:oops:no pięknie, nie miałam o tym pojęcia
Wersja do druku
Kurde, czytam ,ale nic mi tu nie pasuje do mojej sytuacji. U mnie zmienil sie tylko proszek, kiedys tylko E sensitive, a teraz Vizir albo Persil, bo silniejsze. Wiec moze to to? Pralke tez mam nowa ale jej nie podejrzewam.
Nic wiem czy wniesie to coś do dyskusji, ale rozmawiałam ostatnio ze specjalistą ds. włókiennictwa i dowiedziałam się kilku rzeczy na temat włókien bambusowych:
- należą do grupy włókien chemicznych (są wytwarzane w procesie chemicznym przez człowieka i to człowiek nadaje im specyficznych właściwości)
- bambus to głównie chłonność (nie wytrzymałość tak jak np. bawełna)
- dodatkowo w pakiecie wykorzystuje się właściwości antybakteryjne
- charakteryzuje się niską odpornością na pranie i przeżywa stosunkowo mało cykli w porównaniu do włókien naturalnych
- nie lubi wysokich temperatur (najlepiej 40st. C) i dużej ilości detergentów (mniej niż jest napisane na opakowaniu proszków)
- producentom chodzi o szybki ponowny zakup po wyłysieniu :D
he he...dlatego wolę konopie
hm... niezupełnie
to zależy od bambusa
wiele materiałów opatrunkowych w azji jest robionych z włókien bambusowych, są odporne na wysokie temperatury (sterylizacja termiczna), są bardzo wytrzymałe, nie strzępią się (w przeciwieństwie do nam dobrze znanej gazy)
tylko że tak w dotyku ten bambus opatrunkowy w niczym nie przypomina większości pieluch czy wkładek bambusowych... zdecydowanie najbliżej mu do czystej tetry bambusowej (porównywałam z kikko bo tą mamy w domu)
chińskie wkłady bambusowe do pieluszek tego bambusa nie mają zdecydowanie :> mają jakiś inny bambus...tudzież coś bambusoniepodobne nawet ;)
tetra bambusowa kikko to 70%bambus 30%bawełna
hm, w sumie te opatrunki bambusowe nie wiem czy są 100% bambus - metek to one nie miały ;) może tez miks bambusa i bawełny dlatego takie podobne i właściwościami inne niż bambus-poliester
Pewnie tak, tyle, że każdy rzut może być inny w zależności do pana, który miesza w kotle - ustawiają właściwości dokładnie takie, na jakich im zależy. Kwestia jakości materiału i cena wyrobu... Te tkaniny nie mają 'bazowych' właściwości tak jak np. bawełna organiczna. To człowiek stwarza je w procesie chemicznym.
Ja ostatnio gotowałam w garze wkład recznikowy kokosi. Wypralam go przypadkiem z ciemnymi ubraniami i strasznie poszarzał. Zaznaczę go sobie i zobaczę jak wypadnie w porównaniu z reszta która nie była traktowana tak wysoką temperaturą
Racja, ale z drugiej strony, mi padła formowanka prana kilkanaście razy, nie łysieją stare kilkumiesięczne wkłady danej firmy, a z kolei dwumiesięczne łysieją.
Tak podobno poradził sobie Motherease, zaczęli dodawać bawełnę do bambusa, dzięki czemu podobno zwiększyła się ich trwałość.
mothereasy z bambusem i bawełna rzeczywiscie jest trwalszy
O jeżuuuu, ja też trafiłam tu dopiero po zakupach u polskich producentów. Moje bambusy wyglądają fatalnie (z każdym praniem było coraz gorzej):
http://zapodaj.net/cb7d6b54de5af.jpg.html
http://zapodaj.net/2af3670ae158b.jpg.html
http://zapodaj.net/85712a1ee8fc2.jpg.html
http://zapodaj.net/8640c24a3dc86.jpg.html
http://zapodaj.net/a4743cb33712b.jpg.html
Z tym, że:
- Jedną z pieluszek (pewnie była najczęściej używana i najszybciej coś się z nią zaczęło dziać) reklamowałam; reklamację uznano i dostałam nową; pani napisała też, że pierwszy raz się z czym takim spotkała, więc albo naciągała prawdę, albo nikt wcześniej na coś takiego reklamacji nie składał.
- Nappy Fresha bym nie obwiniała. Tą wymienioną pieluszkę prałam już tylko w kulach i po dwóch miesiącach robi się to samo (co prawda pielucha nie wygląda tak jak te na zdjęciach, ale daję jej najwyżej miesiąc).
- Niszczą się tylko bambusy (mikrofibrze i węglowym nic się nie dzieje), z tym, że różnych firm w różnym czasie. Najdłużej dały radę chińskie wkłady z Bobo Lidera, ale one teraz też wyglądają jak wyżarte przez mole. Lenny Lamba też właśnie zareklamowałam. Niech przynajmniej wiedzą, że coś jest na rzeczy.
Moja teoria składa się też ku wersji moczowej. Tak jak innym, łysienie zaczyna się w najbardziej strategicznych miejscach. W dodatku formowanek używam jako nocnych. Z tym, że mój synio ząbkuje i w tym upatruję jakiegoś atomowego składu. Chyba skuszę się na badanie moczu normalnie, bo aż zaczęłam się bać...
Ogólnie jestem załamana. Miały być na dwójkę dzieci a nie przetrwały sześciu miesięcy nawet.
ubyszka, to były NOWE pieluchy? :omg:
ubyszka, jestem w szoku !
No właśnie! Ja też. Wszystkie pieluchy były nowe. Jedną z formowanek reklamowałam. Dostałam nową i też są już prześwity. :-( Przy tej wymienionej NF już nie używałam. Tylko kule. LennyLamb też reklamację uznał, z tym, że poprosiłam już o zwrot pieniędzy. Za dużo nerwów, żeby się bawić z nową pieluchą od nich. Tylko bym szukała łysych placków. Kupiłam jakieś bambusy mieszane z czymś sztucznym po taniości w necie i testuję pierwszą.
Wszystko wskazuje na atomowy sik małego. Chyba jestem skazana na mikrofibrę i inne sztuczlizny. Szkoda mi tylko tej wydanej kasy, bo reszty nie będę reklamować. Aż wstyd pokazywać po prostu. No i nie wiem, co na noc teraz zakładać, żeby nie było potopu (te nówki jeszcze nie złapały chłonności).
niesamowite...
ja bym reklamowała.
Co prawda żaden Producent nie był zadowolony z mojej informacji reklamacyjnej ;) i zawsze się okazywało, że to moja i tylko moja wina, bo nikomu nic takiego się nie dzieje :D ale przyznam, że ja podejrzewam, że to zdecydowanie bardziej wynika z tego, że nikt nie reklamuje, ani nie informuje, a nie z tego, że nie ma ku temu powodu.
co do kul - pierwsza w PL wprowadziła je Pieluszkarnia i oni przez bardzo długi czas podkreślali, że kule NIE zapewniają wystarczającego czyszczenia, by zabijać wszelakie syfy, których przecież nie chcemy w pieluszkach.
mi. ale my producenci pieluch nie produkujemy tkanin tylko szyjemy, więc na niszczenie nie mamy wpływu, bo to nie nasza wina. My możemy tylko zaprzestać szyć formowanki, w ogóle używać naturalnych matriałów, bo one najszybciej się niszczą.
Reklamowałam kiedyś bambus i producent mi powiedział - złe użytkowanie, złe pranie, złe traktowanie.
Dlaczego to my, szyjące z tych gotowych materiałów mamy ponosić odpowiedzialność za to, co się dzieje z bambusem? przecież to nie nasza wina. A może się mylę... ?
Na instrukcji wyczytałam, że pieluchy można. Kule zmieniają pH wody i działają antybakteryjnie. Coś mi świta, że nawet gdzieś w tym wątku o tym było.
Pewnie, że wina tego, kto taki materiał wypuszcza na rynek. Ale może jakieś ostrzeżenie? Przypadki są chyba sporadyczne. Przy dojściu do tego, dlaczego tak się dzieje, można by jakoś to zaznaczyć w opisie produktu. Ja przy odpowiedniej adnotacji pewnie kupiłabym jedną pieluszkę na próbę a nie całą baterię.
widzisz, frota bambusowa weszła stosunkowo niedawno, ta nasza, polska, i właśnie zaczyna coraz więcej mam pisać, że łysieje, ale nie tylko nasza, bo i inne tez, te z domieszką sztuczności trochę dłużej wytrzymują.
Kiedyś ktoś chyba w tym wątku napisał, że gdyby ubrania tak intensywnie się używało, to pewnie też niedługo by nam służyły.
Sama też zaznaczyłaś , że może to wina moczu, na co ja stawiam najbardziej. Ale nie da się tego uniknąć, skoro po to są pieluchy. No i najczęściej te nocne bambusy łysieją, a to daje do myślenia.
Gdyby do mnie trafiła taka reklamowana formowanka, wysłałabym ja na ekspertyzę do producenta bambusa.
Tylko z ciekawości, bo wiem, że odpowiedź na reklamację byłaby odmowna. Ale niechbt zobaczyli co się dzieje z fortą bambusową w połączeniu z moczem...
tylko mnie tam średnio w sumie interesuje do którego momentu kto za co bierze odpowiedzialność ;)
ja kupuje pieluchę i oczekuję, że spełni moje oczekiwania (pozwoli mi na pieluchowanie przynajmniej jednego dziecka), to z jakich kto materiałów szyje, to już nie moja sprawa :dunno:
jeśli pielucha nie spełnia moich oczekiwań, to informuję o tym Producentkę/-ta i czekam co on(a) na to :).
Nigdy nie traktowałam pieluszek bambusowych jakoś specjalnie - jestem w szoku, że mogło tak się stać :omg: U mnie nigdy nic a przecież to niby ta sama frota.
Odnośnie adnotacji....
Trzeba by najpierw stwierdzić, czy to na pewno mocz, potem, czy ma na to wpływ dieta, ząbkowanie, może jakaś bakteria konkretna, podwyższona temperatura ciała, leki i sto innych rzeczy. I co - skład chemiczny moczu niektórych dzieci może powodować rozpad włókien?
Osobiście nigdy żadnemu z dzieci nie robiłam badań moczu poza tymi zaleconymi przy infekcjach. Nawet nie wiedziałabym pod jakim kątem powinno to być zrobione badanie, co miałoby wykazać, który składnik.....
Grubsza sprawa....
Patrzę na te zdjęcia i ciągle paszcza mi się nie domyka, no szok.
Moje dwie poszły fizycznie do reklamacji, więc mam nadzieję, że zostaną jakoś przebadane, a wnioski wyciągnięte. Niech by to nawet przez kontakt z moczem było. Tylko jaki sens produkować pieluchy, które trzeba ostrożnie bo mocz?
Ja to chyba dziś się przejdę po worek na mocz i małego przebadam. Aż sama ciekawa jestem, czego on tam ma za dużo. W sierpniu posiew miał i nic nie wyszło, no ale w sierpniu to mi się jeszcze nic z pieluchami nie działo.
a ja rozumiem Sylwię. Też raz reklamowałam bambus- niestety reklamacji nie uwzględniono. Wkłady wymieniłam na nowe osobie która reklamowała, sobie zostawiłam tamte, użytkuje do dziś i NIC się z nimi nie dzieje dalej! No jakim cudem? albo to mocz niektórych dzieci albo sama nie wiem. Ale na zużycie mechaniczne w Polsce jest 6 miesięcy gwarancji. mam masę bambusa, same bambusowe wkłady, same bambusowe formowanki. Z Żadnej mi włosie nie wypada, nie wykrusza się, a używam intensywnie większość blisko 2 lata. EDIT: właśnie sobie uświadomiłam że niektóre bambusy mam już uwaga 4 lata. nic im nie jest.
rozumiem Cię całkowicie. Ja jako producent pieluch wysłałabym do producenta materiału i czekałabym na odpowiedź - jak MonikaK napisała - była negatywna. I cóż mogłabym innego zrobić?
ja też używam swoich już bardzo długo i też im się nic nie dzieje - nawet pokazałam na fotkach kilka stron wstecz.
A moje dzieci też ząbkowały, brały leki... więc nie mam pojęcia, dlaczego niektórym z bambusami dzieją się takie rzeczy
Mi też szczęka opadła, używałyśmy z małą przez rok formowanki bambusowe z froty kokosi, z weluru bambusowego monkey snuggles i anavy, wkłady, ręczniczki Kokosi, wkłady składane np. Apple cheeks, aio tots bots i nic nigdy takiego się nie przydarzyło, tym bardziej że nie traktowałam ich jakoś specjalnie prałam zwykle w 60 stopniach z dodatkowym płukaniem pranie trwało ponad 2 godziny. Jeżeli to wina moczu to może po prostu pieluszki źle się wypłukiwały w praniu, nie wiem za krótkie pranie, bądź pranie na programie eko który pobiera mniej wody?
Edit: bambusowy puch też miałam
U nas bambus w pieluchach jest cały czas jak nowy, formowanki mięciutkie, wkłady też. Piorę w 40 stopniach, wstępne płukanie i wirowanie (bo potem dokładam ubranka) i dodatkowe odwirowanie na koniec (bo nie lubię jak mi długo schnie) i zawsze ale to zawsze mocno strzepuję przed rozwieszeniem. Za to masakrycznie niszczą mi się wkładki laktacyjne jednej polskiej firmy, podczas gdy drugiej są cały czas jak nowe.. Te pierwsze skurczyły się, zrobiły się sztywne, włókna zaczęły wyłazić.. No i co, wina mleka? :ninja:
A moze to kule do prania wlasnie? Na zasadzie mechanicznych otarc? Kurka, no intryguje mnie to, bo mi sie nic nie dzieje z bambusem. A uzywalam NF przez jakis czas, ostatnio przestalam. Ale ja mam z polskich bambusow tylko bambusowy puch i poza utrata puchowosci to nic sie z nimi nie dzieje. Mam tez jedna formowanke z froty babusowej ale uzywam rzadko i tez nic jej nie jest.
Co do dziewczyn szyjacych. Nie wiem, nie mialam nigdy wlasnej firmy, ale profesjonalne rozwiazanie to zawsze uznac reklamacje klienta. Klient nasz pan, zadowolony klient generuje wiecej klientow. Trzeba takie rzeczy wliczyc w koszty. Jesli okaze sie, ze sporo klientow reklamuje ten material to po prostu go nie kupowac i szyc z czegos innego.
Kiedys ktoras z dziewczyn miala podobny przypadek, bambus łysiał, nie na taką skalę chyba, i okazało się, że to wina pralki.
Ja też bym reklamowała zniszczone pieluchy, już mi się to zdażyło, z pękającym pulem, no i była wymieniona na nową :)
Też myślę że to zasługa prania, albo sama pralka niszczy dość delikatne włókno bambusa, albo nie do końca wypłukany mocz pieluszki podczas np zbyt krótkiego prania, może tworzą się złogi które też niszczą włókna pieluszki.
to jak długi powinien być cykl prania? są jakieś wytyczne?
Wiadomo że różne pralki mają różne cykle prania, w internecie znalazłam wpisy że nie powinno się pieluch prać na programie eco bo ten mimo że długi to zużywa do prania za mało wody żeby się dobrze pieluchy doprały i wypłukały. Moja pralka pierze na normalnym programie 60 stopni z dodatkowym płukaniem 2 godz 13 min, jak dodam jeszcze pranie wstępne to wychodzi 2,37 właśnie sprawdziłam :) i tak prałam nasze pieluchy.
Oczywiście to są tylko przypuszczenia...
Ja swoich używam jakieś 5 miesięcy. Efekty widać na zdjęciach. Plus wymieniono mi pieluszkę jakiś miesiąc temu i już ma prześwity. Sama już nie wiem.
Pralki bym nie obwiniała jednak, bo z innymi rzeczami nie mam absolutnie problemu (a dodam, że mąż jest chomikiem, więc niektóre ubrania po 10 lat kisi). Może faktycznie płukanie? Ale na eko nastawiam dopiero od jakichś 3-4 tygodni, od kiedy mam kule. Wcześniej normalny proszek z NF. Głównie na 40 stopni.
Dla mni to w ogole s-f. Przy Ksawery nie bylo takiego zjawiska jak niszczenie bambusa, a przy Sarze to juz wyrzucilam ok 7 wkladow. W tym 4 Apple-dziury takie ze szok.
ja ZAWSZE piorę tak samo - krótkie (30 minut) chłodne pranie z kulami jako wstępne, a potem dłuugie, ponad trzygodzinne pranie z połową porcji płynu i NF, 60 stopni. Mały ma wszystkie wkłady bambusowe i NIC im nie dolega (poza utratą puchatości).
ja podobnie - najpierw szybkie pranie 14 min, potem 60 st program do bawełny, czyli ponad 2 godziny łomocą się w odrobinie płynu biały jeleń i w kulach
To i ja piorę na 60 stopniach z dodatkowym płukaniem, tez ponad 2 h, proszku sypię bardzo mało, dodaję zawsze nf.
i pule też na 60 stopni wrzucacie?