zapomniałam o jednym:
"dla wszystkich starczy miejsca" :-)
ale nostalgicznie mi się zrobiło
Mart :kiss:
i Jazzoo, Tobie za wszystko :kiss: :kiss: (chociaz dalej mnie oniesmielasz ;) )
Wersja do druku
Piękny wątek! I wyjątkowo bezOTowy:)
Ciekawe jak to za rok lub dwa jakies nowe forumki zapytają o nas... Bo że forum bedzie istniało - nie wątpię! Jest częścią mojego zycia i nawet jak przestanę w nim istnieć - ono pozostanie we mnie, w moich dzieciach, na zawsze!
tototo!te watki wymiankowe szczerze powiedziawszy mnie wnerwiaja,ja uwazam ze kiedys bylo zdecydowanie lepiej,cieplej jakos,teraz czesciej zagladam na forum angielek i pomimo tego,ze tam mozna sprzedawac co popadnie,jakos nie ma w co drugim watku "sprzedam zelazko itp",jest duuuzo o dzieciach i pelno jakichs takich smiesznych rzeczy,tutaj w sumie przylaze glownie o szmatach pogadac.
Jaki fajny watek powstal! Ja tez pamietam stare forum, pamietam wypieki na twarzy, gdy udalo mi sie dorwac na ebayu jakies fajne indio, pamietam moje radosci z noszenia, dzielenim sie spostrzezeniami na temat ergonomikow (zeby to nie brzmialo jak chwalenie sie, ale w 2008 roku to duzo ergonomikow i MT wszelakich testowalam i o tym tutaj pisalam :).... pamietam Pasje, jej ciekawe wypowiedzi, letnie spotkania na Zoliborzu, motanie plecaczkow Hanti... ech... dziecko juz minimalnie chustowe mam, a nowego na horyzoncie nie ma. Czuje sie tutaj mimo wszystko dobrze, wiele z was poznalam w realu, kilka naprawde fajnych znajomosci sie zawiazalo.. tylko szkoda tych, co postanowili odejsc...
jakie było stare forum ? cudowne, ciepłe i mądre. mimo, iż wchodząc na nie pierwszy raz czułam się niepewnie wśród przyjaciół, którzy znają się już długo to nie czułam się na nim intruzem. dziewczyny chętnie i cierpliwie opowiedziały mi o chustach. Lidka nauczyła wiązać. Zuzia zrobiła pierwsze zdjęcie w chuście. Kluska poznała Franka, Sarę... czy były kłótnie? nie, były dyskusje, w których nikt nikogo nie obrażał personalnie. nie wywyższał się. dziewczyny podzieliły się ze mną swoją wiedzą o chustach, kaszy jaglanej :), kontinuum ale przede wszystkim dzieliły pasję bycia matką.
dzięki forum poznałam Pasję i bardzo się z tego cieszę. a konkursowy mt zostanie z nami na zawsze.
a aktualne forum? dalej jest miejscem wyjątkowym , które bardzo chętnie odwiedzam. nowe chusty. nowe chuścioszki. nowi chustorodzice. cieszę się że tu trafiłam.
Jaki niesamowity watek powstal! :)
Ile wspomnien! :)
Ten watek mi przypomina watki na "starym" forum. ;) Brakuje mi wlasnie takich dyskusji.
Jestem pewna ze dzisiejsze nowki beda wspominac forum tak jak dzisiejsze "stare" forumki.
Razem tworzymy to forum. Podniesmy barierke wyzej o stopien.
Dzieki wam to sie stalo i jest takie niesamowite miejsce w sieci.
:kiss:
Mi też jest niezwykle miło powspominać, list Pasji zrobił wtedy na mnie ogromne wrażenie.
Ja byłam i nadal jestem skrytoczytaczką, gdyby oprócz ilości postów liczone były wejścia na forum to byłby mój status. Ale ja zawsze najpierw zbierałam a potem analizowałam i używałam informacje, bez zakładania nowych wątków, a 'szukaj' był moim najlepszym przyjacielem. Na forum trafiłam dzięki chustom, i pamiętam jak włosy stawały mi dęba kiedy czytałam o wielo czy EC. Ale radością czy smutkami mojego macierzyństwa dzieliłam się z tymi obok siebie: rodziną i przyjaciółmi. Myślę że poniekąd wynikało to z pewnej 'hermetyczności' początków forum o którym ktoś już pisał, a poniekąd z mojej introwertycznej osobowości. Być może trochę to się teraz zmieni, gdzyż z pewnością macierzyństwo zmienia mnie, czuję się pewniej w roli matki i mam pewne doświadczenia którymi mogę i chcę się podzielić z innymi.
A wracając do Forum, zarówno kiedyś jak i teraz jest wspaniałą skarbnicą wiedzy, oraz zgrupowaniem niezwykłych osób (mimo że już niekoniecznie tych samych co na początku) które zawsze służą radą i dobrym słowem.
Mnie ten wątek zainspirował do grzebania w odmętach archiwum, co tak czy inaczej od czasu do czasu czynię...Bo stare forum jest, można się na nim znależć kilkoma ruchami klawiatury..Jedynie udziału w dyskusji już wziąć nie sposób.Jest całe mnóstwo ciekawych wątków. Maszyna czasu działa.
Stivel, właśnie czytam o cycowej wróżce.:-) chyba się zgłoszę do Ciebie.
ja też mam czasami wrażenie, że poznałam całkiem nieźle dziewczyny, które się za bardzo nie pojawiają już tu :)
tak to jest, jak się szuka dziwnych rzeczy ;) :)
a po za tym, to tochę się czuję zaszczuta czasem. że niby lepiej było jak mnie nie było... ;) ech, no i co ja mam na to poradzić.
często żałuję, że się w latach 20 nie urodziłam też.
http://forum.chusty.info/forum/image...quote_icon.png Napisal mucha http://forum.chusty.info/forum/image...post-right.png
ale to podforum jest do dziś = MNM
a pytając o chustotaliba wcale nie miałem na myśli tylko facetów
macie racje dziewczyny - na "starym forum" nie było takich złośliwych i perfidnych postów jak ten powyżej ;)
Jeśli chodzi o Pasję to ten jej list był jedynym wątkiem w historii mojego pisania na forum, który podniósł mi ciśnienie. Bardzo mi się nie podobało to pominięcie ojca.
Ja forum kiedyś mogę porównać do spotkań chustowych kiedyś.
Na spotkania chustowe potrafiłam jeździć nawet 90km. Dziewczyny wywalały na środek tony cudnych szmat i całymi godzinami je dotykały motały, obgadywały, a wszystko to z wypiekami na twarzy Przez długi czas były to te same mamy, które na głowie stwały żeby na tym spotkaniu być.Teraz spotkania mam nawet w moim miasteczku, w okolicy jeszcze w dwuch miastach.Matki przyjeżdżają wózkami, piją kawkę, gadają tylko o dzieciakach, chusty służyły im na chwilę do noszenia małego niemowlaka z przodu, plecaczki, wełenki, kaszmiry, to ich w ogóle nie rusza. Traktują spokania chustowe tylko jako okazję do spotkania z innymi matkami i pogadaniu o wspólnych sprawach, którymi chusty są w bardzo małym stopniu.
a mnie zadziwia niezmiennie jak wielki wpływ na nasze macierzyństwo ma to forum.
nie rodzice,nie teściowie ,nie kuzynki,kuzyni,koleżanki, tylko właściwie obce osoby,których posty o wychowaniu dzieci czytam z wypiekami,
do wielu rad staram się stosować i widzę ,że dzięki temu , ja ,mój mąż jesteśmy szczęśliwszymi rodzicami ,a B. radosnym,wypieszczonym
i zadowolonym łobuziakiem.
Właśnie min. przez takie wścibstwo i dociekania, przez ujawnienie w końcu na forum tytuły książki a w konsekwencji imienia i nazwiska Pasji - zwinęła się z forum. Została publicznie odarta z prywatności. Więc może dajcie sobie już spokój z "intrygującym tematem pasji"?
Niefajnie.
Oj, jak żałuję że wątek ma kilkanaście stron ;) Chętnie bym przeczytała wszystko, ale niestety... dziec mi urósł przez ostatnie 2 lata i rozrabia :) A leżał sobie kiedyś spokojnie na kocyku i obgryzał klocki...
Forum żyje (i całe szczęście), więc normalne jest, że się zmienia. Ja też mniej nicków rozpoznaję, ale nie ubolewam, tylko cieszę się, że nasze grono rośnie!
Tęsknię, rzecz jasna, za kawą i spokojnym przeglądaniem wątków. Minęło, nie wróci. No chyba, że przy drugim... ;)
dla mnie forum po prostu się rozrosło i to główna zmiana. w pewnym momencie zwyczajnie przestałam orientować się z kim rozmawiam
a co za tym idzie forum straciło kameralny klimat. jakieś nicki poznikały mi sprzed oczu, bo im dzieci dorosły, bo praca...
ale chciałabym podkreślić, że to absolutnie cudownie, że przychodzą wciąż nowe osoby!
bo ja też się zmieniłam (a raczej moja postawa forumowa) przez dwa lata jak tu jestem, zwyczajnie dopadła mnie chusto-blaza
i brak pasji (hłe hłe jaka cudowna dwuznaczność)
dlatego świeża krew to jet to czego trzeba
"coś być musi do cholery za zakrętem" ;)
no widzisz magda1980, ty masz swoich guru w pewnych sprawach, sama uwazasz sie za spoecjalistke w innych, a mimo to nie mozesz miec pojecia, czy aby ktos przypadkiem nie posiada wiekszej /szerszejm wiedzy na dany temat od ciebie, czy tez od twoich guru. sama tworzysz sobie hermetyczna grupe, nie mowie ze celowo, bo pewnie faktycznie tak to juz jest, ze "nowe" zawsze pozostana na uboczu tej nostalgicznej autostrady.
a ja sie przychylam dpo tego, co pisze roni, mam podobne odczucia i wiem, ze masa innych osob rowniez, i nie zmieni tego fakt, ze sa rownie pro-AP, eko, chustowe, etc. sa "nowe", ergo-nie moga sie na czyms znac, nie moga byc ekspertami (nawet samymi dla siebie!)
rzeczywiscie, gdy sie czasami czyta pewne watki, rece opadaja i zastanawia sie czlowiek: "po co ja tu jestem??" skoro byle pierdoła, za przeproszeniem, opisana przez "stara" uzytkowniczke, wzbudza wieksza ilosc postow niz jakis problem czy w ogole watek zalozony przez "nowa " osobe. mimo, ze odpowiedzi w watku starej wyjadaczki to glownie licytacja odpowiedzi w stylu"o jaaaa" , "ekstra", "a pamietasz jak..." , "brr", itp.litania onomatopei i skrotow.
no i się skonczył miły klimat tego watku :(
Też się zastanawiałam, kiedy się skończą miłe wspominki a zaczną pretensje, choć miała cichą nadzieję, że będzie miło do końca. No to już same widzicie czym się różniło stare forum od obecnego.
to jak już jedziemy cytatami ..
"oceniaj mnieeeeeeeeee niech jad strumieniami leje sie!"
rozumiem ze Ty nigdy ze swoimi znajomymi nie używasz skrótów i wyzej wymienionych przez Ciebie zwrotow?
nie chodzi tu tylko o stare wyjadaczki ale też o te młodsze stazem które sie znają w realu np.-to jest NORMALNE.
nei wiem co w tym złego. nie tlyko stare wyjadaczki sa na forum, więc dlaczego do nich pijesz ze nie piszą w wątkach "nówek" ?
ehh odechciało mi sie...
już nic
jaki jad??
mnie absolutnie nie chodzi o to (co sugerujesz), zeby osoby znajace sie od dawna przestaly nagle sie przyjaznic i wyrazac swoje odczucia na forum-jako uczestniczka innych wiem, jak to dziala i nie wyobrazam sobie, zeby moglo sie to zmienic.
chodzilo mi o to, o czym kilka osob pisalo wczesniej-ze dawne forum stalo sie jakas "ziemia utracon" dla sporej czesci "starych" tutaj, a nowe sa juz tylko jakims dziwnym ogonem, ktorym nawet nie warto sie za bardzo przejmowac, ktory mozna protekcjonalnie potraktowac i odeslac do wyszukiwarki.
nawiasem mowiac,to ciekawe ze wlasnie ty rzufiku reagujesz na mojego posta, bo zapytalam cie niedawno o chuste ktora sprzedawalas na bazarku-nie doczekalam odpowiedzi i do tej pory nie wiem, czy sprzedana czy nie, bo z tej pogawedki jaka wywiazala sie w watku, nie moglam wywnioskowac, czy jeszcze jest dostepna czy nie.
to taki maly przykladzik tylko, ale wiele mowiacy.
odechcialo ci sie? no coz, bywa i tak.
Dziewuchy spokój! Znowu zadyma? (A pamiętacie wątek Zróbmy jakieś przygody, zdaje się Aneczki?)
Ja tylko jako dość stara forumka chciałabym powiedzieć, że cieszę się, że forum rozrosło się poza wątki chustowo-pieluchowe. Adasia już nie noszę, bo za ciężki, pieluch też już nie używa, nowego chuściocha już raczej nie będzie. Mogę za to pogadać o wszystkim i niczym, a w MNK nieraz mnie wspierałyście i pozwalałyście spojrzeć na pewne rzeczy z innej perspektywy. I dlatego wciąż tu jestem, wciąż chcę się tu logować i sprawdzać, co u Was nowego. Gdyby to forum pozostało stricte chustowe, dla mnie by już tu miejsca nie było. No i gdzie miałabym pójść, co?
kazdy ma prawo do wlasnych odczuc, ale po co powtarzac po raz enty pretensje, ktore przy okazji kazdego kontrowersyjnego watku wylaza same?
dlaczego zabraniac starym kumpelom pozachwycac sie pierdolami? to tez czesc zycia, jak wszystko inne tutaj na forum.
i (z tego co zaobserwowalam) zawsze znajdzie sie ktos, kto odpowie na pytanie nowki. jesli nawet "bylo", to ktos poda linke przynajmniej. najczesciej wlasnie ktoras ze "starych" forumek.
ja mam prosbe: niech ten watek zostanie taki fajnie nostalgiczno-porozumiewawczo-cieplym, niech przypomina i uczy atmosfery, ktora tu kiedys panowala...
och, no to trzeba bylo napisac juz na poczatku, ze to tylko mile wspominki-bylby teraz krotszy o kilka(nascie) postow:)\
powtarzam ponownie, nikt nie "zabrania" dziewczynom niczego, chodzi mi o cos innego...
ale macie racje, zignorowac pyszczącą nowke.
dla mnie zrozumiałe jest to, że nie każdy chce w tym "nurcie nostalgii" brać udział a wypowiedzieć w temacie stare-nowe się chce.
proponuję zakładanie nowych wątków - serio - niech tu pozostanie oaza bez konfliktów. może to zabrzmi banalnie a może prowokacyjnie (choć nie taka jest intencja), ale wystarczy po prostu ugryźć się w język;)
do Pasji jednak wrócę, bo sama poprosiła:
"Uściskaj czule wszystkie forumki czule mnie wspominające. Te mniej czule również. W końcu bez napięcia i konfliktu nie ma dobrej historii."
poczytuję wątek i wiecie co?
też jestem chustonówka, na forum od niedawna, jednak często tu jestem i coś tam widziałam. normalne jest, że na posta starej forumki ludzie odpowiedzą większą ilością głosów, bo się znają, choćby nawet z forum (nawet jakby się nie widziały, to wiedzą o sobie baaardzo wiele). to zrozumiałe, że bardziej chce nam się gadać z tymi co juz znamy mamy wspólne tematy. ja tego nie neguje, wręcz przeciwinie, szanuje i uwazam, że własnie to jest fajne i daje poczucie przynależności do jakiejs wspólnoty. nie chodzi o ignorowanie chustonówek, zazwyczaj padają odpowiedzi na zadane pytania, czasem trzeba trochę poszukać.
sama zanim się zarejestrowałam chłonęlam wiedzę chustową, czytałam nonstop wątki z działu chustowego, żeby dowiedzieć sie jak najwięcej.
normalne też, że forum się zmienia, stare forumki, a niech wspominaja, przynajmniej my się przy okazji dowiadujemy ciekawych rzeczy.... no wiadomo, nie będzie jak dawniej, ale może być tez fajnie, ja tam kojarzę kilka forumek z nicka, część znam osobiście i wlasnie to mi sie też podoba. o! nie ma co zadymy robic, tylko się cieszyć z tego co jest :)
edit: doczytalam wypowiedz mart i już nic:P
to jest naprawdę względne. nieraz miałam wrażneie, że moje posty są ignorowane niecytowane i pozostawiane bez odpowiedzi - niezależnie od statusu tu na forum - nówki, próchna, moda czy czegokolwiek innego.
podejrzewam, że źródło odczuć jest jednak nie w forum a w nas samych i w naszym nastawieniu do świata, w tym forum także.
"podejrzewam, że źródło odczuć jest jednak nie w forum a w nas samych i w naszym nastawieniu do świata, w tym forum także." po doglebnym przemysleniu tych slow stwierdzam jednak, ze do mnie sie nijak maja...
ja się zastanawiam po kij ciągle siedzi tu ktoś komu się tu nie podoba i wszystko jest takie złe? ja rejestrowałam się w życiu na kilkanaście for, uczestniczyłam aktywnie w 3 bo na reszcie po prostu mi się nie podobało i czułam klimatu.
ale widzę jedną bezwzględnie dobrą rzecz w tych zmianach jakie na forum nastapiły!!
istnieje coś takiego jak lista ignorowanych osób :applause:
o czym kiedyś można było tylko pomarzyć!! :D
a ja pociągnę dalej wspominki - pamiętacie ustawianie się do kolejek testowych jak za komuny - autro wątku tylko wspomniał o jakiejś nowości, wcale nie dal do testowania, być może nawet nie miał takiego zamiaru, a tu już pierwsza osoba pisze "jakby co, to staję w kolejce do testów", za nią druga, trzecia i potem lawina na zasadzie "wszyscy stoją to też stanę" ;). i okazywało się, że stoi 40 osób do testów chusty/nosidła, którego nie ma :D
bo kiedyś, za dawnych dawnych czasów, kiedy były tylko natki, hoppki i kilka didków każdy marzył o pomacaniu czegokolwiek innego. ja tak miałam, chciałam testować, nosić, patrzeć na inne chusty. teraz do działu testów nawet nie wchodzę ;)