-
Nie wiem czy się uda, na pewno spróbujemy. Myślę że i teściowa wiedząc że Misia pójdzie do żłobka trochę się nagnie i bardziej dostosuje... no mam nadzieję przynajmniej. W każdym razie patrzę na to wszystko coraz pogodniej, jakoś damy radę :)
edit: Jak nie pochoruje teraz, to w przedszkolu, a z zarazkami i tak musi się kiedyś zmierzyć. Nie pomyślcie że traktuję to na luzie, ale staram się być realistką, swoje trzeba przechorować. Będziemy dawać probiotyki i nie przegrzewać :D
-
u nas tez kroluje woda...Rys tak szczerze mowiac...pierwszy raz ze smakiem wypil soczek jablkowy...teraz jak ejchalam pociagiem do mamy na czas remontu...ten tydzien temu...w IC dostalismy poczestunek no i wzielam mu soczek ze slomka...i...no smakowalo mu, a tak to dotychczas plul...
Kas - ooo..nie wiedzialam..,.ja w homeo sie wdrazam dopiero...to se zapisze od razu, dzieki!
musisz mi dac te sciage koniecznie
andzia, ja to z afrikahandel.de kupilam teraz...
http://www.theorganicbodycareshop.co...can_Black_Soap
a tu na forum http://www.chusty.info/forum/showthr...ht=afrykanskie
buuuziam,
-
Ojej, dziewczyny, ale wy pisane macie ;) Już zupełnie nie nadążam za wszystkimi wątkami. Wiem, że Martity chłopaki chore - ściskam cieplutko, chyba Aga ścieła się z teściową - współczuję (najlepsze teściowe to takie 300km stąd).
A ja tu po cichutku pukam do Waszego kółeczka, żeby podpytać, czy Limonka i miumi nadal chciałyby plecaczki poćwiczyć?? Bo ja muszę :) Jeżeli ktoś jeszcze chętny to zapraszam! Dziewczyny pracujące, więc proponuje któryś weekend listopad/grudzień u mnie (tylko chłopaków gdzieś wygnam).
-
Witamy Ripley po krótkiej przerwie ;) Ślicznych masz chłopaków na avatarze :D
-
Ripley dzięki za pocieszenie :)
Mariśka jest zagrożeniem dla samej siebie przy próbie wiązania plecaka, więc chyba się nie odważę. Ale samo w sobie wiązanie chętnie poćwiczę :)
-
Kasia ja też chętna na plecaki, wprawdzie motam już sama, ale ze skutkiem różnym więc na wyjścia na plecach MT albo tuli, no a marzy mi się, żeby do wiosny to chustomistrzem plecakowym być ;-)
pozdrawiam
-
Jak na srajtkach też będziesz pokazywać, to ja ze swoich srajtkiem też chętna :D
-
E tam, Twój to już nie taki srajtek ;) Ja najbardziej lubię motać na plecach takie 2-3 miesięczniaki - takie maluszki rewelacyjnie się przyklejają do pleców. (Anais nie masz mi za złe tego TVN? - przepraszam! - oni mnie olali, a ja zupełnie zapomniałam o całej sprawie :oops:)
Cieszę się ogromnie, że tyle chętnych! Zacieram rączki z radości, szykuję lokum i negocjuję z D. wychodne :)
-
Ripley, super! Bardzo, bardzo chętnie pisze się na plecaki. Ja obecnie wszysktkie soboty mam wolne, a niedizele wolne od 13 (wcześniej basen).
Ripley, będę musiała małża do Ciebie wysłać z pouchem, bo go tak długo trzymam, że to już nie ładnie. Jedna babcia się do poucha przekonanła i używa do znoszenia po schodach i na góre, a druga niestety nie chce :-(.
Andzia, własnie mi też chodzi o to chodzi, żeby Monikę do wody przyzwyczaić, jak będzie starsza, to będzie dostawała inne picie.
-
ja i ja i ja sie pisze na weekend plecaczkowy :D:D:D
a co Wy na to, zeby to w ten weekend jakos zorganizowac...? w niedziele...? albo 13go po spacerku o 13 ;)? albo juz 11go w cwartek, bo to wolne...?
no chyba, ze macie inne plany jakies - bo to dlugi weekend jakby nie bylo...
-
Mi pasuje zarówno 13go po spacerku, jak i 11go w czwartek. Tylko jeśli byłby to 11, to najlepiej by było ustalić jak najszybciej, bo już się miałam z kimś na ten dzień umawiać, ale plecaczek ważniejszy :-).
Tylko gdzie my się wszyscy pomieścimy?
-
a ja właśnie miałąm pisac, że bardzo chetnie się z Wami spotkam, żeby poćwiczyć wiązania. Bo albo ja albo Zocha mamy coraz mniej cierpiwości i mam wrażenie, ze wiązania coraz gorsze... A baaardzo chciałabym nauczyć się nowych:D Plecaczka, 2x, na biodrze (dociagnanie!) i może kangurka:D
Lokum służę jesli chcecie, bo jak się stół pod scianę zsunie to całkiem sporo miejsca jest. Ale niech ocenią dziewczyny, które byly:) No i mi obojetne kiedy, bo nie wyjeżdzamy nigdzie od czwartku. Także baaardzo chętnie się dołączę:) Ew. poza czwartkiem możemy w uwolnić matkę, będzie otwarte:P kupimy po herbacie i starczy:D
-
O i ja bym się pisała na plecaczki, tylko mi niestety ten weekend nie pasuje:/
I polecam mieszkanie Szapatej :) dużo miejsca będzie jak zsuniecie stół.
