ja zaczynałam od samoróbki którą dostałam od sabciass :-) a teraz amazonas lolipap
Wersja do druku
ja zaczynałam od samoróbki którą dostałam od sabciass :-) a teraz amazonas lolipap
a ja od elastycznego polekonta.
ale nie polubiłam go. nie dlatego, że elastyczny, a dlatego, że pole_knot.
gruby materiał, kolor brzydki (może inne są ładniejsze, ja naiwnie kupiłam daktylowy).
później pojawiła się inna elastyczna (cieńsza, ładniejsza, bo jednak lubię elastyki) i dwie wiązane.
W ciąży byłam zachwycona Baby Bjornami (podobało mi się noszenie dzieci, a z nosidełek jakie widziałam w sklepach te budziły największe zaufanie). W szpitalu po porodzie przeczytałam w jakiejś gazecie o chusta.pl i zaczęłam się po sklepach rozglądać za chustami. Były tylko Bebelulu, a że i cenowo i na wygląd korzystniej wypadła chusta.pl, zamówiłam ją i przez 2 miesiące nam posłużyła (potem był za duży na kołyskę, a w pozycji "fotelik" się prężył i bałam się, że mi wypadnie). Wróciliśmy do niej jak był już dość duży do noszenia na biodrze, ale przy jego wadze nie było to zbyt wygodne.
Jak miał mniej więcej roczek zaczęłam intensywnie poszukiwać lepszego rozwiązania (w międzyczasie dowiedziałam się, że wisiadełka są be), bo czekała nas podróż pociągiem, a z bagażem, dzieciem i wózkiem trochę sobie tego nie wyobrażałam. Tak trafiłam na chustomanię i po paru dniach przyszedł do nas hopp madrid (w samą porę żebyśmy zdążyli przećwiczyć przed podróżą) i od tej pory się z nim nie rozstajemy.
myśmy zaczynali od hoppka nairobi - do dziś kocham kolory tej chusty :D
teraz króluje u nas didek: pawie i indio :D oraz mejtaje
A ja nie wiem co zaznaczyć, ponieważ najpierw zachwyciłam się pouchem z chusta.pl i chciałam ją kupić ale koleżanka powiedziała, że jak urodzę to dostanę w prezencie ale później (ale ciągle jeszcze w ciąży) dorobiłam się samoróbki wiązanej i kółkowej kangoogoo. W pierwszych tygodniach życia małego używałam wszystkich ale 2 tygodnie temu odkupiłam babylonię i teraz ona 'rządzi' 8))
Zaczynałam od Nati (Fale Dunaju), którą zamieniłam na Girasola, a znów myślę o Nati, chyba wrócę do tej marki na jesień :D
A w naszej rodzinie chusty odkrył mój mąż :D . Chciał nas "uszczęśliwić" lulu :wink: ale jakimś cudem trafiłam na chustomanię, niestety na wysłanego maila do Kasi nie dostalam odpowiedzi, pomysleliśmy, że te chusty to widać jakiś super ekskluzywny towar dla wybranych no i stwierdziłam, że muszę taki kawalek szmaty mieć :lol:. No i kupiłam Nati na allegro, z którą chyba nigdy się nie rozstanę z czystego sentymentu, poza tym mamy jeszcze Babylonię, no i kółkową... A chętnie przygarnęłabym jeszcze kilka tych ekskluzywnych szmat 8))
Najpierw byla Lulu, ale w zasadzie równolegle z Nati, bo kupowalam już dla siedzącej córci. Niestety nie zaakceptowala żadnej z nich. Synek tolerowal Lulu przez pierwsze 1,5 miesiąca i tylko do usypiania, teraz nosimy się w Girasolu.
zaczynalismy od elastycznej MobyWrap, ale bardzo szybko nabralam ochoty na prawdziwa wiazanke, a elastyczna powedrowala do kolezanki ;)
U nas tez Moby byla pierwsza. Nadal lezy w szafie,moze przyda sie przy drugim dziecku, ponoc dla noworodka elastyczna najlepsza :)
Ja zaczynałam od nosidełek. Ignaś nosiłam z przodu w takim zwisie, potem na plecach w stelażu chicco. Tosia miała już lepsze nosidełko z mothercare, potem na plecach. W ciąży z Dominisiem zachwyciłam się chustami, ale nie wiedziałam co wybrać itd... Dostałam od koleżanki kółkową z Anglii, nie polubiłam jej ani ja ani D. Kupiłam Hoppa, Salzburg i to była pierwsza w której dużo nosiłam. Płakałam, jak ją sprzedałam.
Od poucha .Potem kupiłam od irlaa samoróbkę z flaneli,a potem indio..
ja kupiłam torbę carrycot infant :duh: :duh: :duh: jak pierwszy raz włożyłam do niej Kubę to wiedziałam,że nie będziemy się w niej nosić odrazu wyrzuciłam w kąt :wink: i kupiłam Nati ktorą aj lovju :heart: i dzieć również :D
swoją pierwszą chustę miałam zamiar zamówić na chustomanii, ale niestety nie dostałam odpowiedzi...
przez to stałam się szczęśliwą posiadaczką didymosa z lnem zakupionego na chuścianym zakątku :D
My zaczynaliśmy od kółowej z chusty.pl, ale Papik wogóle nie akceptował pozycji kołyski, wogóle dziwnie dyszał jak w niej leżał,no i wymieniłam ją na elastyczną i to już było TO, później był Hopp i inne:))
Od Hoppa Nairobi.
Miał być Havana, ale akurat wtedy nie było na allegro (tak, to czasy z epoki prawie przedlodowcowej, czyli z ponad rok temu, gdzie, dziatki kochane, nie było właściwie sklepów internetowych z chustami ;-))
A tenże hopp właśnie wrócił do mnie po 3 m-cach pobytu u koleżanki, która swą marcową córkę motała, aż zakupiła Girasola. (tu chwalę się zamotana mamą i dzieckiem) :-)
Zaczynałam od Premaxxa. I Młodemu, ok. dwumiesięcznemu, całkiem się podobało.
Moją pierwszą chustą była Babylonia wiązana. Niestety nie mialam obok siebie żadnego mentora i kupiłam co mi się wydawało dobre, tzn. przy 160 cm wzrostu nabyłam drogą kupna ponad 5 metrów chusty :duh: :lol: :bduh: :duh: I tak się z nią męczyłam, aż w zeszłym tygodniu dowiedziałam się że mogę ją zwyczajnie w świecie skrócić :lol: do jakiejś odpowiedzniej dla mnie długości. Na szczęście na tym forum znalazł się ktoś, kto mną, że tak powiem, pokieruje :wink:
A od zeszłego tygonia jestem posiadaczką kółkowej Babylonii, w której zwyczajnie jestem zakochana i moja córa też :wink:
Ja właśnie zaczynam moją przygodę z chustami - od samoróbki uszytej z poszwy na kołdrę. Pięknej :)
Jako druga będzie Indio Flamingo - czekam na listonosza z niecierpliwością :)
No i już wybieram trzecią ;)
U nas zaczęło się od Nati, pięknej Laguny, w tej chwili zwiedza Polskę (jest na testach u koleżanek z forum :wink: ).
Następny był leoś natur, cudny! miękki, można powiedziec że sam się wiąże :D (obecnie też pożyczony)
W tej chwili mam kółkową z kangoogoo i też jest super, szczególnie przy tych upalach.