-
ha! a ja po chwili przerwy w kangurowaniu (na rzecz siodełka;)) znów do niego wrócę, tym bardziej że czekam na bardzo kangurową chustę (bo dwustronna i krótsza niż te co mam, to się nie będę tak plątać mam nadzieję)
pozdrowionka dla wszystkich fanek kangurka:D
-
ha! dzisiaj zmierzyłam się z kangurem i ja..i poległam :frown ...ale po przeczytaniu powyższego wątku postanawiam być twarda i nie poddawać się tak łatwo..co prawda chustę mam długaśną (inka 6-tka), a i córa już ruchliwa straszliwie i nogi prostuje i jej pupa wypada z materiału, ale ktoś tu pisał by próbować na siedząco...pokombinuję z tym patentem...no bo co to jest, żebym ja tylko 2 wiązania używała, kurcze blade, no :mad...
a swoją drogą - jaka jest najlepsza długosć chusty do kangurka? (takiego zawiązywango z tyłu, to wiazanie z przodu mi sie wydaje mało bezpieczne jakoś...)
-
mnie najłatwiej wiąże się kangura z twojego valensole - bo krótsza i łatwiej się dociąga niż grubsze chusty (przynajmniej w tym wiązaniu IMHO). Tak naprawdę dopiero przy tej chuście poczułam że dobrze zamotałam kangurka:mrgreen: co do długości to po zawiązaniu z tyłu zostają mi jeszcze spore ogonki, a z tego co pamiętam to jesteśmy raczej podobnej budowy...
a w ogóle to trening czyni mistrza, jak możesz poczytać we wcześniejszych postach też byłam bliska rozpaczy, a teraz motamy się z małą (prawie) bez wrzasków i naprawdę szybciorem:)
życzę powodzenia, a Ty trzymaj kciuki za moje plecaczki, z którymi się zmagam już chyba od miesiąca:duh:
-
no właśnie tak czułam, że to sprzedawanie valensole kiedyś odbije mi się czkawką :ninja:
dobra,ide ćwiczyć...pocieszam się, że jak na ince to opanuję, to potem będę umiała wiązać kangura na wszystkim...
-
to też jakaś metoda:thumbs up:
-
Kangurek zaliczony, ale wrzasku było co nie miara :eek:.
Chyba mu jednak dobrze, bo w ciągu 2 minut zasnął.
Wydaje mi się, że łatwiej się mota cienką tkaną chustę - dzięki Aniu za vatka :thumbs up:.
Próbowałam plecaczek - ale stchórzyłam :hide: - jakoś tak nisko zawisnął.