Na tym zdj widac, ze pola biegnaca z Twojego prawo na lewo Nie biegnie pod nozka lewa maluszka, tylko biegnie na niej. Znaczy sie, ze nie krzyzujesz. :)
Wersja do druku
myslalam, myslalam i juz wiem o co Wam chodzi! dzisiaj bede probowac poprawic :) rzeczywiscie nie rpzeciagam wzdluz mojego ciala tuz przed zawiazaniem
edit: poprawilam, mlody nie skacze i nie wisi :D :D jestescie super, dzieki!! mam nadzieje, ze sie zaraz zrobi na tyle ladnie, ze wyjdziemy tak na spacer :)
Uczę się i ja. Mam jeden zasadniczy problem - za dużo chusty ląduje mi przy szyi dziecka i małą to uwiera. Wpycham pod pupę ile wlezie, ale jak próbuję dociągnąć, to zawsze mi się chusta do góry przesuwa i robi wałek przy szyi :frown
Isolt, fajnie ze juz lepiej :) plecak z koszulka to najlafniejsze wiazanie moim zdaniem obok kieszonki, pieknie podkresla walory chusty, szcegolnie te z poziomym wzorem.
Wiesz, kolanek nie widać sa pod chustą wiec sądząc z połozenia chusty że są troche wyżej niż dupcia :). Na moje oko jest ok.
A moze zmien kierunek dociagania albo zacznij dociagac od zewnetrznej krawedzi? Chodzi mi o to, ze jak dociagasz od wewnetrznej, to tez w tym kierunku zbierasz material w dloni i w tym kierunku idzie cala sila, naprezenie dociagania. Moze odwrocenie kolejnosci dociagania pomoze to opanowac? Tylko pamietaj ze zewnetrzne dociagasz slabiej a wewnetrzne mocniej. Tyle mi przyszlo do glowy na szybko.
Wysyłane z mojego GT-I9070 za pomocą Tapatalk 2
Będę próbować :) olśniło mnie, że źle upycham ten materiał pod pupą, co też może się przyczyniać do problemów. Czy on powinien iść płasko do góry po podwinięciu pod pupę?
Zawiązałam. Nie wiem, czy czegoś nie sknociłam, bo mi jakoś wyszło neisymetrycznie i muszę prześlecić na ile te poły z tyłu są symetryczne. Bo jak dobrze patrzę to podstawa jest do kieszonki, prawda?
Ogólnie wiązanie fajne, dla mnie lepsze niż plecak prosty, gdzie cały ciężar idzie na ramiona. Tyle, że dzieć jak mi wystawi łapki to nie wiem, jak ją dociągnąć... a jak się odgina to się robi ciężko do noszenia...
Aha, no i chusty 4,6 to mi na styk starcza...
mi tez starcza na styk, chociaz nie czuje sie jakas gruba, czy cos (moze powinnam ;) ). na szczescie mam jedna 7, moja niezniszczalna pierwsza pasiasta natkę
Super wiązanie;) Ale furorę zrobiłaś, Marciula! Super to pokazałaś, dzieny :)
Ja ostatnio wyłącznie nosiłam w Tuli, chętnie więc sobie odświeżyłam to i owo;) A Mała jak się cieszy jak widzi chustę - sama się na nią kładzie jak się przygotowuję.
Ja wrzucam Dziecia z tobołka i tak już choć tą spodnią warstwę ma wsuniętą pod dupkę. Co nowa próba, to mi to lepiej wychodzi! No i ja używam 5,2m, z krótszą miałabym chyba biedę.
Edit:już nic :P
Zaczelam sie motać w czwórkę - nie wiem po co - chyba po to, zeby zobaczyć jak się dociąga dla odmiany bawelnę. Nie mialam nadziei, że dojdę choc do dwoch trzecich tego wiazania i... dobrnelam do konca. Z mikrowezlem na ogonach, ale ze spokojem! :-D
bylismy dzisiaj na koszulkowym spacerze. okropnie mi sie chusta wrzyna (wżyna?) w ramiona, pod koniec az mi rece dretwialy. co jest?!
pewnie za luzno bylo
moze, choc ponaciagalam ile dalo rade, bo robilam z 6 (a nie z 7 jak zazwyczaj)
dzięki dziewczyny ponownie i cieszę się, że nosicie :) co do długości to grubość chusty też ma znaczenie - grubsze 6 mogą wiązać jak 5 i nie stykać. Ja czasem wiążę z 5 a czasem z 7 :)
a "pół DH" widziałyście? :mrgreen: z 2,5m chusty ;) ale nie proście o instrukcje, nawet nie pamiętam jak to wiązanie się nazywa, chyba dh rebozo? w każdym bądź razie fajne ;)
http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/x...JZ0OAUG6ZB.jpg
czy nikt nie ma obiekcji co do treści mojej instrukcji? Jakieś propozycje ulepszenia dla lepszego zrozumienia? Chciałabym aby wszystko było czytelne i łatwe do przyswojenia dla każdego odbiorcy, a wiem, że czasem potrafię dziwacznie pisać :mrgreen: dlatego piszcie jeśli coś powinnam zmienić! :)
Jakie piękne kolory w tej chuscie! Co to za model?
Instrukcja jest super :)
A ja co chwilę wracam do tych filmików. Próbuję wbić sobie do głowy manewrowanie połami z przodu. Bo u mnie wygląda to jak nieporadne próby poradzenia sobie z nimi.. :hide:
I ja sie w końcu odważyłam - pierwszy DH wyszedł na tyle zadowalająco, że się wybralismy na dwór - niesamowicie wygodny, bo przy moim grubasie jest nie do przecenienia.
Tutaj po ponad godzinie noszenia:
http://images62.fotosik.pl/882/7868e49c0df5d116med.jpg
A jeżeli me zacne dziecko jest z tych co wyjmują rączki (chodzące 10 kg) to jak najniżej mogę przeprowadzić chustę? Ma być pod jego pachami? Ale w tedy wychodzi mi z pod zupy. A jak dam ją niżej i przez to więcej jest pod pupą to czuje, że mały jest stabilnie i mnie jest wygonie. No, ale jak nisko nie będzie za nisko?
Ja kiedys zawiazalam DH tak, ze dziec mial poczatek chusty prawie w pasie ;) (widzialam taka fote na TBW), ale to bylo na bardzo krotki dystans i dosc fest dociagnelam, tak, ze byl przyklejony do plecow i siedzial prosciutko.
Pomęczę męża, żeby mi zrobił i wam pokażę jak obiecacie, że nie przeniesiecie do wątku o koszmarnym noszeniu :P.