Wsztystko :)
Też mówię aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
Wersja do druku
http://img94.imageshack.us/img94/7866/dsc0026ph.jpg
Przepyszny stosik!
Wracając do meritum. Kredytów na chusty nie biorę, nie zapożyczam się, ale... kupuję nowe chusty na raty. Dziasiaj spłaciłam ostatnią i obiecałam sobie, że będę twarda i nie ulegnę pokusie. A teraz po cichu zadaję sobie pytanie "Jak długo?".
no to kanka teraz dałaś czadu :) jak będziesz mieć puste sciany to sobie możesz zasłonki w oknach powiesić :mrgreen: i uszyc biezniki na stół i powłoczki na poduszki :twisted:
normalnie sen taki miałam: łóżko przykryte narzutą z indio biało-czerwonego, a zasłony z indio biało - niebieskiego:D mąż orzekł, że powinnam sobie w takim razie jakieś indio kupić, co oczywiście już uczyniłam:D:D:D
a w temacie: właśnie sobie postanowiłam, ze teraz będę chusty wymieniać: jedną sprzedaję, za to drugą kupuję... no i właśnie wrzosik jeszcze na straganie, a loden już zapłacony:/
nigdy nie pozyczyłam pieniedzy na chustę
zdarza mi się zaliczyć amok chustowy, ale wtedy leci coś ze stosiku
poza tym większość oszczędności mam w chustach
i jakby co znowu redukcja (czasem żal sprzedawać, ale z drugiej strony pocieszam się nowym nabytkiem)
reasumując - nie wychodzę poza ustaloną pulę finansową
Ja raz płaciłam kartą, ale to w szale chustowym byłam.
Teraz mi przeszło, chyba;) w kazdym razie redukuje a kase odkładam jak mi znów odbije;)