i nasze pieluchy dopadł smród:-? pieluchy wyszyszczone ludwikiem, strippingowane, moczone w napifreszu przez noc i dalej śmierdzą takim jakimś octem. jakieś rady??
Wersja do druku
i nasze pieluchy dopadł smród:-? pieluchy wyszyszczone ludwikiem, strippingowane, moczone w napifreszu przez noc i dalej śmierdzą takim jakimś octem. jakieś rady??
wypierz wkłady w 90st z samym kwaskiem cytrynowym, a pule w 60st (bez kwasku)
Droga moja, jużem to czyniła dwukrotnie nawet. i nic:-?
a może wkłady i formowanki do gara wrzuć ja dodaję troszkę proszku do białego i gotuję zupkę z pół godziny :) nawet zatwardziałe plamy schodzą więc i na wszelkie smrodki powinno pomóc :)
Nasze zaczely smierdziec tak jakby kupa:szok:Piore w Winnis jakoby eko bez enzymow.Zawsze susza sie na dworze.Nie ciekna,wiec chyba nie zatluszczone?Poluje na kwasek cytrynowy,jak nie znajde stacjonarnie bede musiala w necie zamowic.
Potraktowalam pieluchy plynem do naczyn i teraz jak mala zrobi siku to pachna mi...owsianka:D
moje po szczochu tak smierdza, ze tesciowa kaze mi zrobic posiew moczu u Lenki... Dzis pieluchy mialy SPA, wklady w kwasku na 60 stopni (wydyndaly juz swoje na slonku), pule po ludwiku na 60 z soda i dzidziusiem czekaja na rozwieszenie (dopiero jutro). Mam nadzieje, ze pomoze, bo nie usmuecha mi sie ganiac po przychodniach...
Mojej córze też pieluchy tak śmierdziały że chciałam lecieć badania robić ale zaczęłam wąchać siuśki z nocnika i ta nie śmierdziały więc padło że to jednak pieluchy, pierę często w 60 stopniach i to nie działa jak wypranie w 90 stopniach także letka82 jak nie przestaną pieluszki smrodkować to wrzuć je do 90 stopni i dodatkowe płukanie powinno pomóc moim pieluchom bardzo pomogło :) czasem z wkładów i formowanek robię też zupkę, gotowanie z pół godziny w garze z proszkiem i kwaskiem. Po zupce pieluszki mi cudnie miękły :)
zobaczymy po pierwszych sikach po SPA. Jak nie pomoze to wklady wygotuje, pule wywietrze,no bo co innego z nimi zrobic? Oby to pomoglo. Biore jeszcze pod uwage zeby...Trzy piatek brakuje do kompletu :) Wg mojej tesciowej cos jest nie tak z Lenka, bo:
- przeciez jej dzieci tez uzywaly wielo (tetra) i tak nie smierdzialo (ja nie pamietam jak wanialy pol roku temu a co dopiero po ponad 30 latach)
- nie ma apetytu, tzn. fakt bardzo malo je lub prawie wcale
- w googlu wyczytala, ze to oroblemy z nerkami.
W pampie po nocy nie smierdzi nic (tzn. czuc siki normalne), no ale to chyba normalne, nie?
30 lat temu często się gotowało tetrę w garze z tego co wiem i prasowało więc i wszystkie smrody znikały :) nie stresowałabym sie problemami z nerkami skoro siuślki w pampersie nie śmierdzą to ewidentnie zapaszek bierze się z wielo, wujek google potrafi przestraszyć :) ząbki też mogą być przyczyną ale to ogólnie siuśki by śmierdziały a nie tylko w wielorazówkach, także jak spa nie pomoże to do gara i będzie sukces :) A moczyłaś pule w nappy freshu?
wiesci z frontu: wróg skapitulował! :D pomogło wygotowanie wkładów w garze z kwaskiem. a kieszenie w pralce z ludwikiem, potem wszystko dwukrotnie wyprane na 60 bez detergentu. huraaa! a, no i jestem pod wrażeniem, wkłady są dużo jaśniejsze i niesamowicie miękkie, nie spodziewałam się tak spektakularnych efektów. z tej radości aż pokaże stosiczek w stosownym wątku ;)
no i niebawem taka sama akcja z tetrą bedzie. dziękuję Wam za rady!
Całe szczęście, że zanim nas to dopadło przeczytałam ten wątek. Ześmiergły mi nagle, jednocześnie wkładki z mikrofibry i ręczniczki ikea'owskie ( o dziwo, bo bambusowe wkładki były ok ). Byłam zaskoczona, bo pieluszkujemy krótko - trochę ponad miesiąc, a dbam o pieluszki, nie używam dużo proszku, piorę z nappy itd. Nie pomogło całonocne namaczanie w nappy fresh i sodzie, nie pomogło namoczenie w płynie do mycia naczyń. Ale zadziałało:
- namoczenie na noc w kwasku
- pranie w wyższej temp. niż zwykle, bo 50st z detergentem
- dwukrotne wypranie bez detergentu ( wystarczyły nawet krótkie programy 40 minut, a potem 30 minut ).
Smrodek zginął :D
Brawooo! :D
Ja mam największy problem, jak po 2ch dniach po za domem wracamy z reklamówką brudnych,tylko przełukanych pieluszek (nawet,jeżeli były po tym rozwieszane, a nie w reklamówce cały czas) i z pieluchami z nocy. Ale kwasek i wyższe temperatury działają cuda :D Do tego większość moich kieszonek to chinki,piorę je w 60stopniach i mają się świetnie :)
Widzę, że jeszcze strippingu nie próbowałam... Mam dwie kieszonki, z których nie mogę się do końca pozbyć smrodku. Jest znacznie lepiej, ale niestety nadal coś czuć... W desperacji już moczyłam je w kwasku, ale niewiele to pomogło. Prałam już na 60 stopni, moczyłam w NappyFresh, moczyłam w sodzie... No dobra, to za jakiś czas puszczę pranie bez proszku i zobaczymy ;)
A jednak nie mają się świetnie moje pieluchy. A konkretniej kilka kieszonek. Po namoczeniu w kwasku całonocnym, oraz strippingu był idealnie bez zapachowe. Od tego czasu były dwa prania i znów smrodek moczu :-? Jakieś sugestie co mogę robić źle, lub co jeszcze mogę zrobić?
Dodam,że ząbki idą,i dlatego też pieluszki mają większy hardcore do zniesienia.
EDIT: cos sripping zle zrobilam,popralam dzien dluzej,wywiesilam nan sloneczku i jest git :D
A co byscie radzily zrobic ze spodniami z polaru? Raczej wygotowac ich nie moge...a juz pralam i mydlem i ludwikiem i na slonku wisialy,znacznie zmniejszyl sie zapaszek ale nadal zajezdzaja.
Dziecko me swiezak przedszkolny, w poniedzialek zaaferowane posikalo sie a ja dopiero w piatek namierzylam torebke z przesikanym ubraniem :hide: bo ciepnelam gdzies w domu.
Jak nic nie pomoze to sie pozegnamy z portkami-trudno...matka bedzie miec nauczke :oops:
na siuśki polecam najzwyklejszą sodę oczyszczoną
u nas sprawdziła się na materacyku, plamę zasypywałam sodą i czekałam do wyschnięcia, potem odkurzacz i ani śladu ani zapachu.
możesz spróbować zrobić roztwór z sody, potrzymać w nim troche spodnie, tak z godzinke, a potem wyprac
na polar to stripping dobrze robi
:confused:
a co to, nawet w google wrzuciłam ale wyskoczył zabieg chirurgiczny ;)
mamy nawet temat na forum http://chusty.info/forum/showthread....e-quot-pieluch ;)
A jak to jest ze smrodkiem w nocnych pieluszkach? Bo my w nocy na wielo od niedawna. I niestety czasami w nocy smrodek jest nie do zniesienia. Maly spi po ok 9-10 godzin. Zmiana w nocy raczej nierealna bo od razu sie rozbudza. Dzienne pieluszki sa ok. Czy ten smrodek to wina tego ze pieluszka dlugo na pupie czy jednak cos jest nie tak i trzeba zrobic porzadny stripping?
I nas niestety dopadł okropny zapach. Nie wiem teraz czy to wina tego, że nie piorę już pieluszek w 60stopniach ze względu na 2 sztuki, które można prać tylko w 40 czy to wina ząbkowania, ale w sumie zębów jeszcze nie ma, nawet dziąsła nie są spuchnięte, ale leci w końcu 10mieś. to może coś się zaczyna dziać. Moczyłam je w płynie itp. ale nic nie pomaga. Nappy fresh też nie załatwia problemu. Chyba dojdzie do tego, że będę 2 pieluchy prać oddzielnie :duh: :hide:
Pomaga wygotowanie wkladow lub wypranie na 90 stopni najlepiej z kwaskiem cytrynowym. Wszystko co pulowe( i o co sie bloicie) zalac goraca woda i dodac nappy fresh i nech sie moczy podczas prania wkladow i potem wrzucic do pralki razem z wypranymi wkladami i puscic na chociaz jedno dlugie pranie bez zadnego proszku. U nas pomoglo a rano byl smrodek w pokoju nieciekawy. Moczenie wplynie jest na odtluszczanie po kremach do pupy bardziej :-)
Ja zanim zaczęłam przygodę z wielo sporo sie naczytałam o tym smrodku i metodach pozbywają sie go. Teraz mam doświadczenie 10 miesięczne i mogę stwierdzić ze nas ten problem ominął. Myślę ze to kwestia odpowiedniego prania. U mnie jest najpierw plukanie potem wtępne (2 stołowe łyżki proszku mio care) potem zasadnicze w 60 stopniac, 3 łyżki proszku i dodatkowe plukanie z olejkiem lawendowym. Cały cykl trwa 3,5 h. Nic sie śmierdzi. Capiło jak od starego żula jak zęby wychodziły i przestało jak wyszły. Myśle ze wolę takie nieekonomiczne prane niż potem puszczać 10 pralek pod rząd gotować, moczyc i inne cuda. Jeśli muszę posmarowac kremem to zawsze z dodatkowym polarkiem.
A co to za pieluchy co tylko w 40 stopniach mozna prac? Moze zalecenie producenta jest po to aby potem nie uznawac reklamacji? Mnie sie jeszcze żadna pielucha nie zniszczyła zreszta wolałabym zaryzykować z tymi dwoma niż niedopierac reszty
Pozdrawiam Aga
Ja też piorę w 60 C i dodaję płaską łyżkę Nappy Frescha, wkłady suszę w suszarce i są super mięciutkie. Kiedyś dodawałam olejki i zauważyłam, że pieluchy zaczęły śmierdzieć po praniu. Odstawiłam olejki, piorę jak mówiłam i nie mam problemu z zapachem. Synek ma 14 m-cy, pieluchujemy od początku, z drobnymi przerwami na wyjazdach:-)
Pomocy..... zęby wyszły ale kosztem tego wkłady śmierdzą okrutnie..... pralam juz w 90st z kwaskiem, 60 z soda, 60bez niczego i nadal czuje ten zapach..... co jeszcze można zrobić? Ile razy tak prac bez niczego? Każdy cykl trwa ponad 2,5h. Pralka od wczoraj chodzi jak oszalała.....
Namocz sobie na parę godzin albo na noc w wodzie z kwaskiem. Potem znów wypierz z dodatkowym płukaniem.
Inne rzeczy Ci nie śmierdzą? Ja musiałam raz zrobić kurację kwaskową pralce, bo zaczęłam czuć smrodek od naszych ubrań choć wkłady jakoś nawet nie smierdziały.
Nie, ciuchy nie śmierdzą. Ale widzę światełko w tunelu bo przed chwilka skończył się kolejny cykl i prawie juz nie czuć. Pisze prawie bo ja tam jeszcze delikatnie czuje, ale nikt z rodziny tego juz nie czuje wiec może mam po prostu juz zwidy zapachowe ;)
Teraz kolej na pranie kieszonek...
Wkłady się suszą. Ciekawe czy po wyschnieciu tez będę cos czuć czy po prostu jestem przeczulona.