No w sumie jak możesz już podać coś ponad mleczko to chyba będzie lepiej :) A może tego właśnie jej potrzeba
Wersja do druku
No w sumie jak możesz już podać coś ponad mleczko to chyba będzie lepiej :) A może tego właśnie jej potrzeba
Kiedy Wy macie czas to wszystko pisac!!!!! ja znowu hurtem ;-)
nie znam tych pieluszek ale te o ktorych pisze Martiti znam, ma i jestem zadowolona (te od Mamamaria3). Beilesen nie znam ale wygladaja OK, NB Julke obcierałay ale wiem, ze dziewczyny sa generalnie zadowolone, IB uwielbiam, Yetta super, CP tez super (to ta zielona ktora bede sprzedawała ;-)). jak masz jakies pytania co do "słownictwa" pieluchowego to pisz!
ja tez mm raczej jako zło konieczne traktuje (na szczescie Julka sie odstawila jak juz miała 1,5 wiec w ogole mm nie dostawała tylko nabiał w innej postaci)
hmmm.... acoz to za muffiny????!!! ;-)
Martita podeslj mi proszę namiary na allego na to tanie shea!
ja piekłam ostatnio muffiny czekoladowe i bananowo-owsiane z żurawinami, o czym poinformowałam wszystkich na fejsie (:)) no i szapata poprosiła o przepis i jak rozumiem czekoladowe nie dość, że posmakowały małżonkowi, to jeszcze podziałały jak afrodyzjak :) Bardzo się cieszę, że się udały :) Jak do mnie wpadniecie w tym tygodniu to wam też upiekę :)
aga_o nie ma problemu, wpadaj po kremik, na pw wysyłam adres i telefon
No ja już jestem prawie zdecydowana na używane kieszonki od mi. A we wtorek u Mamamaria3 będą nowe wzory i może coś wybiorę.
Anais dzięki :)
Andzia i bez ciacha było super
ach i to wypatrzyłam http://www.chusty.info/forum/showthr...t=44965&page=1
hir ju ar, że tak powiem
zgodnie z zamówieniem :)
Muffiny owsiano-bananowe z żurawinami (12szt)
Składniki:
100 g płatków owsianych (1,1 szkl)
200 g mąki (1,2 szkl)
3 łyżeczki proszku do pieczenia
Szczypta sody oczyszczonej
90 g cukru (0,4 szkl)
4 banany
1 jajko
50 ml oleju (3 łyżki)
Sok z ¼ cytryny
80 żurawiny suszonej
Składniki suche połączyć, banany rozgnieść, połączyć z mokrymi składnikami. Mokre i suche niedbale połączyć, dodać żurawiny, zamieszać. Wyłożyć masę do formy wyłożonej papilotkami, piec aż będą rumiane. Nie wyrastają bardzo, nieco ponad papierek.
Muffiny czekoladowe (12szt)
1 i 1/3 szkl mąki
2 łyżki kakao
3 łyżeczki proszku do pieczenia
Szczypta sody oczyszczonej
0,9 szkl cukru brązowego (jak nie mam daję zwykły)
1 czekolada biała posiekana
1 czekolada gorzka posiekana
2 jajka
300 ml kwaśniej śmietany
80 g roztopionego masła
Suche składniki do jednej miski (prawie cała czekolada), mokre do drugiej, pomieszać, połączyć razem. Wyłożyć do formy z papilotkami, resztą czekady posypać po wierzchu muffinki. Piec aż do upieczenia ;) (tzn, sprawdzić patyczkiem czy ciasto surowe czy nie). wyrastają zdecydowanie bardziej niż owsiano-bananowe, wiec się nie przestraszcie :)
Te czekoladowe są mega wypasione, odkąd znalazłam ten przepis piekę raz w tygodniu :P
Mniam
Życzę smacznego!
mniam:)...cholera a ja nie mam piekarnika :( musze was objadac:P
Szapata, myślę że nie ma co sie pakowac w mm, sama widzialas jak moj Julo wygladal...myśle za anais Ci dobrze poradzila, ja rozszezylam diete przy 5 miechu zeby mniej mleka podawac. Malemu nic sie nie dzialo wrecz smakowalo:) By mi bylo wygodnie karmilam w foteliku samochodowym w pozycji pol siedzacej.
