Odnośnie ciekawych dzieci, ostatnio usłyszałam głośny szept w kościele (synek zachustowany u męża): "Babciu, a dlaczego ten pan trzyma chłopca w ręczniku?" :lol:
Wersja do druku
Odnośnie ciekawych dzieci, ostatnio usłyszałam głośny szept w kościele (synek zachustowany u męża): "Babciu, a dlaczego ten pan trzyma chłopca w ręczniku?" :lol:
Ostatnio byłam w przychodni z małą w chuście. :D
Wszyscy inni zasapani z dzieciakami na rękach, a ja... luziiik... mała spokojnie siedzi w 2X.
Wszyscy robili oczy jak pieniążki, a nawet zaczepiali:
- O jak wygodnie dzidzi.
- U mamy najlepiej...
Itp. :D
Miło było.
Na ulicy zawsze bardzo miłe reakcje, w sklepah itp.
Natomiast ostatnio byliśmy w odwiedzinach. Moje dzieciątko zrobiło się marudne (jego pora spania) więc wyciągam chustę, szybko motam, na co słyszę: "my Julkę po prostu wkładaliśmy do nosidełka i myk"
No tak - wiązanie zajęło mi pewnie z minutę wraz z dociąganiem a nosidełko to "myk" ;)
Parę razy słyszałam: "szkoda, że za naszych czasów takich nie było" :)
:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:Cytat:
Zamieszczone przez tulipowna
ale się uśmiałam... :)
i ja się dołączam do zasłyszanych tylko i wyłącznie pozytywnych opinii. Piękne były te uśmiechy uznania, często wypytywano mnie czy "to" się tak samemu wiąże czy ktoś drugi musi to zrobić. Raz mały chłopiec mnie zapytał - co tam pani ma pod koszulą :D a ja z dumą mu pokazywałam moją córeczkę. Teraz noszę Kaję w MT i też słyszę tylko miłe słowa i pytania skąd można "takie cuda wziąć". Czasami na ulicy opowiadam o moich doświadczeniach z noszenia. Dziś np. nieznajoma z dzieckiem pytała mnie od kiedy można nosić dziecko w nosidełkach bo ona dostała nosidełko. Usłyszała nie tylko od kiedy ale i dlaczego lepiej w MT niż zwykłym nosidełku - no co tam - a niech dobre "wynalazki" są wychwalane.
pozytywne, miłe reakcje.
w mniejszych miastach sensacyjne. ale bez werbalnych komentarzy.
nie wiem, jak zareagowałabym na negatywne. milczeniem? dyskusją? konfliktem?
na razie ci, od negatywnych milczą.
jakby się bali, że o!krzyczę :-)
Dzis bylysmy w przychodni po recepte na kosmetyki Oilatum (emulsja do kąpieli 500 ml i takiz sam objetosciowo krem za darmoszke dostalismy :wink: ) i w poczekalni mala dziewczynka patrzy na nas i pyta dziadka:
- Dlaczego to dziecko siedzi u tej pani na plecach?
- Ta pani tak nosi swoje dziecko - odpowiada dziadek
- A dlaczego? Przeciez nie sa czarne...
Dziadek nie wiedzial jak mnie przepraszac za ten tekst, a jak sie odezwalam, "ze nic nie szkodzi i to nawet zabawne bylo" to jeszcze gorzej :twisted: Po akcencie sie zorietowal, ze moze nie "czarna", ale i tak "obca". Tak mi sie do nog klanial :mighty: :mighty: , torbe mi niesc chcial.... Ot co robi ostra akcja antyrasistowska w UK :lol: :lol: :lol: :poke: :poke:
A mi się spodobał ten tekst bo to znaczy że dziewczynka trochę uświadomiona chustowo jest i teraz tylko edukacja o tym że bledsi też noszą i kolejna chustomama w przyszłosci z niej na bank ;)Cytat:
Zamieszczone przez Jasnie Pani <img src=\"{SMILIES_PATH}/icon_smile.gif\" alt=\":)\" title=\"Smile\" />
Nie zauważyłam zbyt entuzjastycznych reakcji, kiedy nosiłam A. z przodu, ale to może dlatego, że w naszej okolicy sylwik była pionierką i ludność już oswoiła? :)
Jednak, kiedy wczoraj odważyłam się wyjść na spacer z dzieciną na plecach, wzbudzałyśmy zainteresowanie wśród młodych mam: jedne patrzyły z niedowierzaniem, dwie kolejne z zachwytem (usłyszałam nawet stłumiony szept "super").
Wyskoczył jakiś błąd i mój poprzedni post pojawił się dwukrotnie bez możliwości usunięcia...
W takim razie skorzystam z okazji i napiszę jeszcze, że w ubiegłym tygodniu rozmawiałam w autobusie z panią około 60 letnią. Na nasz widok zaczęła rozmowę, podczas której mówiła, że pamięta, jak jej mama najmłodszą z córek w chuście nosiła :)
Kiedyś w sklepie rozmawiałam z kobietą, która pamiętała, jak jej rodzice i babcia nosili ją i rodzeńswto w chuście.
[quote:20qil3mk]
Najbardziej entuzjastyczna reakcja na chustę spotkała mnie ze strony... pediatry moich dzieci :-) Pani doktor wzięła ode mnie trochę materiałów o chustowaniu, trochę ulotek, powiedziała, że da komuś w przychodni, a ostatnio spróbowała zamotać się ze swoją 1,5 roczną córeczką, powiedziała się, że to bardzo fajne i że kupi chustę :D
Ja właśnie odpadłam :lol:
Komentarze od "znajomej" pod chuścianymi zdjęciami doprowadziły mnie do niekontrolowanego rechotu :lol:
http://www.flickr.com/photos/26465537@N08/2483841279/
http://www.flickr.com/photos/26465537@N08/2483841521/
No już nie wiem ile mogę o odejmowaniu kilogramów przez chustę itd :roll:
Nie mówiąc o tym, że Yś waży zaledwie 11kg, to sobie za duzo nie dźwigam :wink:
Dobrze, że przynajmniej ten piasek gruboziarnisty zdjęłaś z klaty, bo naprawdę byś się zamęczyła :lol:
Gava no zamęczysz się :lol: a gdzie plecak z piachem ze żwirowni?? oj kochana opuszczasz sie :wink: :wink:
dobre dobre, mówiąc krótko też sie polałam z tego :lol:
Witajcie. Piszę tu pierwszego posta, chociaż zarejestrowałam się jakiś czas temu.
W mojej mieścinie gapią się na mnie jak na przybysza z innej planety, szczególnie faceci. Zdarza się jednak często, że uśmiechają się do nas starsze panie, młode dziewczyny nigdy.
Dziś chciałam ustąpić w przejściu starszej pani, która wychodziła z apteki. Nie udało mi się bo się odsunęła i mnie sama przepuściła.
W sklepie wypadła mi moneta na podłogę, już się jedna babka schylała by mi pomóc ale ją zwinnie ubiegłam :)
Kilka dni temu spotkałam w mieście ciotkę, osobę (za przeproszeniem)raczej biedną i prostą. Zapytałam najpierw dokąd idzie. Chciałam ją kawałek odprowadzić, a ta zołza normalnie zaczęła się wykręcać. Po czasie zajarzyłam, że prostu się mnie wstydziła :)
:omg:Cytat:
Zamieszczone przez asercia
Ja bym jej nie odpuściła. Byłabym dla niej tak złośliwa jak tylko mogę.
Jak tu nie nosić w chuście?
Przedwczoraj – na spacerze z psem zaczepiło mnie młode małżeństwo z wózkiem (w wózku malusia dziewczynka) z pytaniem o chustę – jak, od kiedy, gdzie kupić, jaka fajna, nie to co torba na dziecko.
Ja nie jestem nachalną propagatorką, jak ktoś nie chce, to nie, ale jak zapytają jak to jest – to wysłuchują wykładu, jakie to wspaniałe i cudowne!
Wczoraj w sklepie: Ja szybko zakupy chciałam zrobić, zapomniałam, jaki widok ciekawy stanowimy i mówię: „I jeszcze 30 dkg tej szynki” na co ekspedientka: „o jaki śliczny, jaki grzeczny, jak mu dobrze! Och ! ach! I ręce wolne”
Dzisiaj – za plecami: „
Ja przeważnie spotkałam się z uśmiechami, choć jedna pani najpierw się uśmiechnęła a potem czy nie za małe dziecko na takie noszenie bo takie pokrzywione :? no kurde a w brzuchu siedziało z wyprostowanymi nogami tak??
A w sklepie stoi za mną pani i pyta się mnie czy "grzeczny ten kangurek" :) ja mówie że bardzo, na co pani dalej ile kangurek ma i w ogóle. Że teraz to fajne te chusty robią a nie jak kiedyś tylko nosidełka które były niewygodne dla dzieci. I tak Szymuś został kangurkiem :)
dubel :shock:
A tak! też dziś usłyszałam, że jak kangurek :D
Kaja może to ta sama pani :)
To ja opowiem o czymś niesamowitym co mnie spotkało.
Szłam z małym na USG jamy brzusznej. Spodziewałam się, że tam będzie jak na taśmie produkcyjnej: szybko, szybko, bo inni czekają, więc pierwszy raz z kieszonki wskoczyliśmy w 2X.
Na miejscu wchodzę, sympatyczna Pani radiolog nas przywitała i od samego początku było dziwnie miło.
Prosiła żebym z nim powoli, żeby delikatnie zdejmowała ciuszki :shock: że nam się nigdzie nie śpieszy, a to się tam do małego odezwała w niemowlęcym języku, a to uśmiechnęła..
Po wszystkim, ciągle powtarzała, żeby powoli i delikatnie go wytrzeć i ubierać, że się nigdzie nie śpieszy..
Teraz padniecie...
Pomogła mi włożyć go do chusty (mimo iż pierwszy raz ją widziała), naciągnęła poły :shock: :lol: zgodnie z moim instruktażem, sprawdziła czy są dobrze pod nóżkami, czy równo, czy dobrze siedzi, włożyła rączki, dała mu smoczka :shock: , włożyła badanie do mojego plecaka, zapytała gdzie mały ma czapeczkę, ja że w plecaku, w dużej kieszeni, włożyła mi plecak na plecy, potem wyjęła z niego czapeczkę (ja stałam w szoku), nałożyła Jaśkowi, uśmiechnęła się i stwierdziła: "no teraz dobrze:)". Wyszłam, a tam taka zdziwiona kolejka, bo nie wiedzieli, kto tam tak podejrzanie długo siedzi:)
Jak wyszłam i wracałam do domu, to jakaś babka mnie wyprzedziła i się odwracała i powiedziała, że nie mogła wytrzymać. Zgarnęła mnie do jakiegoś sklepu, okazało się, że jest tam ekspedientką i że jej szefowa ma córkę, która ma problemy z taką chustą i stałam tam i tłumaczyłam co i jak z tą chustą i powiedziałam o chustomanii i o tym forum..
Co za dzień.. :)
wysłało mi się dwa razy, więc drugie skasowałam.
U nas reakcje na chusty pozytywne, tak jak na Ergo :) tylko raz pewna pani ze współczuciem wymalowanym na twarzy i bardzo współczującym tonem powiedziała "Och, nie ma pani wózka..." Może faktycznie wygladałam jakos dziwnie bo maly byl z przodu w Nati a ja w dwóch rekach targalam siaty :D
I jeszcze jedno - bawia mnie ludzie, zawsze to sa jacys znajomi, którzy spotykaja nas na ulicy i udaja, że nie widza chusty. Widać, że bardzo ich to ciekawi albo dziwi, ale nie pytaja o nic i nie komentują. Ciekawe dlaczego :roll: A nieznajomi w sklepach czesto pyatają czy to takie nosidelko.
W wiekszosci przypadkow nie chca ci przykrosci nosic, pytajac czy nie stac cie na "takie specjalne nosidelko" dla dziecka i dlatego sie zasłoną owijasz :wink:Cytat:
Zamieszczone przez lemonka
czytajac spodziewalam sie jakiegos wielkiego finalu w stylu "musi byc pani ciezko z niedowladem rak i dzieckiem" :wink: Czyli , ze jednak nie wiadomo o co pani doktor chodzilo z ta dobroczynnoscia :?: :twisted:Cytat:
Zamieszczone przez Monetete
wiadomo :wink: DEBUG MODE :wink:
hihihiCytat:
Zamieszczone przez Jasnie Pani <img src=\"{SMILIES_PATH}/icon_smile.gif\" alt=\":)\" title=\"Smile\" />
ja też czekałam na jakiś zaskakujący finał :roll:
Jasnie Pani normalnie nie moge, a kysz z pustą szklanka :wink:Cytat:
Zamieszczone przez Jasnie Pani <img src=\"{SMILIES_PATH}/icon_smile.gif\" alt=\":)\" title=\"Smile\" />
a ja wierzyłam ze bedzie happy end :twisted: , powinien być specjalny dział dla wiecznych optymistów
Jak to nie było finału? :D Mój szok i jej wczucie się w całą sytuację:) i to zaangażowanie i że dotknęła chusty, a inni boją się o nią nawet zapytać :lol: To była pani radiolog, której nic nie zaskoczy 8))
Jestem mile zaskoczona reakcją mojej rodziny. Wczoraj pojechałam z rodzicami do wujka a wieś, zjechała się połowa rodzeństwa mamy. Miałam wózek dla Matiego no ale mój mały skubaniec za żadne skarby nie chciał w nim spać bo nikomu nie chciało się stać przy wózku i go bujać ;) No to zapakowałam go do kółkowej i usnął w ciągu 5 minut, obudził się dopiero po 1,5 godz na karmienie. A w tym czasie wszytskie ciotki zachwycały się jak to mały jest blisko mnie, że czuje mamę i dlatego tak słodko sobie śpi, i że ma w tej chuście jak w brzuchu :D Nie powiem, miłe to było, tym bardziej że spokojnie mogłam wypić herbatkę i pochodzić po ogrodzie. Acha i naprawdę wiele daje, że chusty są w TV, moja chrzestna powiedziała, że widziała takie chusty w DDTVN i tam mówili, że to takie fajne i zdrowe dla dzieci ;)
Tak, ja wczoraj przechodziłam zCytat:
Zamieszczone przez rebelka
[quote="kamaal":2pv1a6fl]Kiedyś jak szłam w MT z
Jaśnie Pani pewnie masz racje z ta checia "nierobienia przykrości" ;)
Wczoraj mąż niósł synka w Ergo. Jedna Pani patrzyła, nagle zatkała ręka usta potem sie roześmiała i powiedziała " a ja myslałam, że pan tam lalke niesie". Pani byla sympatyczna i wszystko mówiła milym tonem :)
Wczoraj i dzis duzo chodziłam z małym w chuscie i wiele osób komentuje "po cichu". Tyle, że często słyszę slowo "szal" a nie chusta. To są mile komentarze w stylu "ale fajnie", "jak słodko" :) Zreszta na ergo podobnie reagują ludzie. Fajnie bo może noszenie dzieci sie jakos rozpropaguje.
Niedawno zaczepiła mnie pewna pani i spytała czy ja sobie taki szal sama wymysliłam czy to sie kupuje. Powiedziałam, że sie kupuje oczywiście a pani na to, że powie synowej bo to wygląda bardzo fajnie :)
dobra, agrescik, wstyd mi sie przyznac, ale nie kumam :oops: :oops: :D :D O co z ta pusta szklanka chodzi??? :oops: :oops:Cytat:
Zamieszczone przez agrescik
lemonka dobrze, ze "szal" a nie "ścierka" :lol: :lol: mnie tez sie czasem pytaja, czy sobie tak sama wymyslilam? W takich przypadkach radze nie mowic od razu ile taki "szal" moze kosztowac wlascicielke, albo jak mowic, to od razu dodawac, ze od Diora, albo innego "dizajnera" :wink:
ja widziałam pierwszy raz chusty jakieś trzy lata temu - młodzi rodzice nieśli maleńkie bliźnięta w chustach elastycznych (teraz to już wiem, że to były elastyczne :wink: ) i tak sobie zwiedzali we czwórkę muzeum (a dzieci grzecznie spały :) ). Wtedy już pomyślałam, że to strasznie fajne i ciekawe gdzie to kupić albo jak uszyć (doszłam w końcu do wniosku, że na pewno w Internecie znajdę instruklcję :wink: )
Zapomniałam o tym fakcie, aż pół roku temu kiedy wiedziałam już, że hoduję własnego kangurka znalazłam informację o chustach (oczywiście w Internecie :wink: ) zaczęłam grzebać, zbierać informacje...
No i jakiś czas temu spotkałam zachustowaną w elastycznym Polekoncie znajomą z Maluszkiem :D I to była pierwsza zmacana przeze mnie chusta :twisted: (i jak na razie jedyna :cry: )
Ach, jeszcze była jedna chusta samoróbka koleżanki.
Poza tym nikogo z chustą nie widziałam, więc jestem straszliwie ciekawa reakcji na mojego chuścioszka
:)
cześć łodzianko ;-)Cytat:
Zamieszczone przez Aneczka
na mojej ulicy widuję dziewczynę w chuście (ostatnio dzielnie dźwigała dwie siaty z zakupami, oprócz malucha oczywiście)
na mszy u Dominikanów spotkałam kiedyś dwie dziewczyny z bardzo małymi maluszkami
znajomi (głównie właśnie z kręgu wokól D.) z dużym zainteresowaniem dopytują się o chustę, co jak dlaczego i skąd to wziąć
dwóm koleżankom czekającym na maluszki juz obiecałam pożyczenie chusty na próbę
ostatnio miałam fajne spotkanie pod przedszkolem moich dzieci - zobaczyłam kobitkę z maluchem w kółkowej, podeszłam, zagadałam, okazało się że tez ma starsza dwójkę i to w grupach moich dzieci ;-) (a już myślałam, że jestem jedyna wielodzietną w przedszkolu ;-))
dwa razy poszło
:oops: :oops: :oops: mam nadzieje, że to nie byłam ja :lol:Cytat:
Zamieszczone przez Saskia
Saskia, przy jakiej to było ulicy?
[quote=Monetete]:oops: :oops: :oops: mam nadzieje, że to nie byłam ja :lol:Cytat:
Zamieszczone przez "Saskia":3p97m8nc
Saskia, przy jakiej to było ulicy?