haha :D
Wersja do druku
http://natemat.pl/157467,kobieto-nal...-do-glowowania
Zdjęcie ze spotu PKW. O matko. Nie wspominając już o samych spotach.
Widziałam i też się załamałam.....
Też to widziałam. Mój Małż nawet zwrócił uwagę
Wysłane z mojego D2303 przy użyciu Tapatalka
6-raczki w jednej kółkowej!
http://www.cda.pl/video/2287993d
3,23 do 5,0 - minuty
Aczkolwiek wyglądają na zadowolone :D.
A z taty jaki sprinter :D
Heh to nie wiedziałam, dzieci takie podobne do niego ;)
Mnie przeraziła historia koleżanki. Dziewczyna generalnie postawiła na styl total eko: wielorazówki, chusty, zimny chów, spanie dzidziora z rodzicami, rodzicielstwo bliskości. Generalnie w temacie macierzyństwa wszystko naturalne. Odwiedzając ją po porodzie zwróciłam uwagę, ze ma świetny fotelik samochodowy.
Po czym koleżanka:" Tak? Nie używaliśmy go jeszcze"
Na to ja:" Przecież wracaliście ze szpitala autem, to w czym wiozłaś dziecko?"
K:" W spacerówce."
Ja:"Jak w spacerowce? w aucie?!"
K:" Bo ją można przypiąć pasami. Pozycja w foteliku wydała mi się mało naturalna"
Ja oniemiałam. Wyobraziłam sobie nagłe hamowanie samochodu. Do końca dnia nie mogłam pozbyć się tego obrazu. Dramat. Ludzka proca przed oczami do dziś. Przysięgam, w życiu nie słyszałam o wpinaniu spacerówki do fotela samochodowego i wkładaniu tam 2 dniowego bobasa.
może o gondolę chodziło?
bo nawet wyobrazić sobie spacerówkę do której można włożyć noworodka mi ciężko, choć może i są takie.
Może faktycznie chodziło o gondolę?
Są takie specjalne gondole, których można (a w przypadku niektórych chorób nawet trzeba) używać jako fotelików:
http://fotelik.info/pl/art/gondola_c...hodowy,17.html
W moim wozku byla taka gondola ktora miala atest do przewozenia i fakt skorzystalismy raz przewozac starszego ze szpitala do domu :hide:
Sa gondolki do przewozenia jako fotelik, ale osobiscie nie widzialam.
Aha, zimny chow to przeciwienstwo rodzicielstwa bliskosci, to zostawianie dziecka do wyplakania, karmienie co ilestam godzin bez zadnych wyjatkow, swoj pokoj juz od poczatku I tak dalej.
Zimny chów jak rozumiem z postu, oznaczał dla autorki nieprzegrzewanie dziecka ;)
Owszem, ale samo okreslenie juz sie zroslo z tym, o czym pisalam I nie nadaje sie do opisania nieprzegrzewania jedynie ;)
A w temacie, z tym tez trzeba uwazac, bo ja mam tendencje to "zimnego" czyli za cienko ubieralam dzieci, I to tak, ze musialam pedem do sklepu po drodze I kupowac dodatkowego ciucha, albo dziecko bylo chore :P
może rzeczywiście miała na myśli gondolę? Sama taką miałam przy pierwszym dziecku. Przydatne zwłaszcza gdy nie ma się auta a od czasu do czasu trzeba gdzieś z kimś przy okazji podjechać
Lepiej zbyt cienko ubrać dziecko niż za grubo. Lepiej żeby zmarzło niż żeby było przegrzane
najlepiej to ubrać cienko ale mieć przy sobie jedna dodatkową warstwę na wszelki :) np kocyk pod wózkiem lub osłonkę na chustę. a latem, wiosną czy jesienią to sama chusta jest super bo daje możliwość zmiany wiązania np na 2x gdzie już zamiast 1 mamy 2 warstwy, albo w kieszonce jak zimno można naciągnąć poły boczne i uzyskać nawet 3 warstwy na dziecku :)
Sami z mężem zastanawialiśmy się czy może chodziło jej o gondolę, ale padło spacerówka, może było to przejęzyczenie. W każdym razie byłam w szoku i bodźce zewnętrzne już do mnie nie docierały:P A jeśli chodzi o zimny chów, to tak- miałam na myśli chowanie w zimnych warunkach, a nie przeciwieństwo RB.
Wiewiorka, ogolnie sie zgodze, ale nie w moim przypadku, u mnie bylo bardzo za cienko. Szybko sie nauczylam I targam ze soba dodatkowe rzeczy.
Co za koszmar... ergobaby 360 :/
http://e5.pudelek.pl/77f4dfd59481ed2...3409c756e9.jpg
Miałam wkleić to zdjęcie. Wygląda to masakralnie, co to dziecko ma przy nóżkach??? :(
He he, czyli nie tylko ja siedzę na Pudelku :P Też miałam wrzucać.
Koszmar... :(
Jak w fotelu ginekologicznym...
Niee, to chyba takie specjalne podtrzymywacze na nóżki ;)
Tylko niecenzuralne slowa cisna sie na usta.
https://m.facebook.com/story.php?sto...42006442499515
o mamo ........ :szok:
po czym jak gdyby nigdy nic wsadziła dziecko do samochodu tak samo jak siedziało...
Ups, pomyłka.
Jakbym ja jechała za nią...
Wysłane z mojego HTC Desire 620G dual sim przy użyciu Tapatalka
U mnie przez wioskę jeździ czasem auto z około 1,5 roczniakiem bez fotelika. Mały stoi między nogami mamy-pasażerki z przodu lub trzyma go ona na kolanach. Uściślając trzyma go jedną ręką bo w drugiej zazwyczaj fajka. Przeprowadziłam dochodzenie w wyniku którego udało mi się ustalić kto to, zamierzam udać się z tym do naszgo wiejskiego posterunkowego.
Na policję od razu. Ale lepiej nie wdawać się w dyskusje. U mnie do żłobka podjeżdżał facet czarnym bmw z kremowymi skórzanymi obiciami. W środku dziecko - zawsze bez fotelika, bez pasów, śpiące na tylnym siedzeniu. Skomentowałam, to kazał mi się zająć swoim dzieckiem. Ale chyba interwencja u cioć żłobkowych pomogła i potem nie zauważyłam już takich akcji. Ale numer miałam spisany na wszelki wypadek, gdyby mu się zapomniało. Jak się rano mijaliśmy, patrzył na mnie morderczym wzrokiem.
A najbardziej wkurzają mnie ludzie z grup "wolnościowych" w stylu Edukacja Demokratyczna. Tam mnóstwo jest głosów oburzenia, że nakaz wożenia w fotelikach narusza ich wolność wyboru. Czubki.
http://img.photobucket.com/albums/v2...u/DSCI0825.jpg
I opis matki:
My daughter got tired of being wrapped VERY quickly http://img.diaperswappers.com/images/smilie/cry5.gif so this wrap got nowhere near the love I intended to give it. I think I wore it maybe 5 times, mostly in the house.
TERRIBLE action shot - DD flipped out like 5 seconds after this was taken (see how happy she looks? :lolhttp://img.diaperswappers.com/images/smilie/smile.gif
hmm... ciekawe czemu? :hmm:
żródło : http://www.diaperswappers.com/forum/...d.php?t=970187
Widzę koło mnie jednego tatę, który nosi na plecach dziecko w Tuli. Dziecko na oko 8/10 mies ma głowę poniżej łopatek taty, nogi w szpagat i żeby coś widzieć odpycha się rękami od pleców taty. Może to wersja toddler nosidła, a może wystarczy wyregulowac ale całość kluje mnie w oczy - następnym razem coś chyba im powiem :ninja:
Roanna
OMG tylko powiem...
Ja ostatnio widzialam dziecko w wisiadle, juz spalo.
Matka usiadla sobie, dziecko nadal spalo, a ona mu nawet nozek nie podwinela i tak sobie na jej kolanach wisialy.....
Przeciez to jeden ruch tylko jest zeby poprawic taka pozycje.....
Mowicie cos wisiadlowym rodzicom czy wolicie sie nie "madrzyc"?
Wiecie, wstyd mi przyznać ale ja też byłam wisiadłową mamą. Z mojej strony była to totalna niewiedza. Najlepiej miło podejść i zagadać, że nóżki lepiej jak są odwiedzione i w ogóle, że może można się umówić, pozkazać chustę albo nosidło ergonomiczne. Że takie to nie są zdrowe dla dzidziusia nawet jak jest zadowolony. Najlepiej pokazać na swoim, że się da :) Krytyka nic zwykle nie daje bo rodzice mają taki odruch obronny. Zresztą same wiecie jaki on jest. To trochę zachodu jest. Ja się dokształciłam sama, przez internet. Na początku nosiłam w x niesiedzące dziecko i miałam chustę od womara. Koszmar. Potem się nauczyłam. Nie wszystkie mamy bywają takie wytrwałe jak ja. Lepiej jak je ktoś poprowadzi bo jeszcze gotowe zrezygnować. Wiem, ze to dużo wysiłku takie prowadzenie ale to najskuteczniejszy sposób na przekonanie ;)
Najlepiej podejść i powiedzieć. Nie wiem czy jesteś doradcą chustowym ale możesz poradzić. Podaj jakieś źródło, stronę internetowa an ten temat. Tatowie zwykle są tacy, ze wolą nie słuchać "bab" tylko sobie sami poczytają i zdecydują. Tylko ostrożnie z krytyką. Możesz powiedzieć, że wiesz jak się dziecko nosi bo masz duże doświadczenie też i, że wyżej będzie i tatusiowi i dziecku lepiej itd. :)