kurcze ,ale to też nie jest tak ,że dla mnie forum to świętośc;)
mało tego,kiedy zrobiłam sobie od niego przerwe,po kilku dniach zupełnie mi go nie brakowało.
to wciaganie się w zycie forumowe to proces ,ktory dla jednych trwa krócej dla innych dłużej.
mi zajęło to troche czasu,ale bylo jednocześnie przyjemnością.
może mój pierwszy post został odebrany jako:"jak można chustoforum nie lubić,przecież jest najlepsze,każdy kto twierdzi inaczej jest zacofany..."
nie było to moją intencją, po prostu jesli coś mi się podoba ,próbuję namówić do tego innych ,ale nie nachalnie tylko
przedstawiając argumenty. a,że czasem nie wyjdzie ? whatever;)

