sine nogi i uduszone dziecko
doczekałam się w końcu:) w ciągu jednego tygodnia dowiedziałam się, że nosząc w chuście duszę dziecko (nie omieszkałąm odpowiedzieć, że to moje hobby -najpierw dziecko zrobić, potem urodzić, a potem udusić; i że to już trzecie, które duszę), a dziś, że mała ma sine nóżki, więc pewno odcięłam jej krążenie, bo za mocno chustę zawiązałam. poza tym jest ok:) a najfajniej wtedy, kiedy ja sobie idę przodem, a mąż z młodym nieco z tyłu i słuchają, co ludkowie za moimi plecami wygadują. a jest czasami czego słuchać:)