Zamieszczone przez
deidre
również uważam, że cały post jest mało wiarygodny. po pierwsze o co chodzi z "modą" na chusty, przecież użytkownicy chust są zdecydowaną mniejszością, mieszkam w gdyni od kilku lat i do tej pory widziałam tutaj chyba jedną osobę w chuście (mimo, że wiem, że działa tutaj KK). zakładając jednak, że faktycznie są modne to czy autorka tegoż postu kupiła i używała chusty bo "jest modna"? z takim podejściem rzeczywiście mogła nie do końca opanować wiązania, co z resztą potwierdzają wypowiedzi osób noszących w chustach. Po drugie już informacja o neurochirurgach, którzy rzekomo mają nieustannie podobne wypadki na oddziale jest bzdurą co wynika z czystej statystyki, chust używa mały odsetek ludzi, potknięcia i wypadki zdarzają się też tylko części z nich, zestawiając to z powszechnym użyciem wózków, z których dzieci zjeżdzają po schodach (urwana rączka), wózki wywracają się itp, poważnych wypadków z użyciem wózków musi być dużo więcej. Po trzecie skąd w tej sytuacji wziął się pomysł o tym, że w nosidle (zakładam że chodziło o twarde) dziecko jest bezpieczne skoro dużo łatwiej się z niego wysuwa a ochrona główki też nie istnieje już w przypadku 8 miesięcznego dziecka (wg mnie to ochrony przed upadkiem nie ma też i u mniejszych dzieci stosujących podpórkę pod kark bo ma ona inne zadanie, poza tym nie obejmuje całej główki)?