Hmmm, nie umiem sobie wyobrazić tych wzorów na całej pieluszce:hmm: Ale pewnie mnie zachwyci ;) A jak nie to kupię Jelonki :P
Wersja do druku
Hmmm, nie umiem sobie wyobrazić tych wzorów na całej pieluszce:hmm: Ale pewnie mnie zachwyci ;) A jak nie to kupię Jelonki :P
A gdzie się podziały pieluszki z coolmaxem??
Przydałaby się jakaś promocja w związku z nową marką i nowymi wzorkami 8-)
Już próbowałyśmy wywalczyć promocję świąteczną - nic z tego ;)
Ja od maja jestem w temacie i niestety nie było żadnej promocji pieluszkowej :p
chyba trzeba ich tak chwalić, to może wtedy będzie jakaś promocja:cool:
jak to żadnej/ przy zakupach za 1000 zł masz 5% zniżki :lool:
uwielbiam pieluszki tej firmy, ale czuję się niedopieszczona jako klientka, brakuje mi jakiejś realnej promocji z której mogłabym skorzystać, nie przy zakupach za 1000 zł, a w granicach 100-200 zł
Założycielka wątku obiecywała konkursy w związku z nowymi wzorami a tu ani widu ani słychu :(
generalnie bardziej opłaca się kupować małeme w ekomaluchu
bez problemu można dostać 7% rabatu.. a cena taka sama
więc jak dla mnie totalny bezsens jeśli chodzi o marketing i dbanie o klienta..
Mała mi- dokładnie, na fb dostałam odpowiedź, że będą ,ale za jakiś czas 8-)
A ja czekam na kolejne nowe wzory... Stare już mamy, a te nowe nam się nie podobają :( Ale pieluchy pierwsza klasa, dla nas jedyne niezawodne... Zwłaszcza z wkładem dla chłopców- GENIALNY TEN WKŁAD :thumbs up:
No niestety tutaj muszę się zgodzić w 100%. Małe Me nie dba o stałego klienta.
Piszecie, że prosicie o rabat (np. świąteczny), a firma niestety na to nie reaguje...
No cóż... jeżeli klient zgłasza chęć kupna danego produktu, to firma powinna wyjść temu na przeciw. Natomiast tutaj z tego co widzę jest odwrotnie. Bardzo źle i niefajnie to wygląda.
Jeśli chodzi o promocję 5% za zakupy powyżej 1000 zł, to uważam to za zupełnie chybiony i nieprzemyślany pomysł. Uważam tak z co najmniej dwóch powodów:
po pierwsze przeważnie kupujemy pieluszki o różnych wzorach, a Małe Me na chwilę obecną nie dysponuje zbyt dużym asortymentem (jest tylko 8 wzorów pieluszek) i nawet gdyby kupić całą serię wraz z wkładami, to nigdy nie da nam więcej niż kilkaset złotych. Innymi słowy nie wiem co mogłabym kupić w tym sklepie żeby wydać 1000 zł! Toż to pułap dla wielkich sklepów internetowych mających w ofercie kilkaset produktów!
Po drugie: rabat 5% przy kwocie 1000 zł jest śmieszny. To nie jest żaden rabat. 50 zł w tę czy w tę przy takim wydatku nie robi różnicy.
Do tego dochodzi fakt, że pieluszki to specyficzny produkt. To nie jest lodówka, którą kupujemy raz na wiele lat. Pieluchujemy około 1,5 roku do 2 lat i przez ten czas wielokrotnie dokupujemy, wymieniamy pieluszki, itp. Dlatego tym bardziej firmy powinny dbać o to, aby utrzymać przy sobie klienta - takiego, który wróci i dodatkowo zareklamuje produkt innym. Jeden zadowolony klient to pięciu kolejnych! (taka zasada w marketingu)
Spójrzcie jaką promocję ma konkurencyjna May Lily (zaznaczam, że nie porównuję jakości, a tylko samą akcję promocyjną) - jeżeli zakupisz 10 pieluszek, to każda wychodzi aż o 30 zł taniej, jeżeli zakupisz 5, to 20 zł taniej. To jest bardzo fajny grant dla klienta, który docenia jakość tychże pieluszek i chce nabyć większą ilość.
W Małe Me / Milovia można zatem kupić 2-3 sztuki, bo zakup większej ilości nie jest w żaden sposób promowany. Wielka szkoda. Pieluszki bardzo na TAK, ale podejście do klienta i cały zamysł marketingowy leży. Może na rynkach zachodnich będzie lepiej.
Ehhh...Generalnie bardzo lubię wspierać polską produkcję, ale tylko w przypadku, gdy firma dobrze traktuje (w szczególności) rodzimego klienta i oferuje polską cenę.
Losanna- wydaje mi się ,że to przez to, że tak czy tak (w sensie bez promocji nawet) pieluszki "schodzą" bardzo dobrze i generalnie nic nie zalega.. myślę, że taktyka mogłaby zmienić się dopiero w momencie ,gdy zauważono by,że klient nie wraca .. a tak jest zysk po normalnej cenie to po co go zmniejszać ;)
więc ja pozostaje przy opcji ekomaluch i program lojalnościowy i zniżki i darmowa przesyłka od 350zł,a nie 500zł
a za 1000zł to nijak się nie da zakupów zrobić
Tak, masz dużo racji. Jednak myślę, że byliby bardziej zadowoleni gdyby klient wrócił po więcej produktów (np. pakiet), a nie po 2-3 pieluszki :)
Oczywiście nie wiemy jak jest (na ile klienci wracają i jak duże zakupy robią) - piszę o 2-3 pieluszkach na podstawie tego co piszecie na forum.
A co do ekomalucha - tutaj też się zgadzam i też tam robię zakupy korzystając z tychże przywilejów. :)
"Małe me" to najlepsze z pieluch jakich używamy. Nie odciskają się na pulchniutkich udach mojego mega aktywnego synka. Nie zdarzyło się, żeby przeciekły, a wkłady są doskonałej jakości (mega chłonne i nie widać po nich śladów używania).
Jednak również uważam, że firma słabo dba o swoich klientów. Pieluszki nie należą do najtańszych i sądzę, że nie każdego stać na skompletowanie wyprawki Małe me. Rozumiem, że za jakość się płaci, a koszty utrzymanie firmy w naszym kraju są wysokie, ale akcje promocyjne ułatwiłyby dostęp do doskonałych produktów dla liczniejszego grona mam wielopieluchujących. Program lojalnościowy to mało. Tym bardziej, że kupując kieszonkę wartość punktów lojalnościowych to tylko niecałe 2%.
_agata89 masz rację, że pieluszki im "schodzą" i bez promocji. Ja również nie licząc na promocję planuję kolejne zakupy, ale jakże miło by było móc skorzystać z akcji promocyjnej. Tym bardziej wiem po sobie , że jak jest promocja to kupuje się to co się planowało plus dodatkowo coś jeszcze - bo przecież taniej i aż żal nie skorzystać ;)
Mam podobne odczucia, co moje poprzedniczki. Bardzo brakuje mi promocji w MałeMe, zwłaszcza, że inne polskie firmy pieluszkowe, np. Babyetta czy Nappime co i rusz mają bardzo ciekawe akcje promocyjne. I nie są to kuriozalne promocje w stylu 5 % rabatu od zakupów za 1000 zł.
Czyli można...
Właśnie synka położyłam spać w małe me z wkładem XL i bambusową wkładką - i wiem że mój megasikacz i nocny cycoholik tego zestawu nie przesika ;)
A jeśli chodzi o podejście do klienta
generalnie zgadzam się z Losanną
Ale z drugiej strony jesteśmy też pewnie rozpieszczone podejściem do klienta ze strony forumowych mam szyjących pieluszki u których zakupy są takie trochę mniej bezosobowe i dużo rzeczy można dogadać, ustalić, namówić;)
W przypadku małe me/ Milovia produkt i jego dystrybucja są bardziej mainstreamowe - o ile w przypadku pieluch wielo można w ogóle mówić o mainstreamie - i cóż, kupujesz albo nie. Produkt broni się sam (a jest naprawdę wysokiej klasy) i grupie forumek nie trzeba schlebiać, żeby interes się kręcił ;)
A z trzeciej strony ;) - co prawda do producenta np. Bumgeniusów nie uderzam z prośbą o specjalną promocję przy zakupie trzech pieluszek, ale też bez problemu kupowałam promocyjne zestawy po 2,3 czy 5 sztuk, co czyniło ze mnie wielce zadowolona klientkę i nie narzekałam na brak indywidualnego podejścia do nabywcy;)
Mamy dwie kieszonki MałeMe z coolmaxem i do nich wkłady mikrofibrowe. Są naprawdę niezawodne i dobrze dopasowują się do dziecka (stosujemy od 10tygodnia), nie odciskają i nie przeciekają przy nóżkach (co było naszym problemem w "chinkach") bardzo ładnie uszyte, mikrofibra miękka i szybko schnie.
Zgadzam się z poprzedniczkami że drogo i brak fajnych promocji na te pieluchy. Dlatego też kupiłam 6 BumGeniusów które w porównywalnej cenie kupiłam w pieluszkarni i od razu mają 2 wkłady chłonne (no ale takie piękne jak łowickie kwiatki to nie są :D )
Szkoda, że właściciele nic na te nasze prośby i opinie nie odpisują.....
Witajcie Dziewczyny :)
Ponieważ napisałam tu na recenzjach, że właściciele firmy nie odpisują na nasze opinie, prośby i sugestie, więc muszę napisać jak sytuacja wygląda, gdyż otrzymałam odpowiedź. Pani Kasia napisała mi pw z wyjaśnieniem i chcę się nim z Wami podzielić, gdyż uważam, że powinniśmy znać jej poglądy. Nie wiem, czy zauważyłyście, że pieluszki Małe Me- Milovia zniknęły z działu handmade, bo okazuje się, że zmienił się regulamin. I tak naprawdę Pani Kasia nie ma możliwości odpowiedzieć na nasze pytania, gdyż jej wpisy są kasowane na recenzjach-chyba uważane są za reklamę. Od razu zaznaczę, że nie znam właścicielki firmy osobiście i chcę tylko napisać, jak ona się ustosunkowuje do naszych wpisów. Nie wiem, czy mój wpis nie zostanie usunięty, ale uważam, że powinnam tu napisać. Też mnie to jakoś smuciło i nadal żałuję, że ceny pieluszek, które tak lubię są tak wysokie, ale właściciele firmy też mają swoje racje. Rzeczywiście pieluszki moim zdaniem są wykonane perfekcyjnie, z dużą starannością i z super materiałów- to wiemy wszystkie J no, a za tym idzie niestety cena….do tego jeszcze koszty prowadzenia firmy i mamy odpowiedź….stąd trudności z wprowadzeniem niższych cen….
Mój mąż też prowadzi firmę i widzę rzeczywiście, że czasem wymaga to ogromnego wysiłku, szarpania się, a nie zawsze wychodzi z tego coś sensownego.
Jeszcze kilka słów Pani Kasi- cytuję:
„Potwierdza to odwieczną prawidłowość, że dobre rzeczy to lepsza jakość, materiały, wykonanie, wzornictwo, większa pracochłonność i wyższa cena, tu nie ma czarów i promocji z "gwiazdką". Już na początku zdecydowaliśmy o tym czym będziemy się zajmować, co najbardziej nas interesuje. Interesuje nas jakość w wykonaniu made in POLAND, to daje nam największą satysfakcje, w to potrafimy się angażować kilkanaście godzin na dobę, 6 dni w tygodniu. Oczywiście osobom nie prowadzącym własnej firmy produkcyjnej (w Polsce) może się wydawać, że cena naszych produktów kalkulowana jest ... z sufitu. Rozumiemy to, nie mamy o to najmniejszego żalu, najmniejszego. Gdyby nie nasze doświadczenia z prowadzeniem firmy, produkcją, dystrybucją, wykształcenie, doświadczenia zawodowe itd. wysnulibyśmy pewnie podobne tezy.
Proszę o nie posądzanie nas o brak dobrej woli, na prawdę staramy się jak możemy a że doba ma tylko 24h nie wszystko udaje się zrobić. Oczywiście, że i na to są sposoby ale "nic w przyrodzie nie ginie" i znajdzie to swoje odzwierciedlenie w cenie końcowej. Reasumując: chcemy jak najlepiej, siłujemy się z naprawdę trudnymi realiami, pracujemy ciężko i dużo, podejmujemy "przedsiębiorcze" ryzyko. Mamy ogromnie dużo pozytywnej energii i samozaparcia, na tyle dużo aby móc się nią dzielić z innymi pod postacią naszych produktów. Ta pozytywna energia bardzo często wraca w formie zadowolenia Klientów, maili, telefonów itp.”
Jedno co mnie ogromnie cieszy to to, że nasze słowa nie pozostały bez odzewu i że Milovia myśli o nas i te kilka osób z chusto forum jest dla nich równie ważnych, jak zagraniczne rynki….może jest nas garstka, ale zależy im na naszym zdaniu J
Pracuję w budżetówce, bez jakiejkolwiek podwyżki od kilku lat i nawet bez waloryzacji i ciężko czasem jest, dlatego marzyło mi się, aby pieluszki, które tak lubię były tańsze, ale teraz rozumiem trochę właścicieli firmy….jasne, że pojawią się argumenty, że inni polscy producenci mogą mieć tańsze produkty, Milovia nie, ale z tym już nie będę i nie potrafię polemizować…
To już kwestia naszego osobistego wyboru ….bo przecież inne pieluszki polskich producentów, a ja właściwie tylko takich używam, też są super, bardzo je lubię, a mój stosik jest po prostu „pomieszany i urozmaicony”, dzięki czemu „nasza pupa” jest kolorowa i wesoła:)
No i na koniec dodam, że firma Milovia szykuje konkursy i może komuś z nas uda się jakąś pieluszkę upolować, o czym troszkę mi się marzy J
Ale przecież nikt nie prosi tutaj o stałe obniżenie ceny, a jedynie o promocję..:roll:
cóż, miło że firma zadała sobie nieco trudu, żeby dać znać, że czyta nasze opinie
ale szczerze mówiąc - ja się nie czepiam ogólnie wysokiej ceny produktu, bo sama widzę, że staranność wykonania bije na głowę tańsze pieluszki - wyrażałam tylko żal z powodu braku jakiś sensownych działań promocyjnych - bo konkurs...
...nigdy nie wygrałam niczego w żadnym konkursie :(
kurczę, mam na liście zakupów otulacz, dwie kieszonki, duży i mały woreczek i wkurza mnie, że nawet na darmową wysyłkę się nie załapię, bo do 1000 zł duuużo brakuje
Nie przekonują mnie argumenty tej firmy. Nie ma takiego założenia w sprzedaży, że nigdy nie wyjdzie się klientowi naprzeciw = nigdy nie zrobimy promocji.
Teraz odbywa się to na zasadzie - nasz produkt jest i tak najlepszy jeśli chcesz kupić, to kup. Jeśli nie, to do widzenia. Idziemy w zaparte.
Można i tak. Do momentu aż pojawi się coś lepszego na rynku.
Lepiej brzmiałoby zapewnienie, że w tej chwili firma nie może sobie na promocję pozwolić, ale dołożą wszelkich starań, aby tak się stało w przyszłości.
Trochę siedzę w marketingu. Dla mnie jest to nieprzemyślana odpowiedź.
Ale uciekam już z tego wątku, bo się niepotrzebnie denerwuję.
Dobra strategia marketingowa to taka, która służy firmie. Widocznie Milovia ma się dobrze bez specjalnych ukłonów w stronę klienta.
Ja jestem bardzo zadowolona z tych pieluch. Otulacz w łowickie pasy to chyba najładniejsza nasza pieluszka. Mam też kieszonkę z mikropolarem, ładnie się układa i nic nie przecieka.
A co do strategii marketingowej - o ile ceny produktów wydają mi się do zniesienia (zwłaszcza, że produkują w całości w PL, a to jest dla mnie istotne), to cena przesyłki mogłaby być niższa. Skoro przetwarzanie zamówienia trwa kilka dni, to nie widzę sensu płacenia za priorytet ;)
Podoba mi się odpowiedź firmy - sorry, nie będzie nic taniej, bo nas nie stać. Nie stać nas, bo za mało zarabiamy, ergo za mało klientów kupuje nasze pieluszki. Wiemy, ze nasze pieluszki są drogie i dlatego kupuje je mniej klientów, ale przecież podejmujemy ryzyko gospodarcze, dużo pracujemy i jesteśmy tacy biedni. Prawie mi łezka popłynęła.
Już jakiś czas temu zrezygnowałam z kupowania pieluszek tej firmy, mimo, że cena zazwyczaj nie jest dla mnie priorytetem. Mam jedną kieszonkę, jest naprawdę dobrze wykonania i bardzo mi odpowiada, ale tez przyzwyczajona jestem, że kupując produkty "z wyższej półki cenowej" firma oferuje mi nieco więcej. Może promocje, z które i tak zazwyczaj przegapiam, może przesyłkę darmową przy zakupie kilku sztuk, a może po prostu poczucie dopieszczenia przez lepsze opakowanie, szybszą obsługę, pierdołowate gratisy, więcej wzorów i szeroki asortyment itd.
Lubię wspierać polskie firmy, ale dobre firmy w których marketing i podejście do klienta nie kuleje. Pomijam już fakt, że to nie jedyna polska firma pieluszkowa, a nie widzę dużych różnic w jakości.
zachwycałam się czas temu jakiś, pora niestety na łyżkę dziegciu... użytkuję dwie kieszonki z coolmaxem od kilku miesięcy, sporadycznie, raczej jako takie pieluszki "do pochwalenia się" :ninja: piorę w 40stopniach, nie krzywdzę ich w żaden sposób ;) mimo to coolmax się pruje, tak jakby "puszcza oczka" no jak rajstopy jakieś... :( do tego nitki z niego wyłażą... dzieje się to w okolicach tego rozcięcia, przez które wkłada się wkłady. Wydaje mi się, że może materiał był słabo obrębiony i dlatego się tak zachowuje. Szkoda mi tak cudnych pieluszek, zawiedziona jestem :(
Czytam wątek i chyba się skuszę na próbę. Powiedzcie tylko, czy coolmax to sucho od pupy, czy mokro?
mokro, ale moim zdaniem mniej niż sam wkład bez coolmaxu
Dzięki:) czyli odpada u nas, Hania nie toleruje.