Świetnie było... jak dla mnie to więcej takich spotkań... Ja w domu codziennie do 19 sama, wiec w takim towarzystwie moge spędzać dnie. Szapata ta tarta gruszkowa mniam.... już ją w myślach zjadam:)
Martita dziekuje za wskazówke.
Wersja do druku
Świetnie było... jak dla mnie to więcej takich spotkań... Ja w domu codziennie do 19 sama, wiec w takim towarzystwie moge spędzać dnie. Szapata ta tarta gruszkowa mniam.... już ją w myślach zjadam:)
Martita dziekuje za wskazówke.
baaaardzo fajnie było :jump: Najlepsza rozmowa o porodach w ekstazie :mrgreen: Szalone jesteśmy :bduh:
Uwolnić matkę, super miejsce, przyjazne dzieciom choć kawka średnia. Następnym razem figa z makiem, szapata coś wspominała o tarcie z gruszką :ninja: Ja ze swojej strony też na coś dobrego zaprosić mogę, bo ostatnio ciągle piekę :)
super laski jesteście !!!!!
Hej, było FANTASTYCZNIE!!! A na tartę zapraszam w przysżłym tygodniu. Ustalę jakie są plany wizyt na cmentarzach, wy też pogadajcie jak to U was wygląda i zaproponuję temrin jakiś:)
A mój Jaśko pobił rekord świata w spaniu w dzień - co Mu się ostatnio prawie nie zdarza, więc niestety do Was nie dołączyliśmy :-( ale za to duuużo pożytecznych rzeczy w domu zrobiłam :-)
może tak co tydzień w poniedziałki byśmy spacerowały razem co?? Stęskniłam się za Wami!!!
takie dni to lubie baaardzo :)
mam nadzieje, ze jutro sie widzimy w Klubie Mam....?
a nastepnym razem to kiedy i gdzie...?
figa z makiem, jak mniemam, a kiedy...?
porody w ekstazie, no to jest temat to fakt :)
ps.postaram sie nie zapomniec tego kontinuum :duh:
dopisane:
mi poniedzialki baaaardzo pasza - to jedynby wolny dzien jaki mam :)
a bprzyszly tydzien to mnamy wolny...z chlopakami rano przejedziemy sie na jakis cmenatrz, najblizszy...zapalimy swieczke za naszych wszystkich bliskich...i tyle...takze mogem sie umawiac :)
Hej dziewczyny! A ja Was dzisiaj widziałam jak wracałam z pracy, na przystanku przy Rondzie Waszyngtona . Cudnie wyglądałyście, 4 roześmiane chustomamy, wszystkie kołyszące :applause:. Aż mi się ciepło przy sercu zrobiło :heart:.
Gdybyście się spotykały 1 listopada, to ja też bym chciała dołączyć.
Kasiu gratulacje dla Jasia!! Martita brawa dla koleżanki :) Ja swój poród wspominam z mieszanymi uczuciami, może dlatego że ostatnie godziny wypadły mi na gorszej zmianie położnych, dobrze że małż był ze mną, bo bym chyba nie dała rady. No ale było minęło, czasem zastanawiam się tylko czy rodziłam tak jak powinnam. Ostatnio mnie takie refleksje naszły ;/ że może za mało aktywna byłam. Może za dużo na siebie wzięłam w ostatnich tygodniach i czekam tylko na okazję żeby trochę wyhamować. Ale jak patrzę na Wszystko-Co-Trzeba to jakoś na przyszły rok tak wypada chwila oddechu.
Dzięki w imieniu Janka :-) Nie myśl tak, następnym razem będzie lepiej ;-) a Małż przy porodzie to podstawa. U mnie za pierwszym razem też było mniej aktywnie i mniej świadomie. Za to za drugim razem było mega aktynie, intensywnie i świadomie właśnie i to właśnie moment urodzenia Jaśka jest najbardziej magicznym i wzruszającym dla mnie momentem w życiu...
Dziewczyny a może pójdziemy na spacer po Klubie Mam, bo Jaśko dopiero jutro kończy antybiotyk i nie chcę Go jeszcze brać do klubu bo się boję żeby czegoś znowu nie złapał, ale strasznie mi szkoda że się nie załapaliśmy na dzisiejszy spacerek :-( Co Wy na to??
Nie wiem jak małż widzi jutrzejszy dzień ale napisz smska jak będziesz szła na spacer :) jak będę w domu to chętnie dołączę 512-717-873
ok :-)
Mnie jutro w klubie nie będzie, ale pozdrawiam ciepło i życzę miłego spacerowania :D
ja ide z dzieciaczkami do klubu...i na spacer po sie nie pisze, bo bedziemy pedzic na drzemke...
takze...szkoda :(
a u nas zaczeli remont tej kanalizacji...Boze...juz masm ciary...juz wierca...
masakra...
jutro z chlopakami wyjezdzam z tego powodu-nie bede dzieci w pyle trzymac...
Ja miałam przyjść, ale troszke plany się zmieniły, Riplay i getrów nie będzie a mały mi przed chwilą zasnął. Jak się obudzi jakoś po 10 to sie zbiore....jak pośpi do 11 to mnie nie zobaczycie.
Martita zapraszam do siebie, mam dwa pokoje i Rysio będzie mógł w jednym drzemnąć... jak będzie pogoda to może do tej Kalimby się wybierzemy?:)
My pierwszego mamy rodzinną tradycję cmentarną , wszyscy się tam spotykamy, cała rodzina, więc nie wiem jak będzie niestety:( Potwierdzę z mama, czy może jednak drugiego bysmy się spotkali a na 1-go spacer z Wami:) Dam znać:)
A my w tym roku chyba pojedziemy w sobotę rodzinnie na Cmentarze więc może 1 się uda :-)
Martita u mnie kanalizacji jeszcze nie robią, ale za to dwa mieszkania pode mną z dwóch stron - całe dnie wiercenia i kucia, można zwariować.
Dajcie znać jak byście do Kalimby jechały
mnie to też 1 średnio pasuje, bo podobnie jak szapata mamy tradycję cmentarną, spotykamy się na powązkach,a potem obiad do moich rodziców jedziemy, więc ja bym preferowała jakiś inny dzień w przyszłym tygodniu.
a za wami dziewczyny, Kaś i Miumi, to też się stęskniłam.... już tyyyyyyyyyyyle czasu się nie widziałyśmy...
No jakoś tak się złożyło przez te Jaśkowe chorowanie :-( ale za to teraz zdrowy, energia Go rozpiera, uśmiechnięty od rana do wieczora zasuwa na czterech jak mały piesek :-)
Anais Ty będziesz chciała te ciuszki po Jasiu czy mam dalej puszczać w świat??
Kaś, chętnie coś sobie wybiorę, powiedz tylko kiedy mogę wpaść i oglądnąć. Byle nie jutro :)
w czwartek albo w piątek :-) kiedy Ci pasuje?!:cool: