Suri - my z mi. na poniedziałkowe narodziny więzi nie dotarłysmy, bo byłysmy na Łowickiej na wymiankach ciuchowych, ale wygląda na to, że niewiele straciłyśmy
mi, olcia, Izu - no napiszcie wreszcie jak tam "kontinuum" w mamanii? czy pominięcie milczeniem oznacza, że też nic w wasze życie nie wniosły?
i ja też nie rozumiem jak Iza zostawiła kluczyki - chyba zapasowe ;), albo jest tak zdolna, że odpala swojego ognistego rumaka bez kluczyków ;)
co do pochodzenie wirusa, to podejrzewam jednak, że to mąż mi go sprzedał, bo smarcze od kilku dni. Ale mnie już lepiej na szczęście, po odpowiedniej dawce czosneczku, homeopatii, rutinoscorbinui amolu :)

