosze o dane do przelewu na pw." ?
bo człowiek sie gryzł pół nocy...kupić czy nie kupić ?
OT; wiedziałam zawsze że jesteś kosmit co do tego plecaka :P
I dotarłam do ostatniej ( aktualnie 11) strony.
Bardzo miło mi się czytało wspomnienia starych forumek , mimo że nie są to również moje wspomnienia. Mogę to uczucie przyrównać do mojej osobliwej minipasji pod tytułam " jak kiedyś wyglądał Kraków" Uwielbiam oglądać stare ryciny miasta w którym mieszkam i wyobrażac sobie jak sie wtedy ludziom żyło. I tak samo mam nadzieje po latach wspominać to forum jako moje wirtualne miasteczko ( z coraz większa liczbą mieszkańców )
Temat Pasji bardzo mnie zaciekawił, a w momencie przeczytania tego listu wrecz chorobliwie :) ale czytając watek dalej zrozumiałam, że to jakiś wspólny sekret / wspólna pamiątka / wspólna cześć dla tej osoby, która chyba nie życzylaby sobie aby znać jej godność i uszanuję to.
A swoja droga ciekawe, czy kiedyś będę nawywała siebie starą forumką :D
do tych "starych forumek": a nie o to wam chodziło zakładając forum, promując noszenie w chustach, AP, pieluszki wielo i inne i tp itd, żeby było nas coraz więcej i więcej ? ;D no to możecie być z siebie dumne, bo wam się to sukcesywnie udaje :D
wielkie dzięki za forum dziewczyny, wszystkie, i te stare i te nowe :)
a wogóle to świetny wątek jest bo skubnęłam nieco historii forum, thanks again :)
Ech, ale wspominki :) Nadal się czuję jak taka nówka co to wszystkich zna a ją samą niewiele osób. Nie będę pisała jak to było fajnie kiedyś bo forum było małe i kameralne. Nadal czuję się tu tak dobrze jak nigdzie indziej. Poznałam mnóstwo świetnych osób. Nadal poznaję-dzięki Forum właśnie. Nadal mnie cieszą każde kolejne osoby noszące swoje dzieci. Nawet jeśli ktoś tylko zaczyna od chusty jako środka transportu czy wręcz -"bo taka moda na te chusty".Jeśli trafia tutaj to ogromny sukces, bo ziarno zostało zasiane. Bo są inne aspekty rodzicielstwa które są poruszane na tym forum. O chustach już wiele zostało powiedziane, napisane. "Starszyzna" ma tu swoje niezaprzeczalne zasługi. Dla mnie to chustoforum o rodzicach i dzieciach. Dobrze, ze od chust się zaczęło, ale nigdzie w sieci nie ma tak fajnego forum RODZICIELSKIEGO to ogromny sukces nas wszystkich. A sprzeczki, kłótnie... moim zdaniem były, są i będą. Od nas zalezy tylko jak one będą wyglądały.
oh Lindgren nie dość, że w jednym dniu urodziłyśmy podobnie się na forumie zarejestrowałyśmy to jeszcze myślimy tak samo!!!! I tak szczerze mówiąc to tak domowo to się czuję tylko na "Łodzi" tam znamy się prywatnie, a na "ogólnym" mam wrażenie, że nikt totalnie mnie nie kojarzy...
A co do wygnanych wątków to pamiętam z jakimi emocjami tam wlazłam pierwszy raz hehehe
ja Cię kojarzę, Kochana :kiss:
i jeszcze przypomniało mi się jak Artur nosił hanti chyba w jakimś hoppie, pamiętacie? Idę szukać ;)
edit znalazłam http://forum.chusty.info/forum/showthread.php?t=43
grizolda- ja też Cię kojarzę.
a swoją drogą to najbardziej odczułam przejście między starym a nowym forum przez nieobecność hanti. w sumie nie potrafię określić dlaczego ale utożsamiałam ją z forum bardziej niż innych. do tej pory często zastanawiam się, co słychac u Kamyka i Lolki... przedtem dziewczyny jeszcze chociaż siedziały na ławeczce dla chustopróchien a teraz ...dobrze że Staśka chociaż zaglądnęła
ehh... a ja dziś znowu zarywam noce, żeby siedzieć na dyskusjach...
stare forum... napisałyście, że dyskusje były w większości o chustach a teraz już się o nich nie dyskutuje (a przynajmniej nie aż tak mocno). Skoro wszystko zostało już napisane, to o czym tu dyskutować? przecież jest szukaj...
skoro chustonoszenie powinno być czymś co wiąże ludzi (jak sekta czy rytuał) a nie powinno być narzędziem w realizacji AP, to nie dziwmy się komentarzom na wp pod serią fotek z chustami...
stare i nowe forumki, dziwny to dla mnie podział - sam fakt jego istnienia i podkreślania przeczy IMO idei "starego forum", a przynajmniej takiego, jakiego go przedstawiacie. BTW: gdzie leży granica starej i nowej forumki? w ilościach postów? w wielkości stosu? w długości stażu na forum (rok, dwa, trzy?)? To ja poproszę o utworzenie jeszcze klasy średniej ;)
Wspomnienia z dzieciństwa... Mnie też TAMTEN chleb smakował bardziej ale i dziś potrafię wyszukać TAMTEN zapach w piekarni, tylko trzeba umieć znaleźć piekarnię. A forum nią jest...
Życząc tego wszystkim, żeby "stare forumki" nadal piekły chleb o smaku dzieciństwa a nowe nie były zniechęcane do jego konsumpcji, pozostaję z szacunkiem
JA
grizolda pozdrów siostrę bo mi jej tu straszliwie brakuje!
a wątek był miły, zaczyna być mniej miły, szkoda.
nadal jest miły - tylko JAK ZWYKLE część osób może mnie źle zrozumieć - a ja POCHWALIŁAM stare posty, czytam je w wolnych chwilach i są faktycznie jak chleb z dzieciństwa. Ino co było to se ne wrati... a takie wzdychanie "oj bo kiedyś..." to jakoś nie w moim stylu - świat idzie do przodu. A my nie powinniśmy stać w miejscu.
Forum sprzed ponad roku czy trzech, czyli "stare" znam tylko z opowiadań i ... co ciekawsze, nie zawsze są to miłe wspomnienia - wręcz przeciwnie, słyszałam sporo złych i zniechęcających mnie do przyjścia tutaj słów, ale chyba już taka przekora we mnie siedzi, że skoro mi coś odradzają, to muszę sama się o tym przekonać ;) i nie żałuję (mimo ciężkich początków :twisted:)
widzisz ale nie chodzi o to, że powiedziałaś coś złego cobro :) Tylko odnoszę wrażenie (moje własne, subiektywne), że część dziewczyn (nie , że Ty jedna) próbuje nas przekonać, że to co czujemy (w sensie stare forumki) nie do końca odpowiada rzeczywistości albo powinnyśmy czuć coś innego. Może przewrażliwiona jestem ale niektóre posty tak odbieram. A co do podziału stare-nowe już się kilka razy to w wątku przewinęło.
kochana, absolutnie nikt nie ma prawa mówić NIKOMU co powinien czuć albo nie powinien (zwłaszcza ja jestem taka "niepokorna" wtedy bardziej hihihi :ninja:) a jaka była kiedyś rzeczywstość, to tylko wy wiecie najlepiej (no chyba, ze faktycznie komuś się jeszcze chce buszować po archiwum forum), mnie tylko smutno jest, że w tak w sumie homogenicznym środowisko, jakim jest to forum, istnieje tak silny podział na my i oni... :(
edit: przy 50 czy 100 uczestniczkach pewnie tego podziału nie było - i to też, jak podejrzewam, może mieć wpływ na postrzeganie forum jako takiego - ja to odczułam na początku baaardzo mocno, taki totalny brak szacunku dla kogoś nowego tylko dlatego, że miał mały staż, a nikt się nigdy nie zapytał, od jak dawna "nówka" czyta - bo może stażem czytania przewyższać niejednego "wyjadacza" ;)
nie pasuje nigdzie, mam jedna chuste, nie odczuwam potrzeby posiadania wiecej (na bazarku ogladam tylko zdjecia). nie zadaje zbyt wielu pytan, bo odpowiedzi maja sie nijak do rzeczywistosci, w ktorej mieszkam, nie daje rad, bo znowu w druga strone nie znam rzeczywistosci polskiej juz. probowalam kilka razy wejsc na zagraniczne mamy i tam forum zdominowane przez wyspiarki... a jednak siedze tu z uporem maniaka i czytam i biore z tego forum wszystko co najlepsze;-) zanim poczytam o jakiejs klotni/nieporozumieniu to nabite jest juz 15 stron i po drodze zwasnione strony zdolaly sie pogodzic.. 6 godzin roznicy czasowej ma tez najwyrazniej swoje dobre strony ..
i pomimo tego, ze nigdzie nie pasuje i nikt mnie nie kojarzy;-) gratuluje stworzenia miejsca tak bardzo rozniacego sie od kazdego znanego mi forum
bluejay - pięknie powiedziane :applause:
grizoldo, lindgren ja Was tez doskonale kojarzę :-) (i zmianę nicka lindgren równiez ;) )
nie przebrnelam przez caly wątek wiec moze sie powtórzę. Wg. mnie wspomnienia "starych" forumek to tak jak u mnie w pracy - wszyscy wspominamy jaka to kiedys była ekipa, a patrzę na tych młodych i mysle sobie ze za czas jakiś oni beda mówic podobnie i uważac ze "ich" czas byl tym najlepszym w firmie. Takie zycie.
A co do forum, po etapie zachlysniecia sie chustami wiecej znajduje tematow do poczytania poza sekcją "chustowanie". I nie widze niczego złego w tym że forum rozwija sie w temacie AP, różnych problemów z dziecimi a nawet WoW - ciezko gadac non stop o szmatach, ile można..
A może chodzi o to, że mniej było forumek i lepiej się mogły poznać :)
ja przyznam szczerze ze po lekturze tego watku i wspomnieniach jak kiedys bylo super bo byly fajne forumki odnioslam wrazenie ze te nowe forumki juz nie takie fajne, forum tez schodzi na psy itd itd
i coraz mniej sie tu pojawiam :(
zajrze codziennie ale juz mi sie nie chce czytac wszystkiego
tematow tez sie boje zakladac
i wydaje mi sie ze nie tylko mnie zrobilo sie przykro
Olapio, ale nikt nie napisał, że kiedyś forumki były fajniejsze. po prostu była bardziej kameralna atmosfera i było bardziej... kulturalnie.
dziewczyny, czy Wy nie bierzecie tego nazbyt personalnie? piszę to ja, chustonówka z zaledwie rocznym stażem (zalogowałam się w marcu, ale aktywnie uczestniczę w forum od sierpnia).
To andziulindzia to siostra Grizoldy?No popatrz, zawsze się można czegos nowego dowiedzieć.
I chciałam napisac ,ze i Grizoldę i Lindgren kojarzę odkąd zaczęłam forumować.Wiec nie takie szare z was myszki.
Ja też jestem od niedawna, ale wiem, jak to jest, jak się jest na początku forum i później, jak się zaczyna rozrastać, akurat uczestniczyłam w innym forum na początku.
Byłam tam we wczesnym etapie i było inaczej, naprawdę kojarzyło się każdego z nicka i wiedziało, co i jak, później jakoś się rozrosło i człowiek już nie ogarniał.
Tak jest i tutaj zapewne i to, że ktoś wspomina nie znaczy, że teraz jest źle, po prostu jest inaczej :) I rozumiem, że można tęsknić jednak za tą kameralną atmosferą i tym, że wiele osób się znało lepiej :)
Ja nie odbieram tego osobiście, naprawdę to chyba nie o to chodzi :)
qrcze, widzę że wątek nostalgiczny rozwija się :)