dziewczyny dużo skrócil Wam się azur w praniu?
Wersja do druku
dziewczyny dużo skrócil Wam się azur w praniu?
troche sie skrocil, ale niestety nie mierzylam przed praniem.
po praniu za to jest zwarty i nie ma mowy o zadnych przeswitach:)
moj po 3 praniu, wiazaniu warkoczy i siedzeniu na nim zaczyna sie lamac:) to juz nie jest sztywna blacha z pudelka. juuuuhuuuu:) a jak wam idzie lamanie?
właśnie miałam pisać, że mój też się łamie. Jeszcze do idealnej miękkości mu daleko, ale jest duuużo lepiej. Już można poprawnie zawiązać. I faktycznie po kilku praniach jest bardziej zwarty, nie tak bardzo szorstki - i... zaczyna mi się podobać. Nosi nadal jak sam szmatan, śmiem twierdzić, że lepiej od lany.
U mnie intensywnie od wtorku chyba, plecenie warkoczy, spanie na chuście noszenie tylko w azorku, prasuję go z parą kilka razy dziennie. Czytałam, że najlepiej na łamanie chusty robi suszenie jej w suszarce z trampkami gumowymi zawinietymi w jakiś woreczek :) Ale ja suszarki nie posiadam. W poniedziałek mój azorek leci na łamanie w inne ręce :)
odgrzebuje temat, bo mój azur wrócił z łamania. jest o niebo lepiej niż było (łamaczka musiała się nad nim mooocno napracować), ale flanelka to nie jest. Komuś się udało go złamać do końca?:ninja:
Bo z moim jest tak: po noszeniu robi się mięciutki i jest ok, ale po wypraniu znów jest twardy...
Męczę temat pożyczonego azura:D Bardzo mi się podoba, świetnie mi się w nim nosi ale zastanawiam się czy jest to chusta z kategorii całoroczne czy może jak zrobi sie ciepło ( oby jak najszybciej;)) to popłynę:ninja: Oczywiście nie nówie o mega upałach ale o takiej noralnej temperaturze wiosenno/letniej. Nosiłyście wtedy azura/mossa:hmm:
NIkt nie nosił jak było ciepło :ninja:
:hey:
http://www.cosgan.de/images/more/schilder/043.gif
No nie wierzę, że nikt nie próbował nosić azura, mossa wiosną, latem:ninja: Muszę podjąć męską decyzję brać azura czy czekać i szukać lnianego indiacza natura - :help:
Odgrzewam temat, bo:Franek chory i nosi się non stop. Na plecach w Azurze i jest to absolutnie fenomenalna chusta dla klocków(tu 12 kg) nosze już 2 godz i jest dobrze. Mnie jest wygodnie, trzyma na mur, z węzłem nic kompletnie się nie dzieje. Z pod pupy nie wysunął mu się nawet odrobinę. Nośny niezwykle, a i pofarbować go można
To ja się pochwalę moim azurem - oczywiście by LIV:mrgreen:
http://images40.fotosik.pl/1350/aa7fd025bcdd4534med.jpg
http://images47.fotosik.pl/1359/e368b623bfb18d4bmed.jpg
Zdjęcia Liv, jak dojdę do siebie po chorobie i zacznę wyglądac jak człowiek to cykne zdjęcia w akcji .... cudna jest!!!!
Mój tez farbnięty przez Liv, drogą skomplikowanych wymian i zakupów od Flippy. Zdjecie z blogu Liv, a Franek siedzi mi na plecach trzecia godzinę i jest nam wygodnie.
http://images47.fotosik.pl/1359/e6a3739896270c54.jpg
aginia, jak będziesz sprzedawała - to pamiętaj ja już stoję w kolejce :P
Przy okazji zdjęć waszych pięknych gradacji, zobaczyłam jak wygląda azur w wersji "saute" i muszę powiedzieć, że przed farbowaniem nigdy bym na niego nie spojrzała, mimo jego nośności.
Za to w obu wersjach by Liv jest cudny :)
Wyprałam w orzechach i eureka . Jest miękki i stracił na szorstkości. Rewelacja!!!!!!!!!!!!
Aginia, czekamy na zdjecia w akcji:)
A azur goly tez jest piekny:thumbs up: No cos w sobie ma;)
Czy ktoraz z Was suszyla azura w szuszarce bebnowej? Jestem przekonana, ze tego wora nic nie zniszczy, ale wole sie upewnic;)