Szapata ma prośbe do Ciebie prześlesz mi przepiso na te ciacha:)
-
Słuchajcie, a może wszyscy mają ten piątek wolny?
Ripley, co Ty na to?
-
No ja na wiązania to bardzo chętna i plecaczek i 2X, którego jak się okazuje nie umiem dociągnąć :) A do Ripley mimo, że mam rzut beretem to się wybieram i wybieram... Jedynie Gaba jest u niej częstym gościem :) Termin w zasadzie dowolny.
Jak Was czytam to znowu dochodzę do wniosku, że ja mocno liberalna w żywieniu dziecka jestem :) Wodę umie pić, ale i soków jej nie żałuję. Teraz trochę mniej owoców zajada to niech uzupełnia witaminy w ten sposób :D
Marta uściski dla chłopaków, trzymajcie się dzielnie!
Aga ze żłobkiem w naszej okolicy to łatwo nie jest - ja zapisałam Gabiśkę w marcu i mamy miejsce 200 w jednym i 142 w drugim żłobku. Dziecko prędzej do przedszkola dorośnie niż się do żłoba dostanie :(
STO LAT DO MARISI!!!! Dokładnie dziś kończy roczek :applause:
-
również rekomenduję szapatową miejscówkę :) Skoro nas zaprasza :ninja:
W ten weekend to klaudii nie pasuje :roll:
Ripley, ja się nie gniwam, no co ty, wszystko git :mrgreen: A co do srajtka to próbowaliśmy plecaka z miesiąc temu, nawet udało się zawiązać, ale jemu nie pasiło, denerwował się.
ćwiczę tego kangura na biodrze, ale nie idzie mi zbytnio, niezbyt nam wygodnie i nie potrafię tego dobrze dociągnąć, sporo jest luzu na górze i powoli się skłaniam w stronę kółkowej, może to już ten czas, tym bardziej że zarę mild sprzedałam, więc może kupię coś innego.
martita, ale ty przecież wiążesz plecaki, to rozumiem, że na szkolenie w celach towarzyskich :P
-
Anais spoko jeśli większości pasuje to wykorzystajcie to:) ale Ripley prosze by to nie było ostatnie spotkanie plecaczkowe:) może zrobimy sobie cykl opchodnych domowych spotkań chustowo-ćwiczeniowych?
-
laski, przyszły właśnie nasze pachnidła :) Już popakowałam według zamówień, jak spacer sobotni wypali to dostaniecie, chyba, że wcześniej się będziemy widziały. A jak ktoś chce bardzo pilnie, to zapraszam do mnie na kawkę i po odbiór :D
-
Aga, gratulacje dla Mariki.
Anais, fajnie że przyszło :-)
-
Dziewczyny ratunku.... Mam okropny dzień jakiś. maskara...
Najpierw rano mnie złapało, bo tak sobie czytam te rózne wątki na forum, a AP też, karmieniu itd i zaczynam się zastanawiać czy to jak zajmuję się Zosią jest ok, czy jej krzywdy nie robię kładzeniem spać do łożeczka, mało ją nosze, bo lubimy się bawić i przewalać na podłodze, albo lezy u mnie na kolanach, ale chyba dopieszczam ja bardzo i dużo czasu razem aktywnie spędzamy...sama już nie wiem. Poza tym jak widziałyście Zocha niewiele płacze. Musi jej się jakaś fizyczna krzywda stac czy cos. Jak jej cos nie pasuje to marudzi. No i zastanawiam się czy jej nie "znieczuliłam" , bo jak maleństwem była (w sensie niecały miesiąc miała) i ja się zafiksowałam na w miarę (ale nie z zegarkiem w reku!) karmienie po 2h, a ona płakała (z głodu, to pewne, bo pokarm mi prawie zniknął, stąd moja walka wtedy) to owszem głaskałam, przytulałam i ogólnie tuliłam, ale byłam pewna, że to brzuszek :hide: To przez te cholerna książe Tracy Hogg ...no jakaś porażka. No i to moje radosne cieszenie się usmiechniętą Zochą szlag trafił jakoś. Ciagle się zastanawiam czy wszystko ok robię.
A na dodatek dziś próbowali się nam włamać do tego wynajmowanego mieszkania naszego. Nie włamali się (dobrze zainwestowana kasa w wypasione drzwi balkonowe antywłamaniowe). Ale i tu d.u.p.a bo ubezpieczenie nie obejmuje zniszczenia przy włamaniu. A nie obejmuje, bo mój mega zajebisty agent stwierdził, ze mamy niewystarczajace zabezpieczneia i wariant ubezpieczneia obejmujący włamanie nie jest mozliwy do wykupienia. A cholera, doczytalam teraz jakie są wyagania do tego wariantu i je spełniamy !!!!!!!! Drzwi antywłamaniowe sa, okna też. No i generalnie 4kzł pójdzie w cholere na nowe drzw balkonowe;(
Ja organizowałam to ubezpieczenie i generalnie mam ogromne poczucie winy, że nie dopatrzyłam tego. Przez cholerne 5 lat nikt nie próbował, a akurat jak zmieniłam ubezpieczyciela i zakres to mnie dopało;(
niech mnie ktoś przytuli...