o mamo, jak mnie ten filmik zdenerwował! jakbym jakis horror oglądała w tv! przeglądam ten wątek wyrywkowo i pomimo ze jestem świeżynka chustowa-to mi zyłka na czole wyszła!
omg
Wersja do druku
Dzis bylam u mamy i zerknelam na "pytanie na sniadanie" - a tam Malinowska wpakowala prezenterowi nosidlo na plecy z lalka buzia do swiata. tzn plecy do plecow i stwierdzila, ze tak mozna nosic starsze dzieci. pani ortopeda costam probowala oponowac, ale slabo to wyszlo IMO.
O_O
O matko, ten filmik... :omg: Aż mi skóra ścierpła...
Ja widziałam ostatnio dwóch chłopców kilkuletnich (może 3-latków?) wrzuconych do JEDNOOSOBOWEJ spacerówki... Wyglądali jak dwa tobołki wrzucone tam byle jak, jeden jechał mniej więcej tak jak powinien, tyle że ściśnięty, a drugi za nim, bokiem, tak że mu nogi dyndały na zewnątrz. Matka pchała wózek wkurzona, z taką miną, że unikałam kontaktu wzrokowego, żeby się nie zdradzać ze swoim zaskoczeniem. Ale mnie zatkało konkretnie.
A ja wczoraj widziałam dziwne podwójne x. Jako chustonówka raczej bym nie zareagowała, bo mało wiem...i wciąż się zastanawiam czy to tak powinno wyglądać:) choc odpowiedz raczej znam. Maluszek z pewnością nie był siedzący, główki w ogóle nie było widać, nóżki dyndały luzno, wlasciwie troche jak w wisiadle a poły iksa były nie dociągnięte za bardzo. My szłyśmy w kieszonce ale chustomama nawet nie nawiązała ze mną kontaktu wzrokowego:) eterycznie z iksem trzepoczącym na wietrze przeleciała obok nas:)
To samo pomyslalam ;)
Czy ktoś umie po angielsku dobrze? Może nich napisze do tych ludzi i ich oświeci... Mówię o filmiku z YT.
Jeśli ktoś chce napisać im jakąś konstruktywną poradę, to służę tłumaczeniem ;) Ale tam jest 168 komentarzy, pewnie już wszystko było.
Z młodszą o 20 mcy siostrą jeździłyśmy razem w spacerówce-parasolce (dopóki mama nie dorobiła się podwójnego wózka) ja już chodziłam, ale wiadomo, nóżki czasem bolały ;) ;) ja siedziałam za nią, tak troszkę wyżej. i, o zgrozo, jak jeździła jeszcze w głębokim, to ja siedziałam jej "w nogach" ;)
Mnie mama sadzala na desce położonej w poprzek gondolki (miedzy mną a bratem jest 22 miesiące różnicy)
Sent from my iPhone using Tapatalk
[QUOTE=Sowa;2953004
Ja widziałam ostatnio dwóch chłopców kilkuletnich (może 3-latków?) wrzuconych do JEDNOOSOBOWEJ spacerówki... Wyglądali jak dwa tobołki wrzucone tam byle jak, jeden jechał mniej więcej tak jak powinien, tyle że ściśnięty, a drugi za nim, bokiem, tak że mu nogi dyndały na zewnątrz. Matka pchała wózek wkurzona, z taką miną, że unikałam kontaktu wzrokowego, żeby się nie zdradzać ze swoim zaskoczeniem. Ale mnie zatkało konkretnie.[/QUOTE]
Wiozłam tak kiedyś ze spaceru córkę koleżanki (nieco ponad 1,5 roku) i mojego młodego (3 lata). Ona z przodu, młody za nią. Musieliśmy wyglądać bardzo, hmm, chwytająco za serce, bo starsza pani w tramwaju, siłą próbowała mi wcisnąć jakieś pokruszone ciastka "dla dzieci". Dodam, że chusta leżała pod wózkiem, ale żadne nie raczyło skorzystać, bo się chcieli w pociąg bawić.