Zamieszczone przez
szast.prast
"Tyranozaur i traktorzystki" - wspominałam już o niej. Zachwyt trwa. To jest książka, które odświeża moje dziecinne wspomnienie samego aktu czytania, zatopienia się w świecie, zaplątania między obrazami, które idą za literami. Tadzio chce żeby historyjkę o dwóch dziewczynkach czytać mu kilka razy z rzędu, ja nie protestuję. Jesteśmy zassani.
Myślę, że to jedna z najznakomitszych książek jakie wyszły ostatnimi czasami w Polsce. Wyciągnęłam też na tę okazji "Wiadukt" z szafy, jest przyjemnie, ale to nie to samo. Fajnie wiedzieć, że ta autorka dopiero się rozkręca:-)