Dziewczyny przeciez czekolada to afrodyzjak i bomba energii...ja robie pzepyszna goraca czekolade i to zawsze przez cala zime inaczej bym nie przezyla nocy od 16:) wiec kiedys wam zrobie:)
Aga jak sie zdecydujesz na zakup wielo to daj znac, domowie i zrzucimy sie na przesylke:)
Dziewczyny wracamy jutro:) hura!!!
Nie wiem czy spamiętałam wszystko - najwyżej będę dopisywać :)
Andzia - dzięki za gościnę :) Ile Julka ma latek? Bo zapomniałam spytać...
Szapata - kurna nie załapałam, chcesz "zmierzyć" ile masz mleka, żeby wiedzieć ile robić do butli? Tak szy siak jak już musisz czymś dokarmiać to ja też bym obstawiała smakołyki inne niż mm :) Pora już stosowna. I nie martwiłabym się tym czy dziecko się najada - jeśli będzie naprawdę głodna to i sposób i siła na dobre przyssanie się znajdzie.
Aga - niedobrze z tą pupcią Marisi :( Mam nadzieję, że maść od mamy Anais pomoże. Ja gdzieś posiałam przepis na naszą maść, ale może to coś podobnego? U nas zadziałało w mgnieniu oka! A co do brzydkiej kupy... pojęcia nie mam czy to pasożyty. Wiem tylko, że u nas poza 1 przypadkiem, podrażnienia pupy były przez kupy. Gabie czasem zdarza się taka "brzydka" jakby kwaśna czy coś i naprawdę wystarczy, że przegapię ją nawet pół godziny i już są zaczerwienienia :(
Klaudia - fajnie, ze wracasz... choć kurcze spotkamy się pewnie nie prędko :( Chyba, ze znowu spacerowo-weekendowo się uówimy? :)
Szapata jeszcze raz :) - ja kiedyś chodziłam tu http://www.efekt-salon.com/ poćwiczyć. I kiedyś masowała mnie tam dziewczyna - fizjoterapeutka po AWF z tego co pamiętam. Rewelacja!
Możesz też spróbować uderzyć do http://www.ckir.pl/ na Majdańską. Moja mama tam biega na rehabilitację i ma też masaże.
Przenosiny - mi tam większej różnicy nie robi i tak Was znajdę :D :D :D :D Ale dla porządku może faktycznie warto utworzyć nowy wątek?
Super, że jutro wracasz:):):) Ja wiem, że cekolada to afrodyzjak...ale żeby aż tak :hide: ;) A na gorącą czekoladę piszę się zawsze!
Limonka - masz rację, po prostu jak będzie głodna da znać - z głodu nie padnie:D Zatem niedługo zaczynamy poznawać nowe smaki. poczytam sobie i w razie czego znów się do Was o porady zwrócę:D
Aga_o - a może te podrażnienia to reakcja alergiczna? wiele razy czytałam, że jakieś alergie mogą się podrażeniami pupy przejawiać. Zobaczymy, czy masci pomogą. Trzymam kciuki!
Szapata, jeśli szukasz masażysty-fizjoterapeuty, to ja chodziłam do baardzo fajnej, kompetentnej fizjoterapeutkiprzy Uniwersamie Grochów, a dokładnie w tym nowym ładnym budynku, co jest luxmed, rosmann i piekarnia oskroba http://www.remed.waw.pl/.
Korzystałam z fizykoterapii, ale są tam też masaże.
Jakoś tak nie skojarzyłam masażu z leczeniem i myślałam,że takiego relaksacyjnego masażu szukasz :D
Klaudia na bank zamawiam od Mamamaria3 białą z różowymi serduchami, już ją sobie zamówiłam, a resztę dobiorę z tych które pokażą się jutro. Tyle że zależy mi na dość szybkim zamówieniu, najpóźniej w środę.
Słuchajcie podpisaliśmy umowę i mamy już klucze!! HURRA!!
Aga_o, super!!! Ciesze się razem z Wami, ale z drugiej strony przykro mi, że się z okolicy wyniesiesz.:cryy:
helou :)
aga_o pieluchy od mi. sa ok...reszte to opisala ci andzia...
co do pupci..j3ej...oby masc pomogla :(
kammik z mieszkanim nie pomoge niestety...
kiedy masz czas na meeting???
szapata to zochalowi zyczymy smaaaczneeegooo :)
az TAK dzialaja muffiny...? hmmm...trzeba sprobowac :)
Anais po Tobie tych wypiekoww ogole nie widac!!!
jak z tesciami i mieszkaniem...?
andzia to ta laska na allegro: http://allegro.pl/show_user.php?uid=2368185
klaudia to sie trzeba umowickoniecznie skoro wracacie!
pisalam z Kas i juz teskni za domkiem...
my dzis na spacer kolo 15:30 na podskarbinska...ktods chetny?
Podpisuję się pod postem Miumi... Radośnie i przykro jednocześnie.
Wieczorem wyślę Wam linki do zdjęć z naszych plecaczków i Aga - Tobie kilka zdjęć od nas. W pracy mi picasse zablokowali :(
Martita, niewykluczone, że ja na spacer pójdę. Gdyby mi się udało, to dam znać.
Limonka, z niecierpliwością czekam na zdjęcia.
Aga, czy Ty też masz jakieś zdjątka? Bo coś pstrykałaś :-)
wiecie..teraz jestem ba forum rowiesniczym i tam jedna pisze do innej co to musiala mala odstawic i pisze jej tak:
ja to bym juz chciała z cyca zrezygnowac, ale u mnie sytuacja odwrotna... mleka ful, Hania ciągnie namiętnie, butla be... tzn herbatka i soczek to ok, mleka nie tknie, choc przyzwyczajałam ja od urodzenia.
No i niestety pozostałe pokarmy podobnie jak Rebe trzeba jej wcikac, karmienie to koszmar... jedynie owoce zjada chetnie, kaszek nie lubi i wciskam jej prawie na siłe...,obiadki tez nie specjalnie...
masakra...az sie trzese...i co to ma wspolnego z dobrem dziecka...?
nie widać? dzięki :oops: na mnie ciąża rzeczywiście dobrze podziałała, bo po ciąży miałam 5 kg na minusie i na razie się trzyma, ale jak zacznę przybierać, to będę musiała odstawić ciasta :twisted: a kocham jeść miłością wielką :ninja:
jak z teściami? na razie ustalone, że zostajemy gdzie jesteśmy, ale nie wiadomo kiedy znów im się odwidzi... jak sie spotkamy to opowiem ze szczegółami.
ale matka... masakra... szkoda dzidzi :(
gadałam dziś z klaudią przez tel i ustaliłyśmy, że środa lub czwartek ustawka i do figi z makiem :) ładna pogoda ma być jeszcze w tym tygodniu :)
aga_O Twoja Marisia jest przecudna :) mam nadzieję, że kremik na pupkę pomoże
Zaraz ja się będę do Anais po maść uśmiechać - teraz moja ma czerwoną pupę. Pojęcia nie mam od czego... a zmęczona taka, że nawet powietrzyć się nie da rady :(
Martita szok... co ta za straszne forum...a ta kobieta.... jedni placza z emleka nie maja a inni nie doceniaja.
Aga daj mi znac jak beda nowe wzory, bo serduszka na Julka pupcie raczej nie pasuja... chociaz:P
limonka, jakby co, nie ma problemu, podzielę się :)
Ja to najchętniej rano albo po 14 :) Bo koło 11 młoda je zupę i idzie spać, budzi się przed pierwszą, ciąg dalszy obiadu i koło 14 jesteśmy obie nażarte :D
A w tym tygodniu ganiam oglądać mieszkania, kurka, nie chcę się z Pragi wyprowadzać, mam nadzieję, że się coś fajnego znajdzie :(
Kammik noł łej - kolejnej z Grochowa nie wypuścimy! :)
Dziewczyny byłam dzisiaj na rozmowie u mojej szefowej (właśnie wróciłam do domu...)... masakra.... nie mam nawet siły pisać! ryczeć mi sie chce i nie wiem jak mam to wszystko ogarnąć.... tragedia... generalnie za to, ze byłam na tyle bezczelna, zeby urodzić dziecko na doktoracie i jeszcze siedziec z nim w domu zamiast po 4 miesiacach wrocic znowu na 13 godzin dziennie do pracy teraz pokazuje mi kto tu rzadzi i ma władze - cholerna suka!!!
Jutro bede w klubie mam a potem do 20 grudnia raczej bez szans na cokolwiek.....
Limonka - Julka ma rok i 9 miesiecy ;-) 2 lutego kończy 2 lata
oj andzia...przytulam :(
ale nam sie ulatniaja grochowianki-prazanki... :(
a ja musze jutro wstac o 5... trzyma,c kciuki proszeeee...
Kur** dziewczyny co ja narobiłam. Tak leciałam po maść i pieluszki dla małej że nie zamknęłam mieszkania wychodząc, a że mieszkanie stare to i drzwi stare nie zamknięte na zamek się uchyliły. Prawie nigdy nie zdarza się nam trzymać kasy w domu, bo ja płacę kartą jak tylko można i przelewy robię z domu, ale tym razem gotówka leżała w szufladzie :( jak na nasze zarobki całkiem duża kwota, prawie 2 tyś zginęło. Całe szczęście że nic innego nie wynieśli, sąsiad mówi że jedyni którzy się kręcili to gazownicy i że widział że chata otwarta, to pilnował czy nikt nie wchodzi. Nie wiem skąd u mnie takie niedbalstwo ;( ;( ;( Biorąc pod uwagę ile mamy do kupienia i załatwienia to będziemy pewnie w tak wielkiej dupie, że przyjdzie nam pożyczyć kasę od teściowej. Kur**
Martita masakra, niestety nie każda mama myśli tymi samymi kategoriami
Andzia przytulam mocno!!
Limonka biedniutka Gabusia, wy chyba nie miałyście do tej pory problemów pieluchowych?
Szapata czy dostałaś pw ode mnie? Bo bym już się na allegro wystawiała
Kammik życzę powodzenia w szukaniu mieszkania!!
Klaudia śledzę wątek i zalinkuję jak tylko coś się pojawi :)
Miumi a mam fotki, daj @ to prześlę
A jak się wyprowadzę to do takiego towarzystwa spacerowego na 100% będę przyjeżdżać, wszak to całkiem niedaleko!!
Aga_O.... rany..jak mi przykro... powiem szczerze, że sąsiad też mógł podp...yć kaskę... nie takie rzeczy widizałam:( PW dostalam i odpisałam nawet...ale pewnie mój komp jak zwykle się zawiesił:( Jestem chętnea, powiedz kiedy mogę wpaść to sobie pooglądam rzeczy. Jutro przed 14 muszę podjechać na mierzenie nowego okna na Francuską, ale poza tym jestem w tym tygodniu dostępna.
Andzia... czemu baby robią sobie takie świństwa? powinny sie wpsierać, pomagać a nie przy dzieciach jeszcze rzucać kłody pod nogi:(
Anais - spacer pod koniec tygodnia bardzo chętnie:) Anytime
Martita - kurcze, ale laska ma problem...na siłę karmić to by nawet mi, mamie chudzielca takiego :) do głowy nie przyszło:( szkoda Maluszka...
No właśnie, mieszkamy tu jakieś półtora roku i w sumie słabo go znamy, ale nie bardzo mogę oskarżyć kogokolwiek za własną głupotę ;(
Na mierzenie ciuszków i kawkę zapraszam jutro popołudniu. Rano jeździmy trochę po mieście ale ok 16-17 jestem już w domu i jeśli to nie za późno dla Zosi to zapraszamy, wszystko poprane i poprasowane czeka na chętnych. A i dla chłopaków coś mam, ale pewnie jak wrzucę tu link do zdjęć to mnie zbanują, haha. Ale jest ładna koszula i bluza dla (chyba) dwulatka i kamizelka w romby na 74. I cośtam jeszcze pewnie jak się poszuka, jak dostawaliśmy wyprawkę to i chłopięce zbieraliśmy, a co tam :D
To podaj mi adres na pw i telefon:) Powinno nam udać się wpaść. zobaczymy jak Zośce wypadnie popołudniowa drzemka, ale chyba damy radę!
Szapata poleciało pw :)
aga_o, tak mi przykro... przytulam... i czuję się trochę winna, bo u mnie siedziałaś wtedy :(
andzia, Ciebie też przytulam mocno... głupia sucz z tej Twojej szefowej... bądź dzielna!
Anais no coś Ty... jak nie u Ciebie, to w drodze po pieluchy bym była, no dajże spokój Kochana :) a tak to przynajmniej dobrej herbatki się napiłam w miłym towarzystwie
ojej Aga...nie wiem co napisac... :( strasznie przykra sprawa... :(
Dziewczyny, a może wpadłybyście do mnie któregoś dnia? Chcę przed przeprowadzką wyczyścić szafy z nienoszonych ciuchów, nieużywanej pościeli itd. Może coś byście chciały?
O ja pierniczę Aga - to kupę kasy, zwłaszcza w obliczu Waszych wydatków teraz... Fakt, winić nikogo nie możesz, ale wyobrażam sobie co czujesz. Ja to bym się chyba nawet bała powiedzieć chłopu o takiej wpadce, ale ja mam Krakusa :)
Problemów pieluchowych specjalnych nie miałyśmy poza 1 odparzeniem, ale to aż takim z bąblami i strupami. Dziś już jest OK :)
Andzia - no niestety baby to chyba najgorsze szefowe, zwłaszcza jak przyjdzie do zakładania rodziny, rodzenia dzieci... Niby na wstępie twierdzą, ze są jak najbardziej za, ale potem pokazują co tak naprawdę sądzą o pomyśle posiadania dzieci przez pracownika. A jeszcze nie daj Bóg chorujących dzieci, na które trzeba brać zwolnienia! Ech... znam ten ból.
Szapata - jak sie nie nasycisz ciuszkami u Agi to zapraszam do siebie :) Widziałam Zosię tylko "zapakowaną" ale chyba duża nie jest?
Stanę w obronie kobiet. Mam kobietę szefową i jest super. Myślę, że taka opinia o kobietach szefowych może po części wynikać z tego, że żeby kobieta przebiła się przez facetów musi być od nich nie tylko lepsza, ale także bardzo zdeterminowana i rezygnować z własnego życia. Dlatego też potem innym prywatnego życia żałuje
I ja obronię kobiety, właścicielką naszych sklepów jest kobieta, mama dwóch nastoletnich córek i na każdej linii idzie nam na rękę. Nawet jak zaszłam ciążę zmieniła mi umowę na bardziej dla mnie korzystną.
Krzysiek mój "wyczyn" zniósł szalenie spokojnie, choć chyba wolę nie wiedzieć co tak na prawdę o tym myśli. W każdym razie na zewnątrz nic nie pokazuje, on zazwyczaj trzyma emocje na wodzy.
Kammik ja bym się na dziewczęce od rozmiaru 80 pisała ale w grudniu dopiero
Dziewczyny, a co z przeniesieniem wątku?
Martita, byłabyś zainteresowana otworzeniem?