Moja suszy się:)
Ale po wyjęciu z pralki była już znośna w dotyku;)
Wersja do druku
Moja suszy się:)
Ale po wyjęciu z pralki była już znośna w dotyku;)
pozazdroszcze Wam tylko takich zakupów - moss jest piekny a z lnem jeszcze bardziej go pragnę...
Kasiu, jak go doprowadzę do stanu użytkowania, chętnie Ci pożyczę :).
w końcu przyszedł mój moos, no i jestempod wrazeniem,aż przed praniem musiałam na chwilke sie zamotać :P
http://images45.fotosik.pl/350/cc538b9449ee2b67med.jpg
http://images35.fotosik.pl/185/568e2f9107637c33med.jpg
ps. proszę nie patrzeć jak jest zawiązany plecak,bo tego sie nie da dociągnać....
Moje mossiątko już wyschło. Dziś śpimy razem:D celem łamania:ninja:
no kusicie i kusicie....
chyba bym cos sprzedala za takiego mossa...................
Mogę napisać mięciutki jak moss :lol:.
3 prania, kilka razy prasowany, niezliczona ilość warkoczy, kilka wspólnych nocy i się chłopak wyrobił :applause:.
moje kochaniątko wyczekane przyszło nareszcie wczoraj :)
przed praniem nawet gładziutki i milutki był, miziałam sobie nim po policzku :D
po praniu nabrał chropowatości.
nawet nie próbowałam motać przed praniem, w ogóle nie plastyczny i nie podatny mi się wydał, co się będe męczyć.
teraz robi za hamak (dobrze jest mieć współpracującego 5-latka ;) )
a, no i trzeba mu przyznać - piękny jest.
to zdecydowanie najpiękniejszy jutowy worek jaki widziałam :love:
Motam synka i jeszcze sztywny. Ale trzeba mu przyznać, że pomimo braku współpracy przy dociaganiu i tak trzyma jak szmatan. To mnie ciągle zadziwia:D
ech a nie chce ktoś przedać tego cuda...?
polecam azorka :) cene mogę zmniejszyc :)
ech pomyślimy, ale azor to mnie akurat z trójcy najmniej podoba się...
ja bym brała azora gdybym tylko miała za co kupić sobie drugi taki len. jestem zachwycona tym nowym wzorem (swoją drogą mogliby go jakoś nazwać)
ja chce wydać moosa
Właśnie trochę ponosiłam Damianka. Sam przyniósł chustę i poprosił:)
Wiązanie już prawie idealne:D Aż się zdziwiłam. Chyba wcale nie jest tak trudno złamać tą chustę. Wystarczy chyba parę dni intensywnego noszenia. Zabieram dzisiaj mossiątko na zakupy. Z chuściochem oczywiście;)
brzydal :p
ale tak nosi, że może sobie wyglądać jak chce :twisted:
jeszcze się nacieszę worowatością, a potem - do pralki!
no i mam go ! mam mam mam mam!! ciesze się jak wariat!
jeszcze jest taki workowaty ależ jakie to przyjemnie uczucie mieć taaaaką chustę w rekach. zamotałam się na chwilę, wygłaskałam (zresztą wszyscy go głaskali jak dotarł), w warkocz zaplotłam i spał razem z nami.
dziś przyjechał ze mną do pracy i służy mi jako poddupnik, a jak wrócimy do pralki powędruje :-)
jaka jestem szczęśliwa :bliss::bliss::bliss:
wow, aliona gratki :)
a w temacie -
czy Wasze mosiska też się kłaczą?
tzn. zostawiają takie grudki wytarte po noszeniu?
Wczoraj moss był na godzinnym spacerze i jak po powrocie zdjęłam bluzę to pierwsze co powiedziałam to sic - znów wlazłam w jakieś syfiące krzaki, ale... myślę i przecież byłam w mieście nie w lesie... patrzę imyślę - co to za kudłate wióry... i olśniło mnie - to moss-owe ślady... dziwne
Wam też na ciuchach się farfocli?
ja wlasnie dostalam swojego mossa
ale sztywniak...
klasa :D
to kiedy foty w akcji ?:ninja:
mowie Wam, ja się tak bardzo cieszę z tej chusty!! dawno takiej radości nie czułam z kawałka szmaty. moj chlop się wczoraj w głowę stukał - ale przyznał, że ładna jest (szkoda, ze to go do noszenia nie przekona:roll: )
dokładnie, czarną, dość czepna bluzę.
inne szmaty nigdy mi jej nie oblepiły jednak.
ja jeszcze nie pralam swojego. myslicie, ze to normalne? moze to od "nowosci" ?
A odkopię wątek, bo mam chwilowo u siebie moosa pożyczonego od yerby. Nie wiem, ile był łamany, ale ja dzisiaj rano poległam. Chciałam go na szybko zawiązać przed biegiem do przedszkola i nie byłam w stanie dociągnąć:omg::twisted:
Ja wiem, że nie ułatwiłam sobie zadania (ja w płaszczu wełnianym, Zosia zaś w śliskiej kurtce, spałam tylko 5 godzin) ale jestem zdruzgotana. Fałdy na jej plecach bym przeżyła, ale nie byłam w stanie zacisnąć węzła:twisted:
Wieczorem spróbuję bez okryć wierzchnich...
"ale nie byłam w stanie zacisnąć węzła:twisted:" moze sniadania nie jadłas ;-)
Odswieżę;) ktos jeszcze nosi? Jak wrażenia? Bo pewnie w obiegu juz są złamane moose ;)