babylonia wspaniała jest!!!!!slimaki tez. duchów nie mialam,choc chetnie bym sowki obaczyła,
Wersja do druku
Fale wełniane i ptaki wełniane, chyba nawet lepsze i sweet place z wełną.
Ja też co prawda nie mam dużego doświadczenia, ale rapalu Paisley, super, mój M potrafi tak zamotać że nie musi się potem dociągać... :)
Didymos Paul, zupełnie niedoceniany, jak się pojawia na straganie to sprzedawany za śmiesznie niskie pieniądze, a nosi rewelacyjnie i super milutki w dotyku.
bebiny limitowane i vatanai niedoceniane przez mamy cięższych dzieci.
wszystkie z brązowiejącej bawełny.
a natki z wełną jak widać doceniane są;)
a swoją drogą wełna jest niedoceniana latem niestety,mimo iż to merynos a nie polska owca:)
Dolcino.
Bebinę zaraz będę próbowała :) Na ogląd to mnie zaskoczyła delikatnym wzorkiem i cienkością.
Aha - mossa jednak uwielbiam. I aare z wełną tyż.
pasiak nieoczywisty, czyli jim (100% bawełna!) z regularnej oferty didymosa. najcudowniejsza z chust jakie mam/miałam. rewelacyjnie nosząca noworody i 16kg. kolce, a do tego mięciutka jak kaczuszka. jak dla mnie niesprzedawalna! i do tego całoroczna!
bardzo lubie swoje aare, ale mam to zwykle, bawelniane:)
Nasza pierwsza chusta, od razu genialna.
Kupowalismy z M kierujac sie kolorem:D No i taki kompromis nam wyszedl.
Troche zaluje teraz, ze nie kupilam wersji z welna, bo obie chusty byly w tej samej cenie, ale balam sie, by mloda nie pogryzla;)
podobnie jak u Ciebie Hanti, SP z wełną IMO cudna chusta :D
bardzo też lubię Grecję i lniane Motyle; ogólnie Natifanka ze mnie :lol:
a ja zachwalam swoja pierwszą chustę -nieznana na forum prawie WCALE!!!!
easycare-bawełniany pasiak skośnokrzyzowy.
ale niech dopisze się np. kirah, która sobie w niej w ramach wymiany ponosiła.
dla mnie po prostu super!!! sprzedałam tylko dlatego, że nie noszę już :-(
moja druga chusta był Medlay który przy moim 3miesieczniaku wydawal sie za gruby, choc fajnie sie nosilo kilka miesiecy
teraz dla 16kg klocka byłby idealny bo trzymał niezle :)
Neobulle.
Stanowczo :)
lori Color Grown Brown ;) np.indio albo fale
vatanai koira - uwielbiam ją i na szczęście mam, ponownie :)
co do natek wypowiem sie latem - wyhodowałam spory stosik i będę energicznie testować, nie na lalach w końcu