Pierwsze elfy pojawiły się w poniedziałek - ale przesyłka i tak była błyskawiczna, bo do Kanady dotarła :-)
Wersja do druku
Zobaczyłam zdjęcia na żywo flamingów i nie mogę przestać o nich myśleć. Takiego szału jeszcze nie miałam :lol:
i jak się no-cottony sprzedaja??
Demona może powiedzieć: A nie mówiłam? :lol:
mnie rozwalaja ceny flamingow na bazarku ;)
niedlugo beda sporo nizsze
ja swoje flamingi mam ale ich nie sprzedaje :D
ja już na no-cottony patrzeć nie mogę :roll:
co prawda w kolejkach się zapisałam ale chyba wystarczy mi to co było
chcę bawełny!!!
Myślę, i myślę, i ja swoje sprzedam:)
Co do obrotu chustami, to chyba nie tajemnica, kto na obrocie najwięcej zarabia z tego forum:D
a ja przy flamingach upewniłam się, że jednak zdecydowanie nie lubię:
- bambusa (miałam 3, wszystkie bardzo szybko odfruwały i już na pewno więcej nie kupię. Kwestia indywidualna)
- żakardów nie będących "pasiakami" (może być np. japan, grecja, hokkaido, ale nie lubię jednak na sobie chust z obrazkami)
Chociaż i flamingi i rivea bardzo mi się podobają na zdjęciach, ale jednak nie na mnie ;)
a ja swoich szarych nie sprzedam, uwielbiam je :mrgreen:
Zielone mniej mi odpowiadały, więc sprzedałam chociaż nie kupiłam jej z zamiarem zarobku. Z tego co widzę ceny ostro lecą w dół, ale to pewnie zasługa listy na różowe i grafitowe flamingi.