tylko jak? :hmm:
dzieć (WRESZCIE!) śpi, chusta mokra... ni da rada :dunno:
Wersja do druku
tylko jak? :hmm:
dzieć (WRESZCIE!) śpi, chusta mokra... ni da rada :dunno:
hexi pasuje :) tylko tym razem obu lobuzow przywioze to nie bede musiala tak szybko uciekac :)
i koniecznie prosze mnie od otrebusow pilotowac - niby wiem gdzie jade ale ja sobie nie ufam :ninja:
trudno, poczekamy ;)
jutro kciuki trzymajcie, będę mocz pobierać :twisted: a potem krew z Tatiankowego palca oddawać :(
od Otrębusów, włala:
skręcamy przy wysepeczce w Wiejską - jak od Nada, to w lewo, a jak od Izowej Krainy to w prawo ;)
jedziemy do końca, a na końcu droga każe nam jechać w lewo - słuchamy drogi, co będziemy zadzierać (jeszcze się zwinie...)
skręcamy w pierwszą w prawo - Łosia
jedziemy tym Łosiem aż do Kowalstwa Artystycznego, przy nim w lewo - w prawo się nie da, podpowiem :P
a potem do szóstki :)
a coś się Tati dzieje, że chesz jej płynów tyle odbierać?
dobra - zapisze, wydrukuje na szybie przykleje - uda sie! :lol:
pamietac - nie zadzierac z droga, nie zadzierac z droga... ;)
choccco - trzymamy - bedzie dobrze :)
tak kontrolnie, czy jej matka w anemię nie wpędziła albo czego innego nie zafundowała :roll:
Iza, to byli moi rodzice, nie teściowie....
Póki co na chwilę odpuściłam z tą pracą, szukam sobie zajęcia do pracy w domu
handmade może później, teraz może jakiś sklep internetowy...?
:-)
endurka - brzmi jak dobra decyzja :-)
mi. - skorzystam z Twoich wskazówek..
hexi - :-) najfajniesze w koirze są skosy!
choco - jak już będziecie "po" to daj znać!
jak przeczytałąm o tej krwi z palca to mi się przypomniało, jak rok temu zdiagnozowano u mnie cukrzycę i ile przez to musiałam się kłuć :-( ok 120 razy insulina w udo i ok 300 razy diagnostcznie w paluchy ...
jesteśmy :D
gdyby nie wątpliwy profesjonalizm pań to może nie byłoby tak źle :/
ja na dzień dobry usłyszałam, że za późno przyszłam, krew z ŻYŁY podobno trzeba było pobrać, panie wrzeszczały na siebie nawzajem, Tati wtedy zaczynała płakać bo się bała, mało jej łapki na wylot nie przebiły, ranka rozdrapana na 1cm - dla mnie dramat i żenada :duh:
najdzielniejsza była moja córeczka :kiss:
ech... nie cierpie kucia dzieci....
izo, koira jest cala fajna a w te upaly brakuje mi jej bardzo bardzo :)
hmm.. wczoraj byłam w GM, mogłyśmy się umówić na odmiankę ;-) bo koira leży tylko i zdobi mi stosik, dwa razy użyłam, bambus króluje u mnie chwilowo
Tatianka jest dzielna, ma to po mamusi :-)
aaaa biust mi się zepsuł :cryy: prawy biust konkretnie :cryy: booooliii
co znaczy, że "się zepsuł"????
oraz czy możemy się spotkać w PONIEDZIAŁEK?
dziś skręcałam w wiejską - od Nada - za torami WKD i za wysepeczką na środku, a od P. przed - czyli troszkę trudniej ;)
choco - ?
mi - ja moge :-)
spuchło i booooliiii :cryy:
a goraczke masz?
nie mam. to raczej nie zastój bo miękka pierś; chyba że przy samej brodawce, tam gdzie spuchnięte :/ karmić się nie da po prostu bo łzy mi ciekną ciurkiem. cholera, boję się, że to grzyb jaki :(
no to do lekarza szoruj!! dobrze że lewy działa..
taaa u mnie porządny lekarz i jeszcze żeby się na laktacji znał taaa :roll:
no ale skoro mówisz, że to grzyb chyba, to na laktacji się znac nie musi ;-)