to nasza smieciarka jakas zaawansowana jest, bo ma przegrody na pace i operator stara się trafić do odpowiedniego boksu odpowiednim pojemnikiem ( mam widok z okna to wiem :) )
Wersja do druku
to nasza smieciarka jakas zaawansowana jest, bo ma przegrody na pace i operator stara się trafić do odpowiedniego boksu odpowiednim pojemnikiem ( mam widok z okna to wiem :) )
Nie ląduje w jednej:) u nas specjalne samochody oprozniają pojemniki z segregacją
Nawet jeśli lądują w jednej śmieciarce to każda gmina ma obowiązek ponownego sortowania śmieci i się z tego wywiązuje bo kary z MOŚ są tak wysokie, że żadna gmina na nie sobie pozwolić nie może. A wywożone są jedną śmieciarą często ze wględów ekonomicznych, mniej kursów albo po prostu brakuje aut.
To ja dopiszę w temacie - w moim odczuciu trochę przesadziłyście z krytyką! Faktycznie, brakło tej iskry, która epatowała z pierwszego odcinka, pasji i pozytywnej energii... reni sprawiała wrażenie nieobecnej, ze wzrokiem utkwionym gdzieś z boku...
Natomiast Alicja bardzo spokojna, opanowana, doświadczona mama! Tylko faktycznie z tym kąpaniem w mleku matki na koniec niezręcznie wyszło - nie w tym momencie, i nijak do pytania o korzyści z ekomacierzyństwa.
Trzymam kciuki za kolene odcinki!
Właśnie trafiłam na wątek, obejrzałam materiały. Może to czepiactwo, no i nie w kwestii eko (sama zbyt eko nie jestem), ale w pierwszym mocno mnie poruszyło, że dziecko jedzie w trasę w foteliku z opuszczonym pałąkiem - a przecie pałąk jest b. istotnym elementem bezpieczeństwa fotelika. Niestety ludzie nie czytają instrukcji i nawet nie wiedzą, że główną funkcją pałąka nie jest przenoszenie i przyczepianie budki.
Przy kąpieli w mleku widać było, że Reni stara się uciec z tematu i ma wściekłą minę jak jednak zaraz wrócił... Zapewne z powodów o których pisałyście wcześniej.
A cała rzecz trudna do "sprzedania", żeby nie pokazać się jako oszołom. Ot, np. orzechy - nie można przesadzić z chwaleniem i wysuwać na sztandary, bo jednak działają słabiej niż proszek. Chyba lepiej przekonywać, albo przynajmniej na równi, do octu, sody etc, w które przy okazji trzeba mniej (pieniędzy i wysiłku, bo łatwo kupić) zainwestować żeby spróbować. Pieluszki (do których sama wciąż nie jestem przekonana) - na zarzut, że trzeba prać (gotować, prasować) etc, odpowiedzieć że wcale nie bo są prawie jak jednorazówki - no to sorry, czym się różnią? Jak wynaleźli samoczyszczące się wielo to już mnie nie trzeba przekonywać!
Coś mi się widzi, że Reni bez wsparcia poradziłaby sobie lepiej. Powodzenia!
ps. pochwalę się - moja córeczka (rok i osiem m-cy), która uwielbia wyrzucać śmieci, sama z siebie obserwując co gdzie wrzucamy też segreguje - zazwyczaj trafia (albo prawie trafia).
ogólnie wcale nie tak źle jak piszecie, chaos może i był ale kontrolowany.
Za to tekst o tym, że te złe podręczniki o tresowaniu dzieci piszą mężczyźni był poniżej wszelkich standardów. By być dobrym rodzicem trzeba zrozumieć, że tata i mama są teamem i są tak samo zdolni najlepszej opieki nad dzieckiem.
Cały czas wozilam Michala z opuszczonym palakiem w foteliku.Mozesz mi napisac cos dokladniejszego o tym. Bo ja naprawde nie wiedzialam ze ma byc podniesiony :( Nigdy o tym nie slyszalam
edit: I faktycznie jest o tym w instrukcji, na samym koncu w dziale regulacja uchwytu do przenoszenia, nawet tego nie czytalam bo uchwyt reguluje sie banalnie :( ale mam wyzuty sumienia teraz...
o rany ale wstyd, ja tez ten pałąk opuszczam...:hide: nie wiem gdzie mam instrukcje, Ola powiesz o co chodzi?
ja mam w instrukcji wpisane tylko ze palak ma byc w pozycji pionowej, jak do przenoszenia dziecka
bez wytlumaczenia dlaczego
Dziewczyny to zależy od modelu fotelika.U mnie pałąk/rączka w trakcie jazdy musi być ułożona poziomo. Jest nawet malunek z boku. Samochodzik, który pojawia się w całości jak rączka jest w poziomie.
a wlasnie, wlasnie...to co mucha pisze - zapomnialam wpisac...
te poradniki autorstwa mezczyzn z dopitnym podkresleniem...eeeh...o co com'n? bo ja nie wiem serio...
jedynie to doktor spock mi przycxhodzi do glowy...ale on - wcale nie taki glupi byl...i zakladal tresury dzieci...
IMO nie było źle, ale jak już wcześniej pisaliście - mleko do pielęgnacji to dla mnie też za duży hardcore jak na zapoznanie z tematem. Reni wyraźnie uciekała od tego tematu. W sumie nie było o konkretnych korzyściach dla dziecka. Reni sama radzi sobie lepiej, naprowadzała rozmowę na właściwe tory.
Co do tego pałąka, to IMO chodzi o to, że w razie wypadku, jeśli fotelik wyląduje na oparciu kanapy, to nie wepchnie buzi dziecka w to oparcie, tylko pałąk będzie zabezpieczeniem, jak klatka bezpieczeństwa w samochodach terenowych - w razie dachowania głowa kierowcy nie ląduje na ziemi tylko samochód opiera się o tę klatkę, tak jak fotelik oprze się pałąkiem o oparcie kanapy. Dziecko się nie przydusi w razie np. dłuższego oczekiwania na pomoc. Zawsze woziłam dzieci z pałąkiem do góry, dla mnie to było dośc oczywiste.
Co do programu - to ten odcinek wyglądał jak dedykowany portalowi "Dzieci są ważne", być może Reni jest w niego bardzo zaangażowana i czuła że chce podziękować czy spopularyzować portal i właściwie o nim było. Poza tym bardzo mnie drażni przyklejanie sobie etykietki "ekomama" i powtarzanie tego trylion razy w każdym zdaniu. Ja używałam pieluch wielo, prałam w orzechach, gotowałam dzieciom w domu, dzieci nosiły używane ubranka, nosiłam w chuście, nawet dom mam ekologiczny, ale nigdy tak o sobie nie mówię. Jakoś nie mam takiej potrzeby.
Tak, to było głupstwo: dodam, że np. Janusz Korczak i np. Hubertus von Schoenebeck to raczej nei autorzy podreczników do tersowania dziecka, za to Tracy Hogg juz tresurkę (niewielką, bo niewielką) wprowadza. Podziął na męskie i kobiecie podreczniki jest po prostu debilnym uproszczeniem. Same sobie panie strzeliły w piętkę.
Tekst ponizej pasa, jak i cały ten tvn-owski cykl.
Ja nie mianuję sie ekomamą, ale sądzę, że pokazywanie tej ładnej idei w spłaszczajacej wszystko do obrazka i reklamy proszków do prania tv, jest dla tej samej idei uwłaczajace.
moim zdaniem Reni chodziło po prostu o zestawienie intuicja mamy vs poradniki. to, że pisane przez facetów, miało tylko podkreślić ich nieprzydatność ;). nie sądzę, aby miała na myśli dyskredytowanie facetów jako rodziców. chodziło jej bardziej o podkreślenie, żeby mama kierowała się intuicją a nie leciała od razu do książek, bo często sa pisane przez osoby, dla których matczyna intuicja to jak bajka o żelaznym wilku.
zgadzam się, że zabrzmiało to niefortunnie i zostawiło trochę złe wrażenie.
akurat się zgodzę z tym (że się wetnę w małżeński dialog), tylko szkoda, że ten odcinek był taki właśnie - że trzeba się było domyślać, o co chodzi. tzn. ja i pewnie całe to forum nie, bo siedzimy w temacie, ale przecież ten program ma przekonać rodziców, którzy nie siedzą w temacie - więc po co ciągle ta dziewczyna gadała, że kąpiel w mleku matki to nie jest nie wiadomo co, że nie chodzi wcale o wannę mleka itp. - a w sumie chyba nie powiedziała ile tego mleka ma być i jak je stosować.
z podręcznikami też - nie padło nazwisko, tytuł, a mogłyby coś skrytykować konstruktywnie.
ja jestem tym odcinkiem trochę rozczarowana, bo wydaje mi się, że on nie zachęcił czy nie podkręcił osób sceptycznych, za mało było konkretów i takich zwykłych życiowych porad. No i bardzo mi się nie podobało, jak zakończyli - nagle, kończymy, teraz będzie to i to. Niemal w pół zdania. I moje zarzuty są bardziej do tvn-u, że nie kontroluje swoich prowadzących - ma być osobny odcinek o pieluchach, a tu Kantereit wcina nage z wielkimi oczami "bo wy też zdaje się używacie tych zwykłych pieluch" (wy szczególnie zaakcentowane ;))
ja też byłam zawiedziona tym odcinkiem. i po Reni też widziałam pewne zakłopotanie, że nie wyszło tak, jakby chciała. bo całą rozmowę ustawiła ta kąpiel w mleku matki, czyli ekologiczna wyższa szkoła jazdy ;) i wyszło na to, że ekomamy to takie trochę dziwaczki i oszołomki. zresztą słowo "ekomama" niepotrzebnie szufladkuje, wskazuje, że są "normalne" mamy i ekomamy. i te ekomamy odrzucają cywilizację, a ekodzieci ekomam bawią się tylko gałęziami i poduszkami, biedaki... ale to wina ddtvn, prowadzący nieprzygotowani, 5 minut rozmowy i skakanie z tematu na temat, wszystko po łebkach. szkoda. może następne odcinki wypadną lepiej.
w przyszłym tygodniu ma być o chustach i ergo vs. wisiadła. Zobaczymy, mam nadzieję, że będzie konkretnie i na temat :)