O zgrozo- dziewczynka na oko 3 letnia w połowie wychylona przez tylną szybę jadącego samochodu.
Wersja do druku
O zgrozo- dziewczynka na oko 3 letnia w połowie wychylona przez tylną szybę jadącego samochodu.
Jakiś czas temu wjeżdżając na rondo przepuściłam samochód w którym stała mała dziewczynka, na oko miała jakieś 2-3 lata. Stała sobie na podłodze z tyłu między fotelami (na takim podwyższeniu). Aż mnie zmroziło, a kopara totalnie mi opadła jak zerknęłam na kierowcę...okazał się nim wujek mojego M, a dziadek owej dziewczynki :duh: :duh: :duh:
ale za jazde bez fotelika to przeciez mandat sie dostaje? Pomijajac bezpieczenstwo dziecka , bak slow i tyle.
Kilka dn temu widzialam na zywo dziecko zamotane w chuste przodem do swiata :omg: na szczescie byla to drobna chyba 7 miesieczna dziwczynka wiec az tak zle to nie wygladalo, ale naturalnie tez nie.
o jeszcze sobie przypomialam, wczoraj na motorze ojciec i matka trzymajaca chyba noworodka ( bo na plasko). Pomyslalam, ze moze ich nie stac na taksowke ( tu w Maroku taksowki sa relatywnie tanie ). No ale nie wiem czy bym sie zdecydowala na taka jazde, chyba tylko kiedy w gre wchodzilo zycie dziecka...ale przeciez jedno chamowanie, czy inny zagapiony kierowca i wiadomo co sie dzieje :(
Tata pchający wózek. Niby nic, nawet fajnie - tata z dzieckiem, ale na uszach słuchawki, oczy nie patrzą na dziecko, zupełnie, zupełnie odizolowany myślami od dziecka... nawet jak wołało nie usłyszy...
Eeee tam, jak młody był malutki to często włączałam audiobooka i krążyłam po osiedlu. On się wysypiał, ja się ukulturniałam :)
Ja tak przecież całą poprzednią spacerową wiosnę i lato spędziłam - słuchając audiobooków na słuchawkach. Bez słuchawek nie wychodziłam :P Teraz już nie bardzo, bo Zosia więcej interakcji z mojej strony oczekuje.
Ale ja to w ogóle gagatek jestem, bo w uszach słuchawki, a oczy utkwione cały czas w ekran - chodząc z wózkiem, grałam namiętnie w Ingressa.
Wczoraj widziałam niemowlę zamotane w coś, co chyba miało być kieszonką, ale wyszło z tego wisiadło na wysokości brzucha niosącego taty. Miałam ochotę go zaczepić i zaproponować pomoc w dociąganiu, ale dziecko spało, więc dałam spokój. W sumie jak mój M próbował motać, to efekty były podobne ;)
Ja wczoraj widziałam tatę noszącego malucha w 2x , z tym ,że zrobił z niego (wiązania ) wisiadło , też miałam ochotę podejść , tym bardziej ,że akurat z młodym w chuście byłam , ale jakoś mi odwagi brakło , pewnie i tak było by oburzenie ,że się wtrącam .
Z perspektywy osoby, która jeszcze niedawno motała z duszą na ramieniu i zamartwiała się, czy dziecku się nic nie stanie, zachęcam: Podchodźcie, poprawiajcie! :) Nie wiem, jak inni, ale ja na pewno przyjęłabym taką pomoc z radością.
Jeśli nie byłoby to z tekstem jaka ty jesteś głupia, dziecko krzywdzisz czy coś podobnego to tez bym się nie obraziła jakby mi ktoś pomógł na ulicy z krzywym wiązaniem :)
Sent from my GT-I9300 using Tapatalk
W sumie macie rację .Ja też jeszcze niedawno bałam się zawiązać gdziekolwiek poza domem , bo nie byłam pewna czy dobrze to robię .
no, ja bym była wdzięczna jakby ktoś podszedł do mojego pana i mu powiedział, że lepiej by mu się nosiło dociągniętą chustę. bo jak ja próbuję go przekonać, to buczy "zaciasno-zaciasno" ;)
za to dzisiaj pewnie gdyby nam zrobiono zdjęcie jak byłyśmy w drodze na plac zabaw i wrzucił na obciach.pl, to by się pewnie cieszyło dużą popularnością. faf testował nowe wiązanie. :ninja:
Weszłam zobaczyć, czy nas z dzisiaj nikt tu nie.wrzucił :hide: byliśmy na długim spacerze z wózkiem, jak zwykle skończyło się motaniem, choć i tak dość późno, bo dopiero po 3 godzinach... Mężu jak zwykle zawiązał piękny plecak prosty, dzieć zasnął po 10 minutach, a prawie pod blokiem jakoś mnie wyprzedzili i zobaczyłam, że Kuba nie ma chusty pod pupą.. :omg: nie mam pojęcia kiedy to się stało, mam nadzieję, że dopiero jak zaczął się wiercić po przebudzeniu... Miał na sobie pueluszkę i koszulkę, to możliwe, że chusta zeslizgnęła się przez śliski pul? Plecak był dobrze dociagnięty właściwie do samego końca ;) Kurcze, chyba trzeba będzie mu bodziaki za każdym razem zakładać :/
Mam podobne doświadczenia jak autorka.
Wysyłane z mojego GT-I9100 za pomocą Tapatalk 2
Mialam kiedys chuste z bambusem. Tak samo wyjechala spod pupy. Obstawiam sliskosc, i ja z tym nie umialam/nie lubilam sobie radzic. Do dzisiaj bambusy omijam szerokim lukiem;)
Widzę, że nie tylko ja mam taki problem. :hmm: Może chcecie w wolnej chwili zerknąć na mój wątek?
http://www.chusty.info/forum/showthr...aki-prosty-%29
Z góry dziękuję!
Tutek szycia chusty :http://www.aloadofcraft.com/2010/06/...ap-part-3.html
i zamotane w tę chustę dziecie:
http://2.bp.blogspot.com/_MKaUyqn1oG...0/DSCN2793.JPG
Mam wrażenie że zaraz wyleci dołem :eek: