Zamieszczone przez Olga
A, nie lubię takie podziału czarne-białe, wydaje mi się, że często te wielkie kłótnie i nieporozumienia wynikają z tego, ze internet jest jednak dość niedoskonałym medium komunikacji, a większość ludzi do tego nie rozumie słowa pisanego.
Szczerze i prowokacyjnie napiszę, że głównie noszę w chuście dla własnej wygody :twisted: Jakby nie chusta, to ciężko byłoby mi z małym chodzić na imprezy (a tak się zdarzyło i kimał w chuście), na spacery z psami po wertepach itd. A tak to mogę sobie mnóstwo rzeczy zrobić :) i mam dziecko proszę państwa ciche i niekłopotliwe. A jak go z tej chusty wyjmę, to sobie pełza po kocu (wcześniej pełzał po macie, ale teraz spełza i wyrusza w świat :P ), a ja też mam święty spokój. A jako że mam taką kuchnię z okienkiem na pokój, to młody w pokoju pełza po podłodze, a ja mu z kuchni wołam a kuku i bardzo jest tym zachwycony. Takoż ze wstawaniem w nocy, wstanę, dam cycka, wypije i idzie spać dalej, zero problemu. Dla mnie to łatwiejsze, niż walka o to, żeby dziecko przesypiało noc kosztem ryku.
Innymi słowy mam dokładnie to, co te laski by chciały mieć, czyli niemal totalnie niekłopotliwe dziecko :) A jeszcze przy okazji mówią niektórzy, że to dla dziecka dobre, ta cała chusta, to tym lepiej